Od tego tak naprawdę Karol Nawrocki jest uzależniony. Marta ujawniła całą prawdę
Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim opowiedziała o codziennym życiu z Karolem Nawrockim, ich rodzinie oraz przyzwyczajeniach prezydenta. Pierwsza Dama zdradziła też, co najbardziej denerwuje ją w mężu i czym Karol Nawrocki naprawdę potrafi się „uzależnić".
Pierwsza Dama podsumowała ponad rok życia w Pałacu Prezydenckim i nie ograniczyła się przy tym do oficjalnych tematów. Była mowa o dzieciach, małżeństwie, obowiązkach, podróżach, a nawet o drobnych domowych przyzwyczajeniach prezydenta. Marta Nawrocka pokazała przy tym znacznie bardziej prywatną stronę głowy państwa.
Marta i Karol Nawroccy po przeprowadzce do Pałacu. „Jako rodzina się nie zmieniliśmy”
Od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego minął już ponad rok i trudno się dziwić, że życie jego rodziny wygląda dziś zupełnie inaczej niż wcześniej. Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznała, że przeprowadzka z Gdańska do Warszawy, najpierw do Belwederu, a następnie do Pałacu Prezydenckiego, była ogromną zmianą. Jednocześnie zapewniła, że rodzina nie porzuciła swoich dawnych rytuałów. Jak podkreśliła, dzieci sprawiają, że Nawroccy nadal muszą funkcjonować możliwie normalnie: robić zakupy, chodzić na plac zabaw, do kina czy jeździć na rowerach.
Marta Nawrocka sama zresztą mocno zmieniła swoje życie zawodowe. Przez 18 lat pracowała w służbach skarbowych, a po przeprowadzce do Warszawy weszła w rolę osoby publicznej i zaczęła intensywnie angażować się w działalność społeczną. W ostatnich miesiącach pojawiała się m.in. podczas wydarzeń poświęconych bezpieczeństwu dzieci w internecie, spotykała się z młodzieżą i odbyła samodzielne podróże zagraniczne, w tym do Austrii.
Pierwsza Dama przyznała, że przez 13 miesięcy nabrała przede wszystkim pewności siebie. Nie ukrywała też, że początkowo stresowały ją nowe obowiązki i oficjalne spotkania. Z czasem oswoiła się jednak z rolą, a szczególnie dobrze wspomina kontakty z innymi pierwszymi damami. W rozmowie wskazała na bliską relację z pierwszą damą Rumunii Mirabelą, z którą łączy ją między innymi podobny wiek dzieci i fakt debiutu w tej roli.
Karol Nawrocki również nie zwalnia tempa. W sierpniu podsumował pierwszy rok prezydentury, a jego kadencja obfitowała w decyzje ustawodawcze i liczne weta. Kancelaria Prezydenta podała, że w pierwszym roku złożył 22 inicjatywy ustawodawcze, zawetował 41 ustaw i podpisał 255.

W Pałacu też jest zwyczajne życie. Marta Nawrocka zdradziła, jaki jest Karol po godzinach
Choć Pałac Prezydencki kojarzy się przede wszystkim z oficjalnymi uroczystościami, przemówieniami i spotkaniami z najważniejszymi osobami, Marta Nawrocka przekonuje, że za zamkniętymi drzwiami życie wygląda zdecydowanie bardziej zwyczajnie. W prywatnej części rezydencji Nawroccy starają się przede wszystkim być rodziną, a nie „parą prezydencką”. Jest czas na dzieci, psy, wspólne rozmowy, naukę i zwyczajne obowiązki.
Prezydent, jak wynika z relacji żony, jest mocno zaangażowany w życie rodzinne. Czyta z córką, z synem ma własny rytuał związany z lekturami, pomaga dzieciom w nauce i spędza z nimi dużo czasu. Marta Nawrocka podkreślała, że „tatuś się nie zmienił, mąż się nie zmienił, jest po staremu”. Trudno o bardziej jednoznaczną deklarację, że urząd nie przewrócił ich domowego świata do góry nogami.
Oczywiście nie oznacza to, że Karol Nawrocki jest pozbawiony wad. Wręcz przeciwnie — Pierwsza Dama bez większego namysłu wskazała jedną rzecz, która regularnie działa jej na nerwy. Prezydent nie należy najwyraźniej do fanów natychmiastowego sprzątania po sobie. Marta Nawrocka przyznała, że mąż nie odnosi talerzy do kuchni, a po kawie zostawia filiżankę. Mała rzecz, a jednak potrafi zirytować nawet Pierwszą Damę.
Para zapewnia również, że nie należy do tych małżeństw, które urządzają w domu regularne wojny. Marta przyznała, że jeśli już dochodzi do spięcia, powodem potrafi być nawet pies, który zrobi coś na dywanie. Sama zdradziła też z uśmiechem, że czasami się obraża, choć „szkoda czasu na kłótnie i na obrażanie się”.
Co ciekawe, polityka po przekroczeniu progu prywatnej części Pałacu schodzi na dalszy plan. Owszem, małżonkowie rozmawiają o bieżących sprawach, ale kiedy Karol wraca po pracy, najważniejsze są dla niego dom, dzieci i chwila oddechu. Ma również własną siłownię, w której może poćwiczyć i posłuchać muzyki. Marta podsumowała to prosto: „Dom to ludzie”.
Zobacz też: Tomasz Fornal: wiek, kariera, życie prywatne, związki | Świat Gwiazd
Marta Nawrocka mówi wprost: to od tego Karol jest naprawdę „uzależniony”
W końcu Bogdan Rymanowski przeszedł do tematu nałogów Karola Nawrockiego. Marta nie próbowała udawać, że temat nie istnieje. Przyznała, że prezydent nie ukrywa swojego zamiłowania do snusów, czyli woreczków nikotynowych, ale jednocześnie uznała, że nie jest to jego najważniejsze „uzależnienie”. W jej ocenie snusy pełnią dla męża raczej funkcję podobną do kawy — są stałym elementem jego codziennego rytmu.
Myślę, że ten nałóg, który ma, to zastępuje mu tak naprawdę kawę. To jest taka jego kawa.
Marta Nawrocka nie zatrzymała się jednak na tym. Gdy Rymanowski dopytał o nałogi męża, Pierwsza Dama postanowiła postawić sprawę jasno. Jej zdaniem prawdziwe „uzależnienia” prezydenta znajdują się zupełnie gdzie indziej.
ł się zdecydowanie bardziej sportowo-literacki. Prezydent regularnie korzysta z siłowni, a książki są ważną częścią jego codzienności. Zres
A tak naprawdę to uzależniony jest zupełnie od czegoś innego – od książek, od sportu. I to są takie jego naprawdę uzależnienia.
I tym samym obraz Karola Nawrockiego jako człowieka po godzinach zrobił się zdecydowanie bardziej sportowo-literacki. Prezydent regularnie korzysta z siłowni, a książki są ważną częścią jego codzienności. Zresztą Marta wspominała, że jeszcze zanim została jego żoną, poznała go jako „wspaniałego młodego chłopaka z książką pod pachą”.
Nie oznacza to oczywiście, że Pierwsza Dama pochwala wszystko, co robi mąż. W rozmowie przyznała, że rozmawiają o różnych sprawach i wymieniają poglądy, ale Karol Nawrocki sam podejmuje decyzje polityczne. Marta deklaruje, że nie wpływa na jego weta.
Po ponad 20 latach razem małżonkowie nadal mówią o sobie przede wszystkim jak o partnerach i przyjaciołach. Marta wskazała, że ich receptą na udany związek są wzajemne wsparcie, wspólne pasje, dzieci i wspólny dom. A z jej najnowszej opowieści wynika, że nawet w Pałacu Prezydenckim można znaleźć całkiem zwyczajne małżeńskie obrazki: filiżankę pozostawioną po kawie, psa na dywanie, książkę pod pachą i sport jako sposób na odreagowanie trudnego dnia.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: