"Jest krzywdzona". Mocne słowa o Helenie Englert tuż przed "TzG"
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” już od pierwszych odcinków dostarcza widzom ogromnych emocji. Na parkiecie pojawiły się znane nazwiska, ale nie wszystkie gwiazdy wzbudziły zainteresowanie wyłącznie swoimi umiejętnościami tanecznymi. Jedną z uczestniczek, o której mówi się wyjątkowo dużo, jest Helena Englert. Młoda aktorka od początku znalazła się pod lupą widzów i internautów. Część komentarzy dotyczy nie tylko jej występów, ale również tego, z jakiej rodziny pochodzi.
Helena jest córką znanych aktorów, a jej ojciec pełni także funkcję dyrektora teatru. W programie pojawiła się jednak nie jako „córka znanych rodziców”, ale jako samodzielna uczestniczka gotowa walczyć o Kryształową Kulę. Teraz w jej obronie stanęła Julia Wieniawa, która w tej edycji po raz pierwszy zasiadła za stołem jurorskim. Jej słowa o Helenie były bardzo jednoznaczne.
Helena Englert wzbudza emocje w „Tańcu z Gwiazdami”
„Taniec z Gwiazdami” ponownie przyciągnął przed telewizory ogromną publiczność. Nowa edycja przyniosła nie tylko efektowne choreografie, ale także pierwsze spory, zachwyty i dyskusje w internecie. Jedną z uczestniczek, która szybko stała się bohaterką komentarzy, jest Helena Englert.
Młoda aktorka od dawna jest znana widzom, jednak udział w tanecznym show sprawił, że zainteresowanie jej osobą jeszcze wzrosło. W przypadku Heleny część dyskusji nie koncentruje się jednak wyłącznie na jej występach. Internauci zwracają uwagę na jej rodzinne pochodzenie. Englert jest córką aktorów Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, a jej ojciec przez lata był związany także z Teatrem Narodowym.
To właśnie ten aspekt jej biografii sprawił, że pojawiły się głosy sugerujące, że znane nazwisko może ułatwiać jej drogę w show-biznesie. Julia Wieniawa postanowiła jednak spojrzeć na sprawę zupełnie inaczej.
Zobacz także: Przyjaciele Adriana pokazują w sieci, co otrzymali po jego pogrzebie. Tak się z nimi pożegnał

Julia Wieniawa stanęła w obronie Heleny Englert
Julia Wieniawa jest nową twarzą w jury „Tańca z Gwiazdami”. Aktorka zastąpiła Ewę Kasprzyk i już na początku swojej przygody z programem musiała mierzyć się z pytaniami dotyczącymi uczestników.
Podczas wizyty w radiu RMF FM, gdzie promowała najnowszy singiel „27 (Do gwiazd)”, została zapytana przez Maćka Jędrucha o to, ilu uczestników zna osobiście. Wieniawa wymieniła między innymi Mandarynę i Helenę Englert, zaznaczając, że z Heleną miała okazję pracować także przy serialu „Rodzinka.pl”.
Z Heleną pracuję również w serialu "Rodzinka.pl" i tam mogłam ją troszeczkę lepiej poznać. Bardzo ją lubię. Uważam też, że jest mocno krzywdzona w mediach i internecie za to, z jakiej rodziny pochodzi - wyznała.
Wieniawa nie zamierzała na tym poprzestać.
Z jakiej rodziny pochodzi. Przecież po pierwsze to w ogóle nie jest jej wina, a po drugie każdy gra tymi kartami, które dostał od losu. Dlaczego ona ma się wstydzić tego, że jej rodzice są aktorami czy jej tata jest dyrektorem teatru? Gdyby mój tata był stolarzem, miałabym meble od taty w chacie i nie musiałabym wydawać na innego stolarza. Wiecie, o co chodzi? To jest logiczne. Ona mogłaby urodzić się w takiej rodzinie i spocząć na laurach, nic nie robić i czuć, że wszystko jest podane na tacy. A tak nie jest. Jest bardzo pracowita, konsekwentna. Mamy podobną cechę, dlatego tak z nią empatyzuję. Jest bardzo uparta jak osioł i wręcz jak jej się mówi: "Nie rób tego", to ona to zrobi. Więc kochani, to nie tędy droga z nią. Zresztą ze mną też. My chyba działamy na przekór temu, co ludzie próbują nam narzucić.
Zobacz także: Hakiel przyłapany. Ciężarna Dominika: “Mówił, że chodzi do pracy”
Julia Wieniawa oceniła występ Heleny Englert
Nowa jurorka podkreśliła również, że nie zamierza faworyzować Heleny podczas oceniania jej występów. Wieniawa zapewniła, że jako jurorka będzie kierowała się przede wszystkim tym, co uczestnicy pokazują na parkiecie.
Jestem bardzo profesjonalna i obiektywna. Staram się do wszystkich uczestników podchodzić tak samo. Myślałam, że będę ostrzejsza dla Heleny w pierwszym odcinku, ale jeżeli ona naprawdę rozniosła ten parkiet i dostała jeden z najtrudniejszych tańców do zatańczenia, czyli sambę, i zrobiła to naprawdę bardzo dobrze... Było jakieś mini niedociągnięcie, zestresowała się, lekko pomyliła krok, ale ja w ogóle na to nie zwracam uwagi, bo też byłam w tym programie i wiem, jaki to jest stres. Tam nie ma dubli. Wchodzisz, tańczysz i jak coś spieprzysz, niestety nie ma powtórki.
Słowa Wieniawy z pewnością nie zakończą dyskusji wokół Heleny Englert. Młoda aktorka już na początku tej edycji znalazła się w centrum zainteresowania, a jej kolejne występy będą bacznie obserwowane zarówno przez jurorów, jak i publiczność.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: