Porażające wyznanie Heleny Englert tuż przed "TzG". Fani nie mieli pojęcia, co ją spotkało
Helena Englert otwarcie opowiedziała o trudnych emocjach, z którymi mierzy się poza światłem kamer. Młoda aktorka, którą widzowie mogą oglądać na parkiecie „Tańca z gwiazdami”, przyznała, że występy wiążą się dla niej z ogromnym stresem. W szczerym wyznaniu zdradziła, jak wiele wysiłku kosztuje ją zachowanie pozorów pewności siebie i swobody. Jej słowa pokazują, że energia prezentowana podczas programu nie zawsze odzwierciedla to, co dzieje się za kulisami.
Helena Englert od lat mierzy się z presją i surową oceną publiczności. Aktorka i córka znanych rodziców nie uniknęła łatki „nepo baby” oraz krytyki w sieci. Choć w „Tańcu z gwiazdami” pokazała dystans i poczucie humoru, za uśmiechem kryją się także trudne emocje. Helena Englert zdradziła, jak naprawdę radzi sobie z presją.
Helena Englert - trudne życie 'nepo baby'
Helena Englert od początku obecności w show-biznesie funkcjonuje pod dużą presją. Młoda aktorka szybko została skonfrontowana nie tylko z zainteresowaniem publiczności, ale również z surową oceną w internecie. Jej znane nazwisko stało się jednym z głównych tematów komentarzy, a określenie „nepo baby” zaczęło towarzyszyć jej znacznie szerzej niż sama praca artystyczna. Zamiast skupiać się wyłącznie na kolejnych projektach, Englert musiała mierzyć się z pytaniami o to, na ile jej nazwisko wpływa na obecność w branży.
Z czasem nauczyła się reagować na te komentarze z większym dystansem. Widzowie mogli obserwować ją między innymi w „Tańcu z gwiazdami”, gdzie zdobywała sympatię zarówno jurorów, jak i publiczności. Jej zachowanie mogło sprawiać wrażenie, że presja związana z rozpoznawalnością i oceną innych nie robi na niej większego wrażenia. Uśmiech, swoboda i dystans stały się jej sposobem na funkcjonowanie w sytuacji, w której każdy kolejny krok jest publicznie oceniany.
Zobacz także: Małgorzata Kożuchowska pokazała brzuszek. Doczekała się w takim wieku

Englert zderzyła się z łatką „nepo baby”
Określenie „nepo baby” od początku było jednym z elementów dyskusji wokół Heleny Englert. W praktyce oznaczało ono przypominanie o jej znanym nazwisku i rodzinnych koneksjach, które część odbiorców traktowała jako istotny kontekst jej kariery. Fala niechęci w sieci nie była więc jedynie reakcją na jej pracę, ale również na samo pochodzenie młodej artystki.
Ej, powiem wam, czytam sobie te wszystkie komentarze, że mam tyle luzu i w ogóle. Guys, ja nie mam w ogóle luzu, jestem najbardziej spiętym człowiekiem na świecie i zestresowanym. To, że jestem taka... wynika z tego, że jestem zestresowana i nie wiem, co z tym stresem zrobić, więc go z siebie wyrzucam. (...) Z tym stresem – ja go po prostu wyrzucam przez przypadek w bardzo atrakcyjny dla odbiorcy sposób. Ale okupuję to ogromnym kosztem emocjonalnym. - mówi
Englert musiała stopniowo wypracować sposób funkcjonowania pod stałą obserwacją. Nie oznaczało to jednak, że kolejne komentarze były dla niej całkowicie obojętne. Jej obecność w „Tańcu z gwiazdami” przyniosła jej większą sympatię widzów i jurorów, ale jednocześnie nie wymazała wcześniejszych doświadczeń związanych z krytyką. Z zewnątrz mogła wyglądać na osobę, która potrafi zachować dystans i nie przejmuje się opiniami innych. Za tym zachowaniem kryły się jednak emocje, których publiczność nie zawsze mogła dostrzec.
Zobacz także: Późną nocą Daniel Martyniuk zwrócił się do Faustyny. Poprosił o jedno
Englert mierzy się z emocjonalnym kosztem
Najbardziej widoczna zmiana dotyczy więc nie samego odbioru Heleny Englert, ale tego, co dzieje się poza publicznym obrazem. Swoboda, uśmiech i dystans nie muszą oznaczać braku emocji. W przypadku młodej artystki stały się raczej sposobem radzenia sobie z presją, która pojawiła się wraz z wejściem do świata show-biznesu.
Więc po prostu mówię to, bo nie chcę, żeby ktoś sobie pomyślał: "O mój Boże, ona jest taka fajna i śmieszna". Nie, ja potem to odreagowuję w domu, że jestem taka walnięta. Bo potem kładę się na kanapie i tak siedzę. Przez pięć godzin. I mam dni, że totalnie nie jestem śmieszna. Że jest mi po prostu smutno i przykro. I wczoraj na przykład miałam taki dzień. I że w ogóle niech wszyscy wyjdą, chce mi się płakać.
Historia Englert wciąż jest związana z oceną publiczności, a znane nazwisko pozostaje ważnym elementem tego odbioru. Jednocześnie jej udział w „Tańcu z gwiazdami” pokazał, że może budować własną relację z widzami także poza dyskusją o rodzinie i pochodzeniu. Sympatia jurorów i publiczności była jednym z ważniejszych elementów jej obecności w programie, ale nie zmieniła faktu, że wcześniejsza presja miała dla niej emocjonalny koszt. Ten rozdźwięk między pewnością prezentowaną publicznie a doświadczeniem presji pozostaje istotną częścią historii Heleny Englert.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert