Sylwia Peretti poinformowała o śmierci. Ciężki czas u celebrytki nie ma końca
Kolejny cios dla Sylwi Peretti. Gdy wydawało się, że po serii dramatycznych wydarzeń los w końcu da jej odetchnąć, celebrytka znów przekazała wiadomość, która poruszyła jej fanów. W ostatnich dniach otworzyła się na temat trudnych doświadczeń, pokazując, że w jej życiu wciąż nie brakuje bolesnych momentów.
Peretti przerwała milczenie
Sylwia Peretti znów zabrała głos w sprawie, która od kilku dni wywołuje duże emocje. Po informacji o zatrzymaniu i tymczasowym aresztowaniu jej męża, Łukasza P., celebrytka długo nie komentowała sytuacji publicznie. Teraz opublikowała na Instagramie osobiste oświadczenie, w którym wróciła do tematu fali krytyki, jaka spadła na nią po ujawnieniu sprawy. Do wpisu dodała czarno-białe zdjęcie z mężem, a sam post od razu zaczął krążyć po portalach i mediach społecznościowych.
W swoim komunikacie Peretti nie odniosła się do zarzutów stawianych Łukaszowi P., ale mocno zaznaczyła, że najbardziej uderza ją sposób, w jaki komentowana jest jej sytuacja. Napisała o osobach, które — jej zdaniem — wydają wyrok jeszcze przed zakończeniem postępowania. Wskazała też na hejt, który narasta wraz z kolejnymi publikacjami.
Dziś nie jestem już w stanie przejść obojętnie obok ludzi, którzy z taką łatwością linczują mnie i Łukasza. Którzy wydają wyroki, nie znając faktów, i każdego dnia dokładają kolejne cierpienie do tego, z którym i tak próbuję żyć. - pisała
Sylwia Peretti podzieliła się przemyśleniami. Jej ciało znalazła w ogrodzie
Ostatnio jednak zmieniła nieco temat i na swoich stories opublikowała dość sentymentalny wpis - sprawa dotyczyła zmarłego w smutnych okolicznościach ptaka, którego Peretti znalazła w ogrodzie:
Pamiętacie jak jakiś czas temu Helenka przyniosła mi do sypialni martwego ptaka? Tamten obraz został ze mną na długo…
Dziś w ogrodzie znalazłam kolejnego. Leżał dokładnie tam gdzie jeszcze przed chwilą wszystko wydawało się tętnić życiem. - zaczęła swoją myśl celebrytka
W dalszej części wyjaśniła, że przykry zbieg okoliczności nie był przypadkowy, ponieważ oba ptaki były tego samego gatunku- były najprawdopodobniej parą.
Okazało się, że tamten był samcem kosa, a ten samicą. Kosy tworzą trwałe pary, często na wiele lat, a czasem na całe życie.
Może to moja wyobraźnia mi podpowiada, że odnalazłam jego ukochaną. Chcę wierzyć, że szukała go do samego końca.
W dalszej części podzieliła się swoimi przemyśleniami dotyczącymi życia po stracie bliskiej osoby
Zawsze najbardziej rozdziera mnie nie sama śmierć, a le to co zostaje po niej. Cisza. Puste miejsce. I ktoś kto jeszcze przez chwile czeka, nie rozumiejąc dlaczego ukochanej istoty już nie ma.
Patrząc na nią, znów pomyślałam o tym jak wielka może być miłość w świecie, o którym ludzie tak często mówią, że rządzi się wyłącznie instynktem.
A może po prostu zwierzęta kochają ciszej. Tak cicho, że dopiero kiedy jedno z nich odchodzi, człowiek zaczyna słyszeć jak wielka była ta miłość.
Peretti opisała swój ból
W dalszej części oświadczenia Sylwia Peretti opisała, jak wygląda jej codzienność od chwili wybuchu sprawy. Wspomniała o nieprzespanych nocach, ciężarze psychicznym i bólu, który — jak napisała — nie mija wraz z upływem dni. Podkreśliła, że każda kolejna publikacja tylko dokłada jej kolejnych obciążeń. Jej wpis był utrzymany w bardzo bezpośrednim tonie, bez dystansu i bez prób łagodzenia przekazu. Celebrytka wprost zaznaczyła, że internetowe komentarze ranią ją bardziej, niż wielu osobom może się wydawać.
Na końcu zwróciła się do internautów i osób śledzących sprawę. Przypomniała, że za każdym głośnym nazwiskiem stoi człowiek z własnymi emocjami i doświadczeniem. Jednocześnie zasugerowała, że część osób publikujących obraźliwe komentarze zmieniłaby zdanie, gdyby sama znalazła się w podobnej sytuacji.
