Pierwszy wpis Chwalińskiej po Wimbledonie. Zwróciła się do fanów
Maja Chwalińska opublikowała smutny wpis po odpadnięciu z Wimbledonu. Aż przykro to czytać. Nie na takie wieści liczyli fani.
Maja Chwalińska przegrała mecz
Polscy kibice tenisa wciąż przeżywają ogromny dramat, jaki rozegrał się na kortach w Londynie. Maja Chwalińska, która w wielkim stylu deklasowała swoją rywalkę z Tajlandii, Mananchayą Sawangkaew (prowadząc 6:2, 5:2), w ułamku sekundy straciła szansę na upragniony awans do drugiej rundy.
Pechowy upadek na trawie przy piłce meczowej zapoczątkował serię nieszczęść, która wyeliminowała naszą reprezentantkę z dalszej gry. Po ochłonięciu z pierwszych emocji, wicemistrzyni Roland Garros postanowiła zwrócić się bezpośrednio do swoich fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Przyczyny porażki na Wimbledonie
Choć cały świat był przekonany, że to bolesne podkręcenie stawu skokowego podczas niefortunnego poślizgu odebrało Polce siły, prawda okazała się zupełnie inna. Jeszcze wczoraj, podczas oficjalnego spotkania z mediami, Chwalińska wyjawiła zaskakujące kulisy i zdradziła, że jej ciało odmówiło posłuszeństwa z powodu paraliżujących skurczów mięśni, wywołanych gigantycznym stresem i brakiem czasu na regenerację:
Skurcze, które tutaj mnie spotkały, nigdy mi się nie zdarzyły w takiej skali, bardzo mnie ograniczyły — wyznała wczoraj Maja Chwalińska.
Zawodniczka dodała również, że problemy z udami zaczęły się jeszcze przed feralnym upadkiem, a na całą sytuację złożył się brak perfekcyjnego przygotowania do specyficznej, trawiastej nawierzchni oraz ogromne zmęczenie po ostatnich, niezwykle intensywnych tygodniach na europejskich kortach.
Maja Chwalińska zwróciła się do kibiców
Maja Chwalińska opublikowała na swoim instagramowym profilu pełen emocji wpis, w którym podsumowała swój krótki i niezwykle bolesny pobyt w stolicy Wielkiej Brytanii. Polka nie ukrywała, że cała sytuacja kosztowała ją mnóstwo łez i rozczarowania, zwłaszcza że zwycięstwo miała dosłownie na wyciągnięcie ręki. Złamane serduszko mówi więcej niż słowa.
Nie taki @wimbledon sobie wyobrażałam 💔, ale taki jest czasem tenis. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, naprawdę to doceniam.
Pod wpisem słowa pojawiły się liczne wsparcia:
"Ej, ale do tej wywrotki szło Ci świetnie! a kontuzje się zdarzają. wrócisz silniejsza, poczekamy!"
“To jest właśnie sport i trochę też jak życie, że nie wszystko da się wygrać samą formą czy wolą walki. Czasem decydują rzeczy, na które nie ma się wpływu.”
“Maja, zrobiłaś piękną robotę, ogarniaj kontuzję i wracasz mocniejsza!”