Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Hyży dosadnie o skandalicznym zachowaniu Chorosińsiej. Nie gryzła się w język
Agata Piszczek
Agata Piszczek 07.09.2026 17:13

Hyży dosadnie o skandalicznym zachowaniu Chorosińsiej. Nie gryzła się w język

Hyży dosadnie o skandalicznym zachowaniu Chorosińsiej. Nie gryzła się w język
fot. KAPiF, East News

Dominika Chorosińska wywołała ogromne kontrowersje po tym, jak podczas piątkowego posiedzenia Sejmu zaczęła wydawać odgłosy przypominające szczekanie w trakcie przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. Posłanka PiS po wszystkim nie przeprosiła, lecz opublikowała komentarz, w którym tłumaczyła swoje zachowanie. Teraz do sprawy odniosła się Agnieszka Hyży, która wprost przyznała, że była zażenowana tym, co zobaczyła.

 

Nagranie z sejmowej sali błyskawicznie obiegło internet, a zachowanie parlamentarzystki stało się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni. Co więcej, charakterystyczne odgłosy zostały odnotowane także w oficjalnym stenogramie posiedzenia. Chorosińska postanowiła odpowiedzieć na krytykę, ale jej słowa nie zakończyły dyskusji. Wręcz przeciwnie — sprawa dostała kolejne życie, tym razem za sprawą komentarza Agnieszki Hyży. 
 

Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie

Dominika Chorosińska od kilku dni nie może narzekać na brak zainteresowania swoją osobą. Aktorka i posłanka PiS znalazła się w centrum politycznej i medialnej burzy po wydarzeniach z piątku 4 września, kiedy podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław opozycji zaczęły dobiegać dźwięki przypominające szczekanie psa. Nagranie szybko trafiło do internetu, a widzowie mogli zobaczyć, że za nietypowymi odgłosami stała właśnie Chorosińska. 

Sytuacja była o tyle nietypowa, że nie chodziło o krótką wymianę zdań czy zwykłe okrzyki z sali. Posłanka zaczęła naśladować szczekanie podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej, czym natychmiast zwróciła na siebie uwagę kamer i osób śledzących obrady. Fragment posiedzenia bardzo szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych. 

Co ciekawe, incydent nie pozostał wyłącznie internetowym viralem. Charakterystyczne „hau, hau” zostało uwzględnione w oficjalnym stenogramie obrad Sejmu, co tylko dodatkowo podbiło zainteresowanie całą sprawą. W komentarzach pojawiły się głosy, że tego typu zachowanie nie powinno mieć miejsca w miejscu, w którym odbywa się debata parlamentarna. 

Do zachowania Chorosińskiej odniósł się również sam Kosiniak-Kamysz. Polityk ocenił sytuację bardzo krytycznie, a partyjny kolega posłanki, Tobiasz Bocheński, zdecydował się nawet przeprosić za jej zachowanie. Sama Chorosińska nie poszła jednak tą drogą.

Zamiast przeprosin posłanka przedstawiła własne wyjaśnienie. W mediach społecznościowych nawiązała do historii dotyczącej psów z Kłodzka i skierowała swoje słowa do Donalda Tuska oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka — napisała Dominika Chorosińska. 

Jej wpis nie zakończył jednak dyskusji. Wręcz przeciwnie — szybko pojawiły się kolejne komentarze osób publicznych, które oceniały nie tylko zachowanie posłanki, ale też poziom debaty politycznej. Wśród nich znalazła się Agnieszka Hyży, która postanowiła spojrzeć na całą sytuację z nieco szerszej perspektywy.

Zobacz też: Anita Szymaniak i Adrian Szymaniak – historia miłości | Świat Gwiazd

Hyży dosadnie o skandalicznym zachowaniu Chorosińsiej. Nie gryzła się w język
fot. East News, Dominika Chorosińska

Agnieszka Hyży obejrzała nagranie kilka razy. „Pierwsza reakcja: żenada”

Agnieszka Hyży nie ukrywa, że nagranie z Sejmu zrobiło na niej bardzo konkretne wrażenie. Prezenterka przyznała, że obejrzała je kilka razy i trudno było jej przejść obok niego obojętnie. Jej pierwsza reakcja była jednoznaczna — zachowanie Dominiki Chorosińskiej uznała za żenujące.

Obejrzałam nagranie z Sejmu kilka razy. Posłanka Dominika Chorosińska podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza zaczyna wydawać odgłosy szczekania. Tak. Szczekać. Pierwsza reakcja: żenada.

Na tym jednak Hyży nie poprzestała. Po pierwszej, bardzo spontanicznej reakcji zaczęła zastanawiać się, czy problem rzeczywiście dotyczy wyłącznie jednej posłanki. Jej zdaniem dużo ważniejsze jest to, że podobne zachowania osób publicznych mogą z czasem zacząć być traktowane jako coś zupełnie normalnego.

Prezenterka sięgnęła przy tym po przykład z codziennego życia. Zauważyła, że gdyby dziecko podczas wypowiedzi nauczyciela zaczęło szczekać, reakcja dorosłych byłaby natychmiastowa. Podobnie wyglądałaby sytuacja w domu, gdyby dziecko zachowało się tak podczas rozmowy z rodzicem.

Ale chwilę później pomyślałam, że właściwie nie o Dominikę Chorosińską chodzi tutaj najbardziej. Chodzi o standard, do którego chyba zaczynamy się przyzwyczajać. Bo gdyby moje dziecko podczas wypowiedzi nauczyciela zaczęło szczekać, prawdopodobnie dostałabym wiadomość ze szkoły. I słusznie. Gdyby zrobiło to któreś z dzieci podczas rozmowy z nami, pewnie najpierw by mnie zatkało, a potem odbylibyśmy dość konkretną rozmowę o tym, co się właśnie wydarzyło — napisała.

Hyży zwróciła również uwagę na własną pracę. Jako prezenterka doskonale wie, jak wygląda rozmowa przed kamerą i jak łatwo przekroczyć granicę między emocjonalną dyskusją a zachowaniem, które zwyczajnie nie pasuje do sytuacji.

Trudno byłoby to nazwać temperamentem, czy ostrą dyskusją. Już widzę siebie prowadzącą program i nagle zaczynającą szczekać. A kiedy to się dzieje w Sejmie, dostajemy kolejny viral — zauważyła.

I właśnie viralowy charakter takich sytuacji jest dla niej częścią większego problemu. Zdaniem Hyży krótkie nagrania z Sejmu coraz częściej funkcjonują w internecie jako oderwane od szerszego kontekstu fragmenty, które mają przede wszystkim przyciągać uwagę. Tymczasem parlamentarzyści powinni pamiętać, że ich zachowanie oglądają także dzieci i młodzież.

Prezenterka nie zamierza przy tym sprowadzać dyskusji do podziału na prawicę i lewicę. Jej zdaniem nie ma większego znaczenia, kto konkretnie zachował się niewłaściwie. Znaczenie ma sam standard.

Zobacz też: Kim jest żona Jana Frycza? Małgorzata Frycz - wiek, kariera, związek z aktorem, dzieci | Świat Gwiazd

„Najmniej interesuje mnie, z której strony sali dochodzi szczekanie”. Hyży apeluje o dorosłość

Agnieszka Hyży bardzo wyraźnie zaznaczyła, że nie chce kolejnej politycznej wojny na zasadzie „a wasi robili gorzej”. Jej zdaniem taki sposób dyskusji prowadzi donikąd. Jeśli każda krytyka jednego zachowania kończy się wyliczaniem przewinień drugiej strony, ostatecznie nikt nie bierze odpowiedzialności za własne zachowanie.

I naprawdę najmniej interesuje mnie tutaj, z której strony sali dochodzi szczekanie. Bo równie źle wyglądają wyzwiska, wrzaski, buczenie, obrażanie, pokazywanie gestów czy zamienianie sejmowej mównicy w scenę do produkowania kilkunastosekundowych filmików do internetu — napisała Agnieszka Hyży.

Prezenterka nie ukrywa, że podobne zachowania można obserwować po obu stronach politycznej barykady. Nie chodzi więc o to, kto ma większą winę, ale o to, czy ktokolwiek chce wyciągnąć z takich sytuacji wnioski.

Robili i robią to politycy różnych partii. Możemy więc, oczywiście, rozpocząć kolejną dyskusję pod tytułem: a wasi robili gorzej. Tylko że wtedy dokładnie nic się nie zmieni. Można się bardzo mocno nie zgadzać i nadal zachowywać się jak dorosły człowiek — stwierdziła.

W dalszej części swojego wpisu Hyży skierowała uwagę na dzieci i przykład, jaki dają im dorośli. Zwróciła uwagę, że najmłodszych od początku uczy się podstawowych zasad prowadzenia rozmowy: nie przerywaj, nie wyśmiewaj, nie obrażaj, słuchaj drugiej osoby. Problem pojawia się wtedy, gdy dziecko włącza transmisję z Sejmu i widzi zachowania zupełnie odwrotne.

Od dzieci wymagamy kultury rozmowy. Mówimy: nie przerywaj, nie wyśmiewaj, nie obrażaj. (...) A potem to samo dziecko może włączyć transmisję z miejsca, w którym siedzą ludzie stanowiący prawo tego kraju, i zobaczyć dorosłych robiących dokładnie to, czego jemu robić nie wolno.

To właśnie ten rozdźwięk najbardziej niepokoi prezenterkę. Dorośli wymagają od dzieci kultury, podczas gdy sami nie zawsze dają im najlepszy przykład. Hyży uważa, że można być bardzo stanowczym, głośnym i zdecydowanym, a jednocześnie nie przekraczać podstawowych granic.

Na koniec postawiła sprawę jasno. Jej zdaniem Sejm nie powinien być miejscem, w którym każda kolejna awantura zamienia się w internetowy viral. Debata może być ostra, ale nadal powinna mieć swoje granice.

Czego je właściwie uczymy? Że kultura obowiązuje do momentu, w którym wystarczająco mocno kogoś nie lubimy? (...) W takim miejscu jak Sejm, oczywiście, nie wszyscy mają grzecznie siedzieć z rękami na kolanach. (...) Chciałabym, tylko żeby dorosłość nadal do czegoś zobowiązywała. Zwłaszcza w miejscu, które nazywamy Wysoką Izbą — dodała.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert
 

@goniec.pl Poziom stresu przed rozpoczęciem roku szkolnego? Rodzice: 13/10. Dzieci: „a mogę dostać iPada?” 😂 Wyprawka gotowa? Plecak jest. Co prawda pusty, ale jest 🎒 A Wy - team „wszystko kupione w sierpniu” czy „1 września też jest dobrym terminem”? 👀 #BackToSchool #Szkoła #Goniec @mediaexpertpl ♬ oryginalny dźwięk – Goniec.pl - wiadomości - Goniec.pl - wiadomości
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Kim jest mąż Dominiki Chorosińskiej?
Kim jest mąż Dominiki Chorosińskiej? To znany aktor
Agnieszka Gozdyra, Dominika Chorosińska
Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na Chorosińskiej. Tak skomentowała jej skandaliczne zachowanie i słowa
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Właśnie przerwała milczenie
Dominika Chorosińska
Kuriozalne zachowanie Chorosińskiej w sejmie. To on przemawiał, kiedy zaczęła szczekać
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji