Rozenek zaatakowana. Na ulicy przykre sceny. Jest pilne oświadczenie
Małgorzata Rozenek oraz influencerka Andziaks znalazły się w centrum głośnego zamieszania po tym, jak w czwartek doszło do zniszczenia należących do nich butików. Do incydentu doszło pod koniec tygodnia, a sprawa szybko odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Żona Radosława Majdana postanowiła zabrać głos i opublikowała oficjalne oświadczenie, w którym odniosła się do całej sytuacji.
Rozenek i Andziaks zaatakowane. Celebrytki zgłosiły sprawę po oblaniu butików
Małgorzata Rozenek i Andziaks padły ofiarami ataku na swoje lokale w Warszawie. Sklepy prowadzone przez celebrytki zostały obrzucone brązową substancją przypominającą nieczystości. Do zdarzenia doszło w miejscach, które poza nazwiskiem właścicielek funkcjonują jak inne punkty handlowe.
Zniszczenie cudzej własności może wiązać się zarówno z odpowiedzialnością finansową, jak i karną. W polskim prawie znaczenie ma przede wszystkim wartość szkody. Jeżeli uszkodzone lub zniszczone mienie jest warte nie więcej niż 800 zł, czyn może zostać zakwalifikowany jako wykroczenie.
W takim przypadku zastosowanie ma art. 124 Kodeksu wykroczeń. Za zniszczenie rzeczy o wartości do 800 zł grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna. Sąd może również zobowiązać sprawcę do naprawienia szkody lub pokrycia kosztów przywrócenia rzeczy do wcześniejszego stanu.
Rozenek reaguje na atak. Andziaks zgłosiła sprawę służbom
Sprawa szybko trafiła do mediów i wywołała reakcje w internecie. Małgorzata Rozenek zdecydowała się wydać oficjalne oświadczenie, w którym odniosła się do sytuacji. Podkreśliła, że sprzeciw wobec czyichś działań lub poglądów można wyrażać w inny sposób niż poprzez niszczenie cudzej własności.
Niszczenie czyjejś własności, zakłócanie pracy (...) nie są narzędziami debaty publicznej (...) Nie możemy uznać, że niszczenie czyjejś własności jest akceptowalnym sposobem wyrażania poglądów. Od tego świat nie stanie się bardziej sprawiedliwy. Nie zmniejszą się nierówności. Nikomu nie będzie żyło się lepiej - stwierdziła.
Celebrytka zwróciła uwagę, że w czasie zdarzenia w butiku znajdowali się pracownicy. Według niej sytuacja była dla nich trudna i wywołała duże emocje. Rozenek zaznaczyła również, że liczy na to, iż osoby odpowiedzialne za atak poniosą konsekwencje.
Każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność w ramach państwa prawa. Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty - podsumowała Rozenek-Majdan
Po zdarzeniu odpowiednie kroki miała podjąć także Andziaks. Jak informował „Super Express”, właścicielka drugiego lokalu miała zawiadomić służby. Na ten moment kluczowe jest ustalenie sprawców oraz wysokości powstałych strat.
Atak na butik może skończyć się karą. Prawo określa wysokość sankcji
Jeżeli wartość szkody przekroczy 800 zł, sprawa może zostać potraktowana jako przestępstwo z art. 288 Kodeksu karnego dotyczące zniszczenia mienia. W takiej sytuacji przepisy przewidują karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd może również orzec grzywnę albo ograniczenie wolności.
Przepisy przewidują także możliwość uznania czynu za wypadek mniejszej wagi. Wtedy konsekwencje mogą być łagodniejsze i obejmować grzywnę, ograniczenie wolności albo karę pozbawienia wolności do roku.
Oprócz ewentualnej kary sprawca musi liczyć się z obowiązkiem naprawienia szkody. Osoba odpowiedzialna za zniszczenia może zostać zobowiązana do pokrycia kosztów sprzątania, naprawy lub wymiany uszkodzonych elementów. Odpowiedzialność karna i finansowa mogą występować niezależnie od siebie.
