"Kupuj pan trumnę". Takie słowa usłyszał od lekarki mąż chorej na raka Hanny Bieluszko
Gdy los nagle wystawia nam najwyższy rachunek, oczekujemy od świata choćby odrobiny empatii, a już na pewno profesjonalizmu od tych, którzy przysięgali ratować ludzkie życie. Rzeczywistość potrafi jednak uderzyć z siłą rzadko spotykanego absurdu. Nie do wiary, co usłyszał mąż chorej Hanny Bieluszki w jednym z najtrudniejszych momentów ich wspólnego życia. Ceniona aktorka, którą widzowie doskonale znają z ról w takich hitach telewizyjnych jak „M jak miłość”, „Barwy szczęścia” czy kultowa kinowa „Seksmisja”, otworzyła się w poruszającym, szczerym wywiadzie.
Nagła choroba Hanny Bieluszko
Wszystko zaczęło się niezwykle gwałtownie od potwornego, nagłego bólu brzucha. Po ekspresowej tomografii komputerowej okazało się, że sytuacja jest krytyczna, a artystce niemal natychmiast urwał się film. Gdy przerażony mąż przyszedł rano do szpitala, by dowiedzieć się czegokolwiek o stanie ukochanej żony, zastał lekarkę beztrosko zajadającą pączka.
To właśnie wtedy, między jednym a drugim kęsem słodkości, padły słowa, które nigdy nie powinny paść w cywilizowanym świecie. Kobieta oświadczyła, że rak rozprzestrzenił się po całym organizmie, a stan jest paliatywny, rzucając na koniec bezduszną radę o pilnym zakupie trumny.
Walka o godność i powrót do życia
Hanna Bieluszko przeszła przez prawdziwe piekło – dwie skomplikowane operacje w obrębie jamy brzusznej oraz niezwykle niebezpieczną sepsę. Najbardziej bolesna okazała się jednak całkowita, przeogromna zależność od innych osób. Aktorka wspomina z poruszeniem, że w tamtym czasie nie była w stanie samodzielnie się obrócić, podrapać, a nawet poprosić o jakąkolwiek pomoc, ponieważ nie mogła mówić.
W tym mrocznym okresie kluczowe okazało się niezłomne wsparcie najbliższej rodziny oraz rzeszy serdecznych przyjaciół. To właśnie ta niesamowita fala ludzkiej dobroci pozwoliła jej przetrwać najgorsze chwile i dała siłę do kosztownej rehabilitacji, którą wciąż można aktywnie wesprzeć poprzez trwającą internetową zbiórkę.
Jeszcze wróci przed kamerę
„Ta choroba nauczyła mnie dystansu do mojej pracy. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek będę mogła grać, to chciałabym, żeby to było coś istotnego” – wyznała gwiazda z wyraźnym wzruszeniem.
Dziś patrzy w przyszłość z optymizmem. Zapowiada, że jeśli los pozwoli jej ponownie stanąć przed kamerą, chce wybierać wyłącznie role ważne, rezygnując z bzdur robionych dla pieniędzy. Jej najbliższym planem na życie jest powrót do ukochanej roboty, by udowodnić wszystkim, że wola walki pokonuje najczarniejsze diagnozy.