Niewiarygodne, co trener Francuzów wypalił o Polakach tuż przed finałem. Nagle wskazał jedno nazwisko
Francuzi już wiedzą, że w finale mistrzostw Europy czeka ich wyjątkowo trudne zadanie. Tuż przed starciem z Biało-Czerwonymi trener Trójkolorowych Andrea Giani bardzo otwarcie opowiedział o swoich rywalach. Padły słowa, które mogą szczególnie zainteresować polskich kibiców.
Francuzi w piątek pokonali Finlandię 3:1 i zapewnili sobie miejsce w finale mistrzostw Europy. Kilka godzin wcześniej Polska wygrała ze Słowenią 3:0. Tym samym w sobotni wieczór dojdzie do wielkiego starcia dwóch mocnych reprezentacji. Początek finału zaplanowano na godz. 21:00.
Polska – Francja w finale. Będzie rewanż za igrzyska
Sobotni finał mistrzostw Europy zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Na parkiecie spotkają się obrońcy tytułu i aktualni mistrzowie olimpijscy. Polska awansowała do meczu o złoto po zwycięstwie nad Słowenią 3:0, natomiast Francja potrzebowała czterech setów, aby pokonać Finlandię.
Dla Trójkolorowych będzie to pierwszy finał wielkiej imprezy od igrzysk olimpijskich w Paryżu. Wtedy Francuzi również spotkali się z Polakami. I trudno zapomnieć, jak zakończyło się tamto spotkanie. Francja wygrała finał olimpijski 3:0, sięgając po złoty medal przed własną publicznością.
Nic dziwnego, że przed obecnym finałem pojawił się temat rewanżu. Część reprezentantów Polski nie ukrywała, że ewentualne spotkanie z Francją byłoby dobrą okazją do odkucia się za bolesną porażkę z Paryża. Trójkolorowi patrzą jednak na sytuację nieco inaczej.
Może Polacy tak do tego podchodzą, ale dla nas to nowy mecz. Mamy nową drużynę, nową tożsamość. Dla nas to coś zupełnie innego. Oni mogą mieć inne odczucia. Nasze są takie, że zagramy po swojemu i zobaczymy, co się wydarzy – zaznaczył Trevor Clevenot.
Francuz doskonale zna polską siatkówkę. W przeszłości występował w Jastrzębskim Węglu oraz Aluronie CMC Warcie Zawiercie, a w poprzednim sezonie był klubowym kolegą Tomasza Fornala w Ziraacie Bankasi Ankara.
Także Theo Faure dobrze pamięta olimpijski finał. Wspominał przede wszystkim niesamowitą atmosferę stworzoną przez francuskich kibiców. Ma również w pamięci półfinał Ligi Narodów w Łodzi, gdzie Francuzi pokonali Polaków 3:2.
Tym razem stawka będzie jeszcze większa. Zwycięzca mistrzostw Europy zapewni sobie kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Los Angeles.
Zobacz także: Emilia Koprowska zabezpieczyła telefon. Co było na jej telefonie? | Świat Gwiazd

Trener Francuzów powiedział to wprost. Chodziło o Polaków
Andrea Giani po półfinale długo rozmawiał z dziennikarzami “Przeglądu Sportowego”. Francuzi szybko uciekli do szatni, ale ich trener jeszcze przez dłuższą chwilę odpowiadał na pytania. Kiedy dotarł wreszcie do polskich reporterów, miał do powiedzenia naprawdę sporo.
Szkoleniowiec został zapytany między innymi o drogę Francji przez turniej. I właśnie wtedy zdradził, że Biało-Czerwoni byli zespołem, którego Trójkolorowi zdecydowanie nie chcieli spotkać zbyt wcześnie.
Chcieliśmy uniknąć trafienia na Polaków już w ćwierćfinale – przyznał Giani.
To chyba jeden z bardziej wymownych komplementów, jakie można usłyszeć od trenera rywala. Francuzi chcieli wygrać swoją grupę właśnie po to, aby uniknąć spotkania z Polską już w ćwierćfinale. Plan się powiódł. Obie reprezentacje spotkają się dopiero w walce o złoto.
Giani nie ukrywa przy tym, że Polskę uważa za mocniejszą drużynę. Nie oznacza to jednak, że Francuzi zamierzają przed finałem złożyć broń.
Ale to jest sport. Finowie pokazali, że można grać i pokonać faworyta. Musisz dać z siebie wszystko. Jeśli Polska da z siebie wszystko, to wygra – powiedział włoski trener.
Jednocześnie Giani bardzo docenia szerokość polskiego składu. Jako przykład podał Kamila Semeniuka, który w półfinale ze Słowenią dał świetną zmianę. Wspomniał także finał Ligi Narodów i sytuację, w której Semeniuk ponownie wszedł z ławki i odmienił grę zespołu.
To jest właśnie moc Polaków. To świetny zespół, złożony ze wspaniałych zawodników. To nie jest kwestia jednego siatkarza – podkreślił.
Giani ma zresztą w polskiej kadrze zawodnika, którego zna wyjątkowo dobrze. Szymon Jakubiszak pracuje z nim na co dzień w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Trener Francuzów nie kryje dumy z rozwoju środkowego.
Cisnąłem go przez cały sezon. A w pewnym momencie powiedziałem mu nawet: „Szymon, jesteś królem siatki” – wspominał.
Najpierw mówił o Polakach, a potem nagle przeszedł do Rosji
Przed finałem Giani zwracał również uwagę na kwestię regeneracji. Polska rozegrała swój półfinał ze Słowenią o godz. 17, podczas gdy Francuzi rozpoczęli mecz z Finlandią dopiero cztery godziny później. Włoski szkoleniowiec wie więc, że jego zawodnicy będą mieli mniej czasu na odpoczynek.
Polacy wywierają presję w każdym elemencie. Musimy wykorzystać szanse, które się pojawią – analizował.
Francuzi są przy tym w trakcie budowania nowej drużyny. Clevenot tłumaczył, że podczas tegorocznej Ligi Narodów zespół miał sporo problemów z kontuzjami. Trudniej było przez to wypracować automatyzmy i stworzyć nową tożsamość drużyny.
Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Francuzi są w finale mistrzostw Europy, a ich celem jest dalszy rozwój zespołu przed igrzyskami w Los Angeles.
W pewnym momencie rozmowa z Gianim zeszła jednak na temat, którego można było się nie spodziewać. Trener Francuzów zaczął mówić o światowym rankingu i Rosji.
Włoch ma spore zastrzeżenia do tego, jak wygląda obecna klasyfikacja. Zwrócił uwagę, że Francuzi regularnie rywalizują na arenie międzynarodowej, podczas gdy Rosjanie pozostają poza tymi rozgrywkami, a mimo to ich pozycja rankingowa nadal jest bardzo wysoka.
Ranking jest ważny, ale nie rozumiem, dlaczego międzynarodowa federacja uwzględnia tam Rosję i jest ona tak wysoko. Wygraliśmy dwukrotnie LN, rywalizujemy na arenie międzynarodowej co roku. My zdobywaliśmy punkty, a oni nie. Dlaczego? Dobre pytanie, prawda? – pytał Giani.
Francja jest obecnie sklasyfikowana na ósmej pozycji światowego rankingu, natomiast Rosja zajmuje trzecie miejsce. Giani zwrócił uwagę, że rosyjska pozycja została zamrożona.
Na pierwszy plan wraca jednak finał. Polska kontra Francja, godz. 21:00. Stawką jest złoto mistrzostw Europy oraz olimpijska kwalifikacja. A po słowach Gianiego można być pewnym jednego: Francuzi doskonale wiedzą, z kim przyjdzie im się zmierzyć.