Gwiazda "Dzień dobry TVN" opowiedziała o swoim dramacie. Zmiana na piersi. "Nie musiało tak być"
Podzieliła się osobistą historią, która przypomina, jak ważne są regularne badania piersi. W 2018 roku, gdy karmiła piersią, sama wyczuła niepokojące guzki. Zdecydowała się sprawdzić, co się dzieje, a kolejne badania przyniosły jej wiele stresu. Dziennikarka musiała przejść biopsję gruboigłową, a później czekała na wynik badania histopatologicznego. Jak przyznała, dwa tygodnie niepewności były znacznie trudniejsze niż sam zabieg.
Na szczęście diagnoza okazała się pomyślna, ponieważ zmiana miała charakter łagodny. Po latach wróciła do tamtych wydarzeń, publikując w sieci poruszający kadr i dzieląc się swoimi doświadczeniami. Przy okazji zaapelowała do kobiet, by nie odkładały profilaktyki na później i pamiętały, że o zdrowie piersi trzeba dbać przez cały rok.
Anna Tatarska wyczuła guzki podczas samobadania
Historia Anny Tatarskiej pokazuje, jak ważna jest znajomość własnego ciała i zwracanie uwagi na wszelkie niepokojące zmiany. W 2018 roku dziennikarka podczas samodzielnego badania wyczuła guzki. Zdecydowała się sprawdzić, co się dzieje. Początkowo sytuacja mogła wydawać się niegroźna, jednak kolejne etapy diagnostyki przyniosły coraz większy niepokój.
Tatarska opisała moment, w którym zwyczajna wizyta zmieniła się w stresujące doświadczenie.
Badanie, śmiechy-chichy i nagle „ta” mina. „Coś jest”, „widoczna zmiana”. Sprawdzić, „to pewnie nic”, ale „lepiej szybko”. Na skierowaniu: Pilne – relacjonowała.
Takie chwile zna wiele osób, które musiały zmierzyć się z podejrzeniem poważnej choroby. Z jednej strony pojawia się nadzieja, że zmiana okaże się niegroźna, z drugiej trudno powstrzymać wyobraźnię przed podążaniem w najczarniejsze scenariusze. Samo skierowanie na pilne badania może wywołać ogromny stres, nawet jeśli nie oznacza jeszcze rozpoznania nowotworu.
Zobacz także: Doda pokazała brzuszek. Doczekała się w wieku 42-lat. Zdjęcia ujawniają wszystko
Biopsja gruboigłowa i dwa tygodnie niepewności
Kolejnym etapem diagnostyki była biopsja gruboigłowa, która pozwala pobrać materiał ze zmiany do badania histopatologicznego. Dla dziennikarki sam zabieg nie był najtrudniejszym doświadczeniem. Znacznie bardziej obciążające okazało się oczekiwanie na wynik.
Chwila nieprzyjemnego ciągnięcia – nic w porównaniu z dwoma tygodniami czekania na wynik. Głowa wariuje. Czarne myśli naprawdę trudno odgonić – wspominała.
Ostatecznie badanie histopatologiczne wykazało, że zmiana miała charakter łagodny. Dziennikarka mogła odetchnąć z ulgą, ale nie zapomniała o emocjach, które towarzyszyły jej przez kilkanaście dni. Właśnie dlatego zdecydowała się opowiedzieć o swojej historii w październiku, kiedy szczególnie dużo mówi się o profilaktyce raka piersi.
Tatarska nie ukrywa, że z perspektywy czasu łatwiej spojrzeć na tamte wydarzenia ze spokojem. Dobry wynik nie zmienia jednak faktu, że podobne objawy zawsze wymagają odpowiedniej oceny lekarskiej. Nie każda wyczuwalna zmiana oznacza raka, ale nie należy jej również ignorować ani samodzielnie próbować ustalać diagnozy.
Zobacz także: Kuba Wojewódzki potwierdził plotki o dziecku. Ujawnił imię i płeć
Anna Tatarska apeluje do kobiet
Na koniec dziennikarka zwróciła uwagę na przekonanie, które wciąż może opóźniać diagnostykę - rak piersi dotyczy przede wszystkim starszych kobiet. Jej zdaniem o profilaktyce wśród młodszych kobiet mówi się zdecydowanie za mało.
Łatwo mi się teraz mądrzyć, bo wynik biopsji był dobry. Ale nie musiało tak być. To mit, że rak piersi dopada panie po sześćdziesiątce. Młode cycki też chorują – napisała.
Tatarska zauważyła również, że o wyglądzie piersi mówi się znacznie częściej niż o ich zdrowiu. Tymczasem regularna profilaktyka powinna być ważną częścią dbania o siebie niezależnie od wieku. Dziennikarka podkreśliła, że sama, mimo dobrego wyniku sprzed lat, nie rezygnuje z kolejnych badań i co roku umawia się na kontrolę.
Październik to miesiąc profilaktyki raka piersi. Ale dotykajcie, badajcie, sprawdzajcie przez cały rok – zaapelowała.
Jej historia przypomina, że różowa wstążka nie powinna być jedynie symbolem jednego miesiąca. Samobadanie pomaga zauważyć niepokojące zmiany, ale nie zastępuje badań wykonywanych zgodnie z zaleceniami lekarza. W razie zauważenia guzka lub innej niepokojącej zmiany warto skonsultować się ze specjalistą. W profilaktyce najważniejsze jest to, by nie odkładać troski o zdrowie na później.