Przyjaciele Adriana pokazują w sieci, co otrzymali po jego pogrzebie. Tak się z nimi pożegnał
Adrian Szymaniak, którego widzowie poznali dzięki programowi „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł 4 września 2026 roku. Miał 39 lat. Przez ostatnie miesiące jego bliscy i fani z ogromną uwagą śledzili jego historię. Wiele osób wspierało Adriana oraz jego rodzinę także poprzez zorganizowaną zbiórkę pieniędzy. Niestety, mimo podejmowanego leczenia i ogromnego wsparcia, mężczyzny nie udało się uratować.
Rodzina od początku podkreślała, że chce przeżyć ten trudny czas przede wszystkim w gronie najbliższych. 9 września odbyło się ostatnie pożegnanie Adriana, które miało prywatny i rodzinny charakter. Po ceremonii przyjaciele podzielili się jednak drobną pamiątką, która w bardzo osobisty sposób przypomniała o jego poczuciu humoru.
Ostatnie pożegnanie Adriana Szymaniaka
Informacja o śmierci Adriana Szymaniaka była dla jego bliskich i osób, które przez ostatni rok obserwowały jego historię, bardzo trudnym momentem. Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” od ponad roku zmagał się z poważną chorobą. Przeszedł leczenie, a jego historia spotkała się z dużym odzewem ze strony internautów.
W pomoc angażowali się również fani, którzy wspierali Adriana i jego rodzinę podczas zbiórki pieniędzy. Zebrano znaczną kwotę, która miała pomóc w walce o jego zdrowie i zapewnić rodzinie potrzebne wsparcie.
Adrian zmarł 4 września 2026 roku w wieku 39 lat. Kilka dni później, 9 września, odbyła się ceremonia jego ostatniego pożegnania. Rodzina poprosiła, aby uroczystość miała charakter prywatny i nie była wydarzeniem medialnym. Anita, żona Adriana, zwracała się także z prośbą o niewykonywanie zdjęć i nagrań podczas ceremonii.
Zobacz także: 57-letnia Katarzyna Niezgoda pokazała brzuszek. Ukochany nie mógł oderwać od niej rąk

Przyjaciółka przygotowała wyjątkową pamiątkę
Choć sama uroczystość odbyła się z dala od medialnego rozgłosu, pożegnanie Adriana nie zakończyło się wraz z opuszczeniem miejsca ceremonii. Jego przyjaciółka przygotowała dla bliskich i znajomych niewielkie magnesy będące pamiątką po zmarłym.
Nie były to jednak typowe, smutne upominki. Na jednym z magnesów znalazło się kolorowe zdjęcie Adriana jadącego na elektrycznej hulajnodze oraz napis:
Macie szczęście. Jeszcze nie ustaliłem grafiku nawiedzeń.
Pomysł doskonale wpisywał się w poczucie humoru Adriana i sprawił, że wspomnienie o nim mogło wywołać nie tylko łzy, ale również uśmiech. Dla osób, które dobrze go znały, właśnie takie drobne gesty mogą mieć szczególne znaczenie.
Zobacz także: Karol Nawrocki stracił przytomność podczas kampanii. Marta Nawrocka dowiedziała się dopiero po kilku tygodniach
Przyjaciele Adriana pokazują w sieci, co otrzymali po jego pogrzebie
Jeden z jego kolegów pokazał w mediach społecznościowych magnes, który otrzymał. Dołączył do niego bardzo osobisty wpis, w którym przyznał, że potraktował go jako wyjątkowy znak od przyjaciela.
To jest dowód na obecność naszych bliskich duchów pojawienie – napisał kolega Adriana, dzieląc się zdjęciem pamiątki.
Wyjaśnił również, że magnesy zostały przygotowane przez przyjaciółkę Szymaniaka po ceremonii i zawierały żart nawiązujący do jego charakteru.
Można było sobie wylosować i zobaczcie, co mi trafiło – relacjonował.
Okazało się, że powstało kilka różnych wersji magnesów i nie wszyscy otrzymali tę samą pamiątkę. Każda z nich miała być jednak przede wszystkim osobistym wspomnieniem o Adrianie.
W całej tej historii szczególnie poruszające jest to, że bliscy znaleźli sposób, aby pożegnać go nie tylko ze smutkiem, ale również z uśmiechem. Zamiast kolejnych podniosłych słów pojawił się żart, który przypominał o człowieku, jakim był na co dzień. Dla jego przyjaciół właśnie takie wspomnienia mogą pozostać najcenniejsze.


Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: