Prowadzący nagle krzyknął prosto do kamery: "Kocham Cię". Tego nie było w scenariuszu
W Sopocie trwa czwarty i ostatni dzień Top of the Top Sopot Festival. Finał wydarzenia od początku dostarcza publiczności wielkich muzycznych emocji i efektownych występów. Jedną z gwiazd, która pojawiła się na scenie, była Małgorzata Ostrowska. Artystka wykonała swoje największe przeboje, a publiczność od pierwszych sekund bawiła się znakomicie. Nie zabrakło wspólnego śpiewania, tańca i ogromnych owacji.
Ostrowska zachwyciła również rockową stylizacją, która idealnie pasowała do charakteru jej występu. Po zejściu artystki ze sceny wydarzyło się jednak coś, czego nie przewidywał scenariusz. Mateusz Hładki chwycił za mikrofon i wprost wyznał Małgorzacie Ostrowskiej miłość.
Małgorzata Ostrowska rozgrzała sopocką publiczność
Czwarty dzień Top of the Top Sopot Festival upływa pod znakiem wielkich muzycznych nazwisk. W ramach koncertu „Top of the Rock” na scenie pojawiają się artyści, których utwory od lat są częścią historii polskiej muzyki. Jedną z najważniejszych postaci wieczoru jest bez wątpienia Małgorzata Ostrowska.
Wokalistka po raz kolejny udowodniła, że rockowa energia nie ma wieku. Na scenie pojawiła się w czarnej, mocno rockowej stylizacji, która od razu przyciągnęła wzrok. Artystka postawiła na charakterystyczny dla siebie pazur, a całość idealnie współgrała z wykonywanymi przez nią utworami.
Ostrowska sięgnęła po swoje największe hity. Publiczność doskonale znała teksty piosenek i niemal od początku śpiewała razem z wokalistką. W Operze Leśnej zrobiło się naprawdę gorąco, a widownia żywiołowo reagowała na kolejne utwory.
Nie zabrakło również tańca i głośnych owacji. Małgorzata Ostrowska pokazała, że nadal potrafi porwać publiczność i stworzyć na scenie atmosferę wielkiego rockowego koncertu.
Zobacz także: Po koncercie Perfectu ludzie są jednogłośni. Nie tak to powinno wyglądać

Publiczność śpiewała razem z gwiazdą
Występ Ostrowskiej był jednym z tych momentów finałowego dnia festiwalu, podczas których granica między sceną a widownią praktycznie przestała istnieć. Artystka miała świetny kontakt z publicznością, a zgromadzeni w Operze Leśnej widzowie chętnie włączali się do śpiewania.
Widać było, że dla wielu osób jej największe przeboje mają szczególne znaczenie. Piosenki, które towarzyszyły słuchaczom przez lata, wciąż wywołują ogromne emocje. W Sopocie zabrzmiały więc nie tylko rockowe dźwięki, ale również spora dawka nostalgii.
Po zakończeniu występu Małgorzata Ostrowska mogła liczyć na gromkie brawa. Publiczność wyraźnie doceniła jej energię, głos i sceniczną charyzmę. Sama wokalistka po raz kolejny pokazała, dlaczego od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej.
Nikt nie spodziewał się jednak, że chwilę później uwagę wszystkich przyciągnie jeden z prowadzących.
Zobacz także: Prowadzący zwrócili się prosto do Grzegorza Markowskiego. Widownia aż zawyła
„Tego nie było w scenariuszu”
Po występie Małgorzaty Ostrowskiej Mateusz Hładki niespodziewanie przyznał ze sceny, że zamierza zrobić coś, czego nie przewidziano w przygotowanym wcześniej scenariuszu. Po chwili chwycił za mikrofon i skierował swoje słowa do Małgorzaty Ostrowskiej. Następnie głośno wykrzyczał:
Kocham cię!
W ten sposób Mateusz Hładki w obecności całej publiczności wyznał miłość artystce. Jego spontaniczny gest wywołał uśmiechy i reakcje zgromadzonych w Operze Leśnej.
Małgorzata Ostrowska nie tylko porwała publiczność swoimi hitami, ale również wywołała spontaniczną reakcję prowadzącego. Takich momentów nie da się zaplanować nawet w najbardziej szczegółowym scenariuszu.
Fragment występu Małgorzaty Ostrowskiej w Sopocie zobaczycie poniżej: