Sylwia Przybysz miała CIĘŻKI poród. Jan Dąbrowski ujawnia nam mocne szczegóły. "Prawie zemdlałem"

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski cieszą się trzema córkami. Ostatni poród był jednak dla pary wyjątkowo ciężki. Mała Jaśminka potrzebowała aż siedmiu godzin, by wyjść na świat, a w tym samym czasie jej tata o mało nie stracił przytomności.
Sylwia Przybysz i jej rodzina
Sylwia Przybysz to piosenkarka i influencerka, która w ostatnich latach poświęca się przede wszystkim swojej rodzinie. Wraz z mężem Janem Dąbrowskim, wychowuje trzy córki: Polę, Nelę i najmłodszą, Jaśminę.
Podczas eventu Intimissimi Uomo udało nam się porozmawiać ze szczęśliwym tatą, który zdradził nam, jak wyglądał ostatni poród jego żony. Okazuje się, że był wyjątkowo ciężki - nie tylko dla niej, ale również dla niego.

Siedmiogodzinny poród Sylwii Przybysz
Ostatni poród Sylwii Przybysz trwał siedem godzin. Przez cały ten czas Jan Dąbrowski trwał przy niej, trzymając ją za ramię i zapewniając o swoim wsparciu. W pewnym momencie niewiele jednak brakowało, by sam takowego potrzebował.
Poród był o tyle nietypowy, że przy pierwszym myślałem, że zemdleję, ale to przy trzecim byłem najbliżej żeby prawie zemdleć. Aż wstałem i pani doktor zapytała mnie, czy wszystko jest ok, bo miałem sine usta, byłem cały blady, aż mi było trochę głupio, odwróciłem trochę uwagę - wyznał nam mąż gwiazdy.
Jak zdradził, otrzymał wówczas szklankę wody i cukierka, co pomogło mu w powrocie do formy. Dzięki temu mógł dalej czuwać przy ukochanej, a ostatecznie przeciąć również pępowinę.

Życie rodzinne Jana Dąbrowskiego
Jak żyje się z czterema kobietami pod jednym dachem? Zdaniem Jana Dąbrowskiego, nie ma nic przyjemniejszego. Młody influencer spełnia się zarówno jako mąż, jak i ojciec i nie wyobraża sobie innego trybu życia.
Cztery kobiety w domu i tyle miłości, że wychodząc tutaj, musiałem każdej dać buziaczka, z każdą się pożegnać. Każda mnie wytuliła. Jestem przeszczęśliwy, jestem w raju, że mam tyle pięknych, inteligentnych, ale i kreatywnych kobiet w domu - wyjawił w rozmowie ze Światem Gwiazd.








































