Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Chwalińska wygrała znacznie więcej niż 6 mln! Właśnie się wydało. To jest bezcenne
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 08.06.2026 16:28

Chwalińska wygrała znacznie więcej niż 6 mln! Właśnie się wydało. To jest bezcenne

Chwalińska wygrała znacznie więcej niż 6 mln! Właśnie się wydało. To jest bezcenne
fot. KAPiF

Maja Chwalińska osiągnęła finał Roland Garros, co przełożyło się na nagrodę finansową w wysokości 1,4 mln euro brutto. Ale to nie wszystko! Wygrała coć znacznie cenniejszego. Zobacz, o co chodzi.

Ile zarobiła Maja Chwalińska w Roland Garros?

Awans Mai Chwalińskiej do finału Roland Garros automatycznie uruchomił dyskusję o pieniądzach, jakie za tym stoją. W przestrzeni medialnej najczęściej powtarza się liczba 1,4 mln euro, ale jest to wyłącznie kwota brutto, wynikająca z oficjalnej tabeli nagród turnieju wielkoszlemowego. Zgodnie z danymi dotyczącymi Roland Garros, za awans do finału turnieju singlowego zawodniczka otrzymuje 1 400 000 euro brutto . W przypadku zwycięstwa kwota wzrasta do 2 800 000 euro brutto. To jednak dopiero punkt wyjścia do dalszych rozliczeń, ponieważ tenisistki startujące w Paryżu nie otrzymują pełnej kwoty „do ręki”.

Pierwszym potrąceniem jest francuski podatek od wygranych sportowych. W praktyce może on sięgać nawet około 45%, choć realna efektywna stawka dla zagranicznych zawodników bywa niższa i zależy od indywidualnych rozliczeń oraz umów podatkowych. 

Przy takim założeniu z 1,4 mln euro pozostaje około 1,12 mln euro po podatku we Francji. Kolejny etap to rozliczenie w Polsce, gdzie – dzięki umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania – nie dochodzi do pełnego „podwójnego” obciążenia, ale dochód musi zostać wykazany i rozliczony w krajowym systemie podatkowym. W efekcie końcowa kwota netto, jaka realnie pozostaje zawodniczce, jest szacowana na około 770–990 tys. euro, w zależności od przyjętej interpretacji kosztów i ulg podatkowych .

Po przeliczeniu na złotówki (przy kursie ok. 4,35 zł za euro) oznacza to przedział mniej więcej od 3,3 do 4,3 mln zł „na rękę”. 

Chwalińska wygrała znacznie więcej niż 6 mln! Właśnie się wydało. To jest bezcenne
Maja Chwalińska, fot. EastNews

Eksplozja popularności Mai Chwalińskiej na Instagramie

W przypadku współczesnych sportowców sukces coraz częściej natychmiast przekłada się na obecność w mediach społecznościowych. Historia Mai Chwalińskiej po Roland Garros jest jednym z bardziej wyrazistych przykładów tego zjawiska w polskim tenisie. Jeszcze na przełomie maja i czerwca jej profil w serwisie Instagram obserwowało nieco ponad 25 tysięcy użytkowników. W ciągu kilkunastu dni liczba ta zaczęła jednak rosnąć w tempie, które trudno uznać za standardowe dla zawodniczki spoza ścisłej światowej czołówki.

Dane z kolejnych dni pokazują wyraźnie, że wzrost przyspieszał. Najpierw liczba obserwujących przekroczyła 30 tysięcy, następnie 40 tysięcy, by w bardzo krótkim czasie osiągnąć poziom ponad 50 tysięcy. W tym momencie mogło się wydawać, że dynamika zaczyna się stabilizować, jednak kolejne dni przyniosły zupełnie inny scenariusz. W ciągu zaledwie kilku dni konto Chwalińskiej zaczęło przyciągać dziesiątki tysięcy nowych użytkowników dziennie, co w praktyce oznaczało przejście z poziomu kilkudziesięciu tysięcy do ponad 400 tysięcy obserwujących w bardzo krótkim okresie.

Szczególnie widoczny był moment przełomowy między 3 a 6 czerwca. W ciągu kilku dni liczba obserwujących zwiększyła się kilkukrotnie, co w realiach sportowych mediów społecznościowych jest zjawiskiem rzadkim i zwykle powiązanym z dużą ekspozycją medialną. 

Roland Garros, jako jeden z czterech turniejów wielkoszlemowych, generuje ogromne zainteresowanie medialne, a zawodnicy, którzy docierają do decydujących faz rywalizacji, automatycznie stają się częścią globalnego przekazu sportowego. W takim środowisku nawet jeden dobrze rozegrany mecz może przełożyć się na tysiące nowych obserwujących, a seria zwycięstw na skalę liczonych w setkach tysięcy.

Zobacz także: Polacy wykupują jak szaleni. W 2026 wstyd nie mieć w kuchni

Sukces Mai Chwalińskiej poza kortem

Występ Mai Chwalińskiej w Roland Garros przełożył się nie tylko na premie turniejowe, ale też na wyraźny wzrost jej obecności w przestrzeni medialnej. Po turnieju jej nazwisko zaczęło funkcjonować szerzej niż dotychczas – zarówno w polskich, jak i zagranicznych mediach sportowych. To z kolei przełożyło się na szybki przyrost zainteresowania w sieci i wyraźny wzrost liczby obserwujących w mediach społecznościowych.

W krótkim czasie jej profil na Instagramie urósł z poziomu kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy obserwujących. Taki skok oznacza realną zmianę skali rozpoznawalności – z zawodniczki śledzonej głównie przez kibiców tenisa do sportowczyni, której nazwisko pojawia się w szerszym obiegu informacyjnym. W praktyce nie jest to już tylko krajowa baza fanów, ale również odbiorcy zagraniczni, którzy trafili na jej profil w związku z wynikami w jednym z najważniejszych turniejów świata.

Ta zmiana ma znaczenie wykraczające poza samą statystykę. W dzisiejszym sporcie liczba obserwujących przekłada się na widoczność każdego kolejnego meczu, większy zasięg publikowanych treści i rosnące zainteresowanie mediów. Z perspektywy rynku sportowego oznacza to także większą atrakcyjność dla sponsorów i partnerów komercyjnych, którzy coraz częściej oceniają zawodników nie tylko przez pryzmat wyników, ale również ich potencjału medialnego.

W tenisie, gdzie różnice finansowe między zawodniczkami są duże, taka zmiana może mieć długofalowe konsekwencje. Większa rozpoznawalność zwiększa szanse na kontrakty sponsorskie, współprace reklamowe oraz zaproszenia do prestiżowych wydarzeń. W praktyce oznacza to dodatkowe źródła przychodów, które nie są bezpośrednio związane z nagrodami turniejowymi, ale wynikają z samej widoczności sportowca.

Jednocześnie rosnąca liczba fanów to nie tylko potencjalni odbiorcy treści czy transmisji meczów, ale też społeczność, która buduje wokół zawodniczki zainteresowanie i utrzymuje jej obecność w przestrzeni medialnej pomiędzy turniejami. 

Dlatego właśnie tytułowe „więcej niż 6 milionów” można rozumieć szerzej niż tylko jako kwotę z turnieju. W tym przypadku chodzi o sumę efektów: finansowych, medialnych i społecznych, które razem tworzą zupełnie nową pozycję zawodniczki w świecie sportu.

Chwalińska wygrała znacznie więcej niż 6 mln! Właśnie się wydało. To jest bezcenne
Maja Chwalińska, fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska już wraca do Polski. O której będzie w kraju? Znamy godzinę
Maja Chwalińska, fot.: EastNews
Tyle Maja Chwalińska zarobiła na Roland Garros. Konkretna suma za drugie miejsce
Maja Chwalińska
Aż tyle Maja Chwalińska zarobi, jeśli wygra Roland Garros. Astronomiczna kwota
Maja Chwalińska, Diana Sznajder
To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale Roland Garros. To dlatego nie będzie łatwo
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji