"Jestem oszustem". To wcale nie jest najmocniejsze. Publiczna spowiedź Wiśniewskiego
Michał Wiśniewski podczas panelu „Wizerunek do odzyskania” na Kongresie Zero w Warszawie zdobył się na wyjątkowo szczerą spowiedź. Wokalista otwarcie mówił o swoim uzależnieniu od alkoholu i hazardu, nawiązał do burzliwego życia prywatnego oraz z charakterystycznym dla siebie dystansem nazwał się „dzieciorobem”.
Michał Wiśniewski zrobił publiczny rachunek sumienia. Padły mocne słowa
Michał Wiśniewski od ponad 25 lat wzbudza ogromne emocje. Charakterystyczne czerwone włosy, wielkie przeboje Ich Troje i burzliwe życie prywatne sprawiły, że stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. O jego kolejnych związkach i małżeństwach mówiło się niemal równie często jak o muzyce. Sam artysta nigdy nie uciekał od trudnych tematów i wielokrotnie pokazywał, że potrafi z dystansem spojrzeć na własny wizerunek.
Podczas panelu „Wizerunek do odzyskania”, który odbył się na Kongresie Zero na warszawskim Torwarze, wokalista postanowił podsumować to, jak przez lata był postrzegany przez opinię publiczną. W rozmowie o hejcie, błędach i odbudowywaniu reputacji nie unikał niewygodnych tematów. Wręcz przeciwnie – sam wymienił wszystkie łatki, jakie przez lata do niego przylgnęły.
Przede wszystkim jestem, co jest najbardziej obraźliwe, piosenkarzem. W drugiej kolejności jestem oszustem, niestety, uniewinnionym, ale jednak oszustem. Jestem przede wszystkim bawidamkiem ze względu na to, że obecnie rozwodzę się po raz piąty. No i najbardziej chyba dumny jestem z tego, że jestem dzieciorobem, i to wcale nie ze względu na świadczenia, które temu przysługują, tylko po prostu, że to są moje największe przeboje – powiedział Michał Wiśniewski podczas panelu.
Najwięcej emocji wzbudziły oczywiście słowa o dzieciach. Artysta podkreślił, że właśnie one są jego największym życiowym sukcesem, znacznie ważniejszym od płyt, koncertów czy popularności. Określenia „dzieciorób” użył z przymrużeniem oka, ale jednocześnie nie pozostawił wątpliwości, że ojcostwo traktuje jako największy powód do dumy. To właśnie ten fragment jego wystąpienia błyskawicznie obiegł media i wywołał falę komentarzy.

„Jestem alkoholikiem”. Wiśniewski bez ogródek o swoich uzależnieniach
Podczas spotkania prowadzący Tomasz Kammel przypomniał jedną z wcześniejszych wypowiedzi wokalisty, w której sam określił siebie jako „przebrzydłego pijaka i hazardzistę”. Michał Wiśniewski nie próbował wycofywać się z tych słów. Wręcz przeciwnie – po raz kolejny otwarcie opowiedział o swoich uzależnieniach i przyznał, że są one częścią jego historii.
No ja jestem alkoholikiem, z tym się nie da dyskutować, wprawdzie niestety suchym, czego bardzo żałuję na kolejnej wszywce. I przede wszystkim jestem hazardzistą, wprawdzie niegrającym, ale wiadomo. To pasuje do mojego wizerunku.
Muzyk od lat nie ukrywa, że walczy z alkoholizmem, a jego nałóg trwał ponad dwie dekady. W wielu wywiadach przyznawał, że droga do trzeźwości była niezwykle trudna i wymagała ogromnej pracy nad sobą. Jednocześnie nie ukrywa, że pokusa powrotu do alkoholu nigdy całkowicie nie znika. Dlatego wciąż mówi o sobie jako o alkoholiku, mimo że od dłuższego czasu pozostaje trzeźwy.
Podobnie wygląda sytuacja z hazardem. Wiśniewski przyznaje, że uzależnienie od gry również mocno wpłynęło na jego życie, dlatego dziś świadomie unika sytuacji, które mogłyby doprowadzić do nawrotu. Coraz częściej podkreśla, że nie zamierza wybielać swojej przeszłości ani udawać człowieka bez błędów. Zdaniem wielu fanów właśnie ta szczerość sprawia, że jego publiczne wystąpienia są odbierane jako wyjątkowo autentyczne i wywołują tak duże zainteresowanie.
Słowa o dzieciach stoją w kontrze do wyznania Poli. Kto ma rację?
Choć Michał Wiśniewski z dumą opowiada o swoich dzieciach i podkreśla, że są jego największym życiowym osiągnięciem, jego słowa zbiegły się z niedawną wypowiedzią Poli Wiśniewskiej, która przedstawiła nieco inny obraz rodzinnej codzienności.
(Jeszcze) Żona wokalisty otwarcie przyznała, że większość obowiązków związanych z wychowaniem dwóch najmłodszych synów wykonuje sama. Jej szczere wyznanie odbiło się szerokim echem i wywołało liczne komentarze w mediach społecznościowych. Internauci zaczęli zastanawiać się, jak naprawdę wygląda podział obowiązków w rodzinie artysty.
Teraz, po wystąpieniu Wiśniewskiego na Kongresie Zero, dyskusja rozgorzała na nowo. Z jednej strony wokalista podkreśla ogromną miłość do swoich dzieci i nie ukrywa, że są dla niego najważniejsze. Z drugiej strony słowa Poli sugerują, że codzienna opieka nad synami spoczywa głównie na niej. Na razie żadne z nich nie odniosło się bezpośrednio do tej rozbieżności, dlatego trudno jednoznacznie ocenić, jak wygląda ich życie rodzinne.
Jedno jest jednak pewne – publiczna spowiedź Michała Wiśniewskiego ponownie wywołała ogromne emocje. Artysta po raz kolejny pokazał, że nie boi się mówić o swoich błędach, uzależnieniach i życiowych zakrętach. Tym razem to jednak nie wyznania o alkoholu czy hazardzie wywołały największą dyskusję, lecz jego słowa o ojcostwie, które wielu zestawiło z relacją jego wciąż obecnej żony. Czy para zdecyduje się rozwiać pojawiające się wątpliwości? Tego na razie nie wiadomo.
