Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na Chorosińskiej. Tak skomentowała jej skandaliczne zachowanie i słowa
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 06.09.2026 21:13

Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na Chorosińskiej. Tak skomentowała jej skandaliczne zachowanie i słowa

Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na Chorosińskiej. Tak skomentowała jej skandaliczne zachowanie i słowa
fot. Pawel Wodzynski/Wojciech Olkusnik/East News

Dominika Chorosińska wywołała burzę swoim zachowaniem podczas posiedzenia Sejmu. Posłanka PiS zaczęła wydawać odgłosy przypominające szczekanie, gdy na mównicy przemawiał Władysław Kosiniak-Kamysz. Nagranie szybko obiegło sieć, a sprawa nie ucichła także po zakończeniu obrad. Do zachowania parlamentarzystki odniosła się m.in. Agnieszka Gozdyra.

Incydent z udziałem Dominiki Chorosińskiej stał się jednym z szerzej komentowanych momentów ostatniego posiedzenia Sejmu. Zachowanie posłanki spotkało się z reakcjami zarówno jej politycznych przeciwników, jak i przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Dyskusja nabrała tempa, gdy sama Chorosińska postanowiła wyjaśnić, co chciała w ten sposób przekazać. Jej słowa sprawiły, że sprawa ponownie zaczęła krążyć w mediach społecznościowych. Wśród osób, które zwróciły uwagę na jej tłumaczenie, znalazła się prowadząca „Debatę Gozdyry”.

Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Nagranie wywołało burzę

Do zdarzenia, które w ciągu kilkudziesięciu godzin obiegło media społecznościowe, doszło w piątek 4 września podczas posiedzenia Sejmu. Tego dnia na sali panowała wyjątkowo napięta atmosfera. Posłowie zajmowali się m.in. prezydenckim wetem do ustawy dotyczącej rynku kryptowalut, a emocje wzbudziła także kwestia wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

W pewnym momencie głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. To właśnie podczas jego wystąpienia z ław zajmowanych przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości zaczęły dochodzić nietypowe odgłosy przypominające szczekanie. Nagrania z sali pozwoliły ustalić, że wydawała je m.in. Dominika Chorosińska.

Scena błyskawicznie trafiła do internetu. Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru, gdy charakterystyczne „hau, hau” znalazło się również w oficjalnym stenogramie posiedzenia. W efekcie nie był to już jedynie fragment nagrania krążący w mediach społecznościowych, lecz zachowanie odnotowane w dokumentacji obrad parlamentu. Na sytuację reagowali przedstawiciele obozu rządzącego. Władysław Kosiniak-Kamysz po zakończeniu obrad opublikował wpis:

Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS.

Do zdarzenia odniósł się także Donald Tusk. Premier podczas swojego wystąpienia zwrócił uwagę na zachowanie parlamentarzystów, wspominając również o posłance, która szczekała. Tym samym incydent, który początkowo mógł wyglądać na krótki i chaotyczny moment sejmowej debaty, stał się jednym z głównych tematów komentarzy po piątkowym posiedzeniu.

Sytuacja zwracała uwagę również ze względu na polityczną drogę samej Chorosińskiej. Posłanka PiS przed wejściem do polityki była znana przede wszystkim jako aktorka. W 2023 roku znalazła się natomiast w składzie trzeciego rządu Mateusza Morawieckiego i przez krótki czas pełniła funkcję ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Ten element jej biografii również zaczął pojawiać się w komentarzach dotyczących wydarzeń z sali sejmowej. 

Wkrótce okazało się, że sprawa nie zakończy się wraz z opuszczeniem przez posłów sali obrad. Głos zaczęli zabierać także przedstawiciele samego PiS, a ich stanowisko nie było jednolite.

Sprawdź także: Jabłczyńska w "DDTVN" o aferze z "Nigdy w życiu". Mocne słowa

Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na Chorosińskiej. Tak skomentowała jej skandaliczne zachowanie i słowa
Dominika Chorosińska, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Agnieszka Gozdyra reaguje na Dominikę Chorosińską. Wystarczyły emotikony

Nagranie z sali sejmowej szybko zaczęło żyć własnym życiem. Zachowanie Dominiki Chorosińskiej komentowali politycy, internauci i dziennikarze, a jednym z nazwisk, które pojawiły się w tej dyskusji, była Agnieszka Gozdyra. Prowadząca Polsat News regularnie odnosi się do bieżących wydarzeń politycznych również poza anteną i tym razem także nie pozostawiła sprawy bez reakcji. 

Gozdyra udostępniła wpis Dominiki Chorosińskiej dotyczący wydarzeń z Sejmu. Nie opatrzyła go jednak rozbudowanym komentarzem ani nie wdawała się w polemikę z posłanką PiS. Zamiast tego użyła emotikonów przedstawiających tzw. facepalm, czyli gest zasłaniania twarzy dłonią. W internetowej komunikacji jest on zwykle wykorzystywany jako wyraz zażenowania, niedowierzania albo dezaprobaty.

Krótka reakcja zwróciła uwagę również dlatego, że Gozdyra od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek zajmujących się polityką w Polsat News. Ze stacją jest związana od początku jej istnienia, czyli od 2008 roku. Wcześniej pracowała m.in. w Radiu Kolor, „Życiu Warszawy” i Telewizji Biznes. Na przestrzeni lat prowadziła takie formaty jak „To był dzień”, „Polityka na ostro” czy „Skandaliści”.

Obecnie jej głównym programem jest „Debata Gozdyry”. Format funkcjonuje pod tą nazwą od listopada 2024 roku, gdy zastąpił dotychczasową „Debatę dnia”. Program opiera się na rozmowach i sporach polityków oraz ekspertów dotyczących najważniejszych bieżących wydarzeń. Gozdyra niejednokrotnie musi przy tym reagować na emocje pojawiające się między zaproszonymi do studia gośćmi.

Głośnym przykładem była sytuacja z sierpnia 2026 roku. Podczas ostrej wymiany zdań między Henrykiem Smolarzem z PSL a Norbertem Kaczmarczykiem z PiS prowadząca wstała z fotela i interweniowała, próbując opanować chaos w studiu. Fragment programu szybko trafił do sieci i był szeroko komentowany. Pokazywał zarazem, jak istotną częścią pracy Gozdyry stało się moderowanie politycznych sporów, w których emocje niejednokrotnie zaczynają dominować nad samą dyskusją.

Dziennikarka była również nagradzana za swoją pracę. W styczniu 2025 roku otrzymała Nagrodę im. Aleksandra Małachowskiego za niezależność dziennikarską, obiektywizm i kulturę słowa. Przy okazji odbierania wyróżnienia mówiła o znaczeniu niezależności oraz wysokich standardów w zawodzie dziennikarza. W listopadzie 2025 roku została z kolei uhonorowana Krzyżem 35-lecia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów.

W przypadku zachowania Chorosińskiej Gozdyra wybrała jednak najkrótszą możliwą formę komentarza. Sama reakcja dziennikarki była zaledwie jednym z głosów, które pojawiły się po wydarzeniach w Sejmie. Znacznie bardziej rozbudowana dyskusja rozpoczęła się bowiem wewnątrz samego Prawa i Sprawiedliwości

Sprawdź także: Ibisz nagle zwrócił się do Kasprzyk. Takie słowa na rozpoczęcie “Tańca z gwiazdami”

PiS reaguje na zachowanie Dominiki Chorosińskiej. Posłanka zabrała głos

Jedną z najbardziej znaczących reakcji wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości przedstawił Tobiasz Bocheński. Wiceprezes przyznał:

Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca.

Słowa te były istotne, ponieważ padły z ust jednego z liderów ugrupowania, do którego należy Chorosińska. Bocheński wyraźnie zdystansował się więc od formy protestu wybranej przez posłankę. Nie był jedynym politykiem PiS, który miał do niej zastrzeżenia. W niedzielę sprawę skomentował również Przemysław Czarnek. Były minister edukacji w rozmowie z „Faktem” przekonywał:

Można wyrażać swój słuszny sprzeciw w inny sposób.

Reakcje polityków PiS pokazały, że nawet w szeregach ugrupowania sposób działania posłanki wzbudził wątpliwości. Chorosińska nie zdecydowała się jednak na podobny ton. Nie przeprosiła za swoje zachowanie ani nie wycofała się z niego. Po dwóch dniach od wydarzeń w Sejmie przedstawiła za to własne wyjaśnienie.

Na platformie X nawiązała do Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jednocześnie odwołała się do sprawy Kamili L., byłej działaczki lokalnych struktur KO w Kłodzku i żony skazanego za przestępstwa seksualne mężczyzny. To właśnie w tym kontekście Chorosińska posłużyła się określeniem „psów z Kłodzka”:

Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka.

Jej wpis pokazał, że odgłosy wydawane podczas sejmowego wystąpienia nie były przypadkowym zachowaniem. Posłanka przedstawiła je jako świadomy polityczny komunikat i powiązała z konkretną sprawą, którą chciała przypomnieć swoim oponentom. Wyjaśnienie nie zakończyło jednak dyskusji. Wręcz przeciwnie — po publikacji wpisu przedmiotem komentarzy stało się już nie tylko to, co wydarzyło się w Sejmie, ale również sposób, w jaki Chorosińska postanowiła uzasadnić swoje zachowanie. Właśnie na te słowa zareagowała wcześniej Agnieszka Gozdyra.

Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na Chorosińskiej. Tak skomentowała jej skandaliczne zachowanie i słowa
Agnieszka Gozdyra, fot. Pawel Wodzynski/East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd, specjalizująca się w tematyce show-biznesu, popkultury oraz historiach związanych z osobami publicznymi. Od 2025 roku związana jest z portalem Świat Gwiazd.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Dominika Chorosińska
Kuriozalne zachowanie Chorosińskiej w sejmie. To on przemawiał, kiedy zaczęła szczekać
Michał Koterski
Przerwał ramówkę TVP i zwrócił się do prezesa TVP. Padły wulgaryzmy
Kuba Wojewódzki, Karol Nawrocki
Kuba Wojewódzki ostro o Nawrockim. Naprawdę to powiedział
Joanna Jabłczyńska, Katarzyna Grochola
Wczoraj groźby sądem, a dzisiaj TO. Jabłczyńska ujawnia, co zrobiła Grochola. "Tak coś przeczuwałam"
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji