Niewyobrażalne, jak wyglądały wnętrza, w których żył Jan Kulczyk. Mamy zdjęcia
Świat wielkich finansów i miliarderów od zawsze rozpala wyobraźnię opinii publicznej, kusząc wizją nieograniczonych możliwości. Choć od nagłej śmierci jednego z najbardziej wpływowych polskich przedsiębiorców minęło już wiele lat, jego gigantyczny majątek wciąż budzi ogromne emocje. Ostatnio uwaga internautów ponowne skupiła się na prywatnym imperium biznesmena, a to za sprawą kadrów przedstawiających jego pilnie strzeżoną, luksusową własność.
Życie Jana Kulczyka
Jan Kulczyk przez dekady był synonimem sukcesu gospodarczego, regularnie okupując fotel lidera na liście najbogatszych Polaków. Jego imperium, oparte na sektorze energetycznym, naftowym czy browarniczym, wyceniano na ponad 15 miliardów złotych.
Choć w życiu prywatnym biznesmena nie brakowało zawirowań – jak głośny rozpad wieloletniego małżeństwa z żoną Grażyną z powodu relacji z Joanną Przetakiewicz – to prawdziwym szokiem dla kraju była jego niespodziewana śmierć w lipcu 2015 roku. Miliarder zmarł w wiedeńskiej klinice w wyniku powikłań po rutynowym zabiegu, co do dziś generuje liczne teorie spiskowe.
Wnętrza robią kolosalne wrażenie
Pozostawiony przez niego majątek trafił w ręce dzieci: Dominiki i Sebastiana. Wśród odziedziczonych dóbr prawdziwą perełką okazał się legendarny jacht „Phoenix 2”, który biznesmen sprawił sobie na 60. urodziny. Zdjęcia wnętrz tej niemal 90-metrowej, pływającej wyspy dosłownie zapierają dech w piersiach.
Rupert Nelson z firmy Burgess przyznał na łamach amerykańskiego „Forbesa”, że w momencie powstania jednostka posiadała najbardziej kosztowne wyposażenie, jakie kiedykolwiek zainstalowano na prywatnym statku.





Luksus to mało powiedziane
Projektanci inspirowali się klimatem nowojorskiego Manhattanu z lat 20. ubiegłego wieku oraz nurtem art déco. Na pokładzie znalazły się udogodnienia, o których zwykli śmiertelnicy mogą jedynie pomarzyć: pełnowymiarowy basen, siłownia, profesjonalny salon kosmetyczny, jacuzzi, a nawet piwniczka z winem i samogrający fortepian. Komfort podróżowania zapewniało siedem luksusowych kajut z głównym apartamentem oferującym panoramiczny widok na ocean.
Spadkobiercy miliardera rzadko korzystali z tego spektakularnego luksusu. Przez pewien czas jednostka była wynajmowana chętnym za zawrotną kwotę miliona dolarów tygodniowo. Ostatecznie rodzeństwo zdecydowało się na sprzedaż tego unikalnego obiektu, a transakcja opiewała na astronomiczną sumę 125 milionów euro. Trzeba przyznać, że te nierealne wręcz kadry pokazują, jak wygląda absolutny szczyt światowego bogactwa, który nawet po latach potrafi odebrać mowę.