Polska modelka wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Powody porażają
Trudne doświadczenia z przeszłości, walka z uzależnieniem i potrzeba profesjonalnego wsparcia – o tych osobistych sprawach opowiedziała polska modelka w szczerej rozmowie z Żurnalistą. Celebrytka przyznała, że dwukrotnie zdecydowała się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach, ponieważ zdawała sobie sprawę, że potrzebuje pomocy.
Ilona Felicjańska zdecydowała się opowiedzieć o trudnych momentach swojego życia. W rozmowie z Żurnalistą wróciła wspomnieniami do walki z chorobą alkoholową i dawnych relacji. Przyznała, że dwukrotnie dobrowolnie zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Wiedziała, że potrzebuje pomocy, i postanowiła po nią sięgnąć.
Ilona Felicjańska wyznała prawdę
Ilona Felicjańska od lat zmaga się z chorobą alkoholową. W rozmowie z Żurnalistą wróciła do trudnych wydarzeń ze swojego życia i opowiedziała o dwóch pobytach w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach. Za każdym razem sama zdecydowała się szukać pomocy, ale okoliczności tych decyzji były inne. W tle znalazły się uzależnienie, problemy w relacjach i próby uporządkowania życia prywatnego.
W moim życiu wielokrotnie było tak, że mimo że chciałam być zawsze dobrym człowiekiem i podejmować dobre, mądre decyzje, to jednak upadałam. Ale życie chyba takie jest, aby z tych upadków wyciągać jak najwięcej. Zawsze te moje trudne doświadczenia próbowałam przekuć na dobre. - mówiła wcześniej w rozmowie z Plejadą
Pierwszy raz zgłosiła się do placówki po głośnej kolizji samochodowej z 2010 roku, którą spowodowała pod wpływem alkoholu. W tamtym okresie zaczęła otwarcie mówić o swoim uzależnieniu. Pobyt w szpitalu miał pomóc jej uporać się z problemem, jednak, jak przyznała po latach, nie wszystkie kwestie zostały wtedy rozwiązane. Ważną motywacją była również chęć uratowania małżeństwa z Andrzejem Rybkowskim.
Ja poszłam na tę terapię po to, żeby nauczyć się żyć z Andrzejem, żeby jednak nie psuć tego małżeństwa, nie psuć dzieciom rodziny, nauczyć się z nim żyć. A to było kłamstwo. - mówiła
Zobacz także: Znany polski gwiazdor zrobił coming out i ujawnił, że jest gejem. Teraz mówi wprost o ślubie
Felicjańska szukała pomocy po wypadku
Felicjańska wspominała, że trafiła na oddział przeznaczony dla osób zmagających się z problemami alkoholowymi i depresją. Podczas terapii zaczęła przyglądać się własnemu życiu i dostrzegać obszary wymagające zmiany. Z perspektywy czasu ocenia jednak, że był to dopiero początek pracy nad sobą.
Akurat otworzono w Tworkach taki oddział w pięknym budynku. - wspominała w rozmowie z Żurnalistą - Otworzono oddział, który nie był stricte alkoholowy, tylko depresyjno-alkoholowy. (...) Bardzo dużo rzeczy się tam dowiedziałam, ale jak teraz z perspektywy patrzę, to naprawdę ja byłam takim dzieckiem we mgle i tam odkryłam jakieś kawałeczki, które należy naprawić.
W rozmowie z Żurnalistą wróciła również do motywacji, która towarzyszyła jej podczas pierwszego leczenia. Chciała nauczyć się żyć z mężem, utrzymać małżeństwo i nie doprowadzić do rozpadu rodziny. Po latach uznała, że takie podejście nie rozwiązywało źródła jej problemów. Skupiała się na ratowaniu relacji, zamiast przede wszystkim zająć się sobą i swoim uzależnieniem.
Bardzo dużo rzeczy się tam dowiedziałam, ale jak teraz z perspektywy patrzę, to naprawdę byłam takim dzieckiem we mgle i tam odkryłam jakieś kawałeczki, które należy naprawić. Ale to były tylko kawałeczki.
Jej historia leczenia nie zakończyła się na pierwszym pobycie w Tworkach. Zmagała się z nawrotami choroby, o których później mówiła publicznie. W kolejnych wywiadach podkreślała, że uzależnienie nie zależy od statusu społecznego ani sytuacji materialnej, a przyznanie się do problemu może być pierwszym krokiem do podjęcia leczenia.
Zobacz także: Marta Nawrocka wprost o oskarżeniach wobec Nawrockiego. Ostre słowa o "panienkach"
Ilona Felicjańska wróciła do szpitala podczas pandemii
Drugi pobyt w Tworkach przypadł na okres pandemii COVID-19. W 2020 roku Felicjańska ponownie zdecydowała się na hospitalizację, tym razem w związku z kryzysem, którego doświadczała podczas relacji z Paulem Montaną. Jak wyjaśniła w rozmowie z Żurnalistą, czuła, że musi przerwać tę sytuację i potrzebuje profesjonalnej pomocy.
Po prostu wiedziałam, że muszę uciec, że to mnie zabija, że potrzebuję pomocy, że potrzebuję to skończyć i tylko tam mogłam wtedy znaleźć pomoc.
W kwietniu 2020 roku informowała już publicznie, że przebywa w szpitalu psychiatrycznym i podejmuje leczenie. Nie ukrywała, że jej decyzja była związana z nawrotem choroby alkoholowej. Dobrowolne zgłoszenie się do placówki pozwoliło jej skorzystać ze wsparcia w momencie, gdy sama uznała, że nie radzi sobie z sytuacją.
W kolejnych latach Felicjańska wielokrotnie wracała do tematu uzależnienia w wywiadach telewizyjnych i internetowych. W 2025 roku mówiła o 14 miesiącach trzeźwości, a w 2026 roku ponownie opowiadała o swojej drodze do życia bez alkoholu. Wspominała również o późniejszej, rocznej terapii w ośrodku dla osób uzależnionych. Jej wypowiedzi pokazują, że walka z nałogiem obejmowała kolejne etapy leczenia, a nie jedną decyzję o pobycie w szpitalu.