Stylistka nie zostawiła suchej nitki na kreacji Pierwszej Damy. Tak ją podsumowała
Marta Nawrocka podczas obchodów Święta Wojska Polskiego postawiła na elegancję, ale jej wybory modowe szybko przyciągnęły uwagę. Pierwsza Dama pojawiła się u boku Karola Nawrockiego podczas oficjalnych uroczystości, prezentując dwa zupełnie różne zestawy. Początkowo zdecydowała się na kobiecą, stonowaną stylizację w odcieniu khaki, która dobrze wpisywała się w charakter wydarzenia.
Później postawiła na znacznie bardziej wyrazisty, militarny look. Zmiana garderoby sprawiła, że jej sylwetka prezentowała się zupełnie inaczej. Szczególnie uwagę zwracał garnitur inspirowany krojem munduru, z wyraźnie zaznaczoną talią i charakterystycznymi kieszeniami. Jej drugi wybór został oceniony przez stylistkę Ewę Rubasińską-Ianiro, która w rozmowie z „Faktem” wskazała zarówno jego mocne strony, jak i elementy budzące jej wątpliwości.
Marta Nawrocka postawiła na kobiecą elegancję
Obchody Święta Wojska Polskiego rozpoczęły się dla pary prezydenckiej od oficjalnych uroczystości w Warszawie. Pierwsza Dama zdecydowała się tego dnia na stylizację, która łączyła klasyczną elegancję z kolorystyką kojarzącą się z wojskowym charakterem uroczystości. Miała na sobie sukienkę sięgającą za kolano w stonowanym odcieniu zieleni khaki. Rozkloszowany fason podkreślał sylwetkę, a góra kreacji została zaprojektowana na wzór marynarki. Całość uzupełniał kołnierz oraz rękawy o długości 3/4.
Do sukienki Marta Nawrocka dobrała oryginalne szpilki ze spiczastymi noskami. Obuwie wyróżniało się wzorem w kratkę utrzymanym w przygaszonych odcieniach szarości i zieleni, dzięki czemu kolorystycznie współgrało z całą stylizacją.
Pierwsza Dama postawiła również na bardzo subtelną oprawę. Delikatny, elegancki makijaż nie odciągał uwagi od stroju, a włosy zostały gładko zaczesane i spięte w niski kok. Całość prezentowała się klasycznie i stosownie do charakteru państwowych uroczystości. Pierwszą stylizację Marty Nawrockiej skomentowała stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro w rozmowie z serwisem „Fakt”.
Pistacjowy kolor to bardzo dobry wybór dla blondynki — świeży, kobiecy i zdecydowanie letni. Problem zaczyna się wtedy, gdy słońce robi z niego niemal pastelowy filtr. Przy takiej jasnej tonacji łatwo o efekt zbyt dużej bladości, szczególnie przy delikatnym makijażu — oceniła stylistka.
Zobacz także: Festiwal Weselnych Przebojów w Polsacie. Widzowie się wściekli

Druga stylizacja była zdecydowanie bardziej militarna
Na tym jednak modowe wybory Marty Nawrockiej się nie skończyły. Podczas kolejnych punktów obchodów, w tym wydarzeń przy Grobie Nieznanego Żołnierza, a następnie podczas defilady na Wisłostradzie, Pierwsza Dama pojawiła się już w zupełnie innym stroju.
Tym razem postawiła na ciemniejszy kolor khaki i zestaw składający się ze spodni oraz marynarki. Stylizacja była zdecydowanie bardziej militarna i wyraźnie nawiązywała krojem do munduru. Szczególną uwagę zwracały mocno zarysowane kieszenie oraz konstrukcja marynarki, która nadawała całości bardziej zdecydowanego charakteru.
W talii pojawił się pasek, który podkreślił proporcje sylwetki. Spodnie miały natomiast luźny fason i szerokie nogawki. Dzięki temu zestaw nie wyglądał ciężko, a figura Marty Nawrockiej została korzystnie wyeksponowana. Mimo militarnego charakteru Pierwsza Dama nie zrezygnowała z klasycznej elegancji. Do garnituru dobrała czarne szpilki ze spiczastym noskiem. Proste obuwie przełamało nieco wojskowy charakter stroju i sprawiło, że całość nabrała bardziej formalnego charakteru.
Właśnie ta stylizacja wzbudziła jednak więcej wątpliwości stylistki. Ewa Rubasińska-Ianiro zwróciła uwagę na cienką granicę między inspiracją mundurem a jego imitowaniem.
Drodzy państwo, to nie jest mundur, tylko cywilny garnitur bardzo mocno stylizowany na mundur. I właśnie dlatego mam z tą stylizacją pewien problem — zaczęła stylistka.
Ekspertka zauważyła jednocześnie, że wybór takiego stroju można próbować odczytywać w kontekście przeszłości Marty Nawrockiej, która niegdyś spełniała się jako funkcjonariuszka Służby Celnej i Krajowej Administracji Skarbowej.
Zobacz także: Julia Wieniawa zaśpiewała z Bocellim. Polacy ostro reagują
Stylistka oceniła „prawie mundur” Marty Nawrockiej
Ewa Rubasińska-Ianiro przyznała, że inspiracja wojskową estetyką sama w sobie nie musi być złym pomysłem.
Biorąc pod uwagę wcześniejszy zawód Marty Nawrockiej, można oczywiście odczytać ten militarny kod jako ukłon w stronę jej dawnego życia, a nie próbę “zawłaszczenia” munduru. Tyle że moda, która coś udaje, zawsze musi mieć bardzo dobry powód, żeby się obronić. Taki “prawie mundur” jest trochę jak kostium, który nie może się zdecydować, kim chce być. I właśnie dlatego zamiast siły i rangi pojawia się pewien stylistyczny zgrzyt — ocenia ekspertka.
Stylistka podkreśliła jednak, że moda może czerpać inspiracje z wielu źródeł, także z wojskowego dress code'u. Kluczowe jest zachowanie odpowiednich proporcji i dystansu do oryginału.
Moda może cytować mundur. Ale kiedy zaczyna go imitować jeden do jednego, łatwo przekroczyć granicę między świadomym kodem a stylizacyjną przebieranką — podsumowała Ewa Rubasińska-Ianiro dla “Faktu”.
Marta Nawrocka podczas tegorocznego Święta Wojska Polskiego zdecydowała się więc na dwa bardzo różne oblicza. Pierwsze było bardziej kobiece, subtelne i klasyczne, drugie — zdecydowane, nowoczesne i mocno inspirowane wojskową estetyką.
