Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Borys Szyc w żałobie. "Był dla mnie jak ojciec"
Agata Piszczek
Agata Piszczek 13.06.2026 06:03

Borys Szyc w żałobie. "Był dla mnie jak ojciec"

Borys Szyc w żałobie. "Był dla mnie jak ojciec"
fot. East News

Środowisko polskiego teatru i filmu żegna wybitnego aktora, który miał na koncie dziesiątki ról scenicznych i filmowych oraz przez lata był związany z warszawskim Teatrem Współczesnym. Informacja o jego odejściu poruszyła artystów i współpracowników, a Borys Szyc w emocjonalnym wpisie wspomina go jako niezwykle ważną dla siebie osobę i scenicznego mentora.

Śmierć, która poruszyła teatr i film. Janusz Michałowski odszedł w wieku 89 lat

Wiadomość o śmierci Janusza Michałowskiego natychmiast obiegła środowisko artystyczne i wywołała ogromne poruszenie zarówno wśród aktorów, jak i widzów, którzy przez lata śledzili jego kolejne role. Artysta zmarł w wieku 89 lat, pozostawiając po sobie dorobek obejmujący dziesiątki ról teatralnych i filmowych, które na trwałe zapisały się w historii polskiej kultury. Michałowski był związany m.in. z Teatrem Współczesnym w Warszawie, gdzie przez lata tworzył role, które dziś uznawane są za klasykę.

Informację o jego odejściu przekazał w mediach społecznościowych reżyser Wojtek Ziemilski, który wspomniał go nie tylko jako wybitnego aktora, ale także bliskiego członka rodziny. W swoim wpisie podkreślił wyjątkową wrażliwość Michałowskiego i jego silną więź z teatrem:

„Zmarł Janusz Michałowski, mój wuj. Był aktorem. Takim, jakich już nie robią. Żyjącym tylko teatrem, postacią, sceną. Zanim przeszedł na emeryturę, był w zespole Teatru Współczesnego w Warszawie. Był też mężem Izy Cywińskiej, i przez te dwa lata po jej śmierci spędziłem z nim sporo czasu. Strasznie za nią tęsknił (...)”

Ta wiadomość poruszyła nie tylko rodzinę i przyjaciół, ale też całe środowisko artystyczne. Współpracownicy podkreślają, że Michałowski był aktorem „z krwi i kości”, który żył sceną i nigdy nie traktował zawodu jedynie jako pracy. Jego odejście zamyka ważny rozdział w historii polskiego teatru.

Borys Szyc w żałobie. "Był dla mnie jak ojciec"
fot. KAPiF, Janusz Michałowski

Dorobek, który zostaje na zawsze. Role w klasykach polskiej kultury

Janusz Michałowski był aktorem, którego twarz i głos znało kilka pokoleń widzów. W jego dorobku znalazły się role w takich produkcjach jak „Mistrz i Małgorzata”, „Ścieżki chwały” Jerzego Antczaka czy kultowy film „Vabank”, który do dziś pozostaje jednym z najczęściej przypominanych tytułów polskiego kina. Każda z tych ról pokazywała jego wszechstronność – potrafił być zarówno wyrazisty, jak i subtelny, dramatyczny, ale i pełen lekkości.

Na scenie teatralnej Michałowski był kojarzony przede wszystkim z Teatrem Współczesnym w Warszawie, gdzie przez lata tworzył wyraziste kreacje i współtworzył artystyczną tożsamość zespołu. Jego nazwisko pojawiało się w repertuarach spektakli, które dziś uznawane są za klasykę polskiego teatru współczesnego.

Współpracownicy często podkreślali, że Michałowski miał niezwykłą zdolność budowania postaci „od środka” – bez nadmiernej ekspresji, ale z ogromną prawdą emocjonalną. Dzięki temu jego role zapadały w pamięć na długo po zejściu kurtyny.

Nie był aktorem, który zabiegał o rozgłos poza sceną. Wręcz przeciwnie – wybierał spokój, skupienie i pracę. Właśnie ta konsekwencja sprawiła, że do dziś jest wymieniany wśród artystów, którzy realnie współtworzyli złoty rozdział polskiego teatru i kina. Jego dorobek pozostaje ważnym punktem odniesienia dla młodszych aktorów.

Borys Szyc żegna mistrza. „Był dla mnie jak ojciec”

Po informacji o śmierci Janusza Michałowskiego głos zabrał także Borys Szyc, który przez lata miał okazję współpracować z aktorem na scenie teatralnej. Ich relacja wykraczała jednak poza zawodowe kontakty – jak podkreślił Szyc, Michałowski był dla niego kimś w rodzaju mentora i bliskiej osoby.

„Wielki aktor i piękny aktor, ale jeszcze piękniejszy człowiek. Uwielbiałem go. Był dla mnie trochę jak ojciec w Teatrze Współczesnym, był moim duchem ojca w 'Hamlecie'. Tyle spektakli razem. Od 'Bambini di Praga', przez 'Wniebowstąpienie', 'Stracone zachody miłości', 'Transfer', 'Proces', przez 'Płatonowa', "Saszkę' i na 'Hamlecie' kończąc…”

W jego słowach widać ogromne przywiązanie i wdzięczność za lata wspólnej pracy. Borys Szyc podkreślił również, że Michałowski miał w sobie wyjątkowy spokój, ciepło i poczucie humoru, które sprawiały, że praca z nim była nie tylko zawodowym doświadczeniem, ale też czymś bardzo osobistym.

„Miał w sobie spokój i mądrość, cudowne poczucie humoru, ciepło, które sprawiało, że chciałeś być blisko. Słyszę teraz w głowie jego głos. Zostanie ze mną do końca. Będę tęsknił Januszku”

Te słowa pokazują, jak silną więź potrafią stworzyć ludzie teatru – nie tylko poprzez role, ale też codzienną obecność i wspólne przeżywanie scenicznych historii. Dla Szyca odejście Michałowskiego to nie tylko strata wielkiego artysty, ale przede wszystkim kogoś bardzo bliskiego.

Borys Szyc w żałobie. "Był dla mnie jak ojciec"
fot. East News, Borys Szyc
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Izabella Cywińska i Janusz Michałowski na czarnobiałych zdjęciach
Janusz Michałowski pożegnał żonę dzień przed świętami. Zmarł niedługo później
Uśmiechnięty Janusz Michałowski na czarnobiałym zdjęciu
Nie żyje Janusz Michałowski! Wielki aktor miał 89 lat
Michał Piróg
"Kochany". Michał Piróg w żałobie. Zamieścił rozpaczliwy wpis
Beata Tyszkiewicz
Beata Tyszkiewicz w żałobie. Straciła bliską osobę
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji