Syn Edyty Górniak miał już tego serdecznie dość. Po latach ujawnił prawdę ws. nazwiska
Syn Edyty Górniak, 24-letni Allan, oficjalnie porzucił swoje stare nazwisko i od blisko dwóch lat posługuje się innym. W nowym wywiadzie wyznał skąd ta zmiana.
Syn Edyty Górniak postanowił zmienić nazwisko. Już nie nazywa się Krupa
W 2024 roku media obiegła informacja, która dla wielu fanów była niemałym zaskoczeniem. Allan, jedyny syn Edyty Górniak, postanowił odciąć się od dotychczasowego nazwiska i zacząć nowy etap jako Allan Enso. Co ciekawe, nie zdecydował się przyjąć nazwiska swojej mamy, choć to właśnie ono mogłoby otworzyć wiele drzwi w branży. Jak sam tłumaczył, zależało mu na uniknięciu zarzutów o „jazdę na znanym nazwisku”.
Za decyzją stały też kwestie osobiste. Allan otwarcie przyznał, że nie chce być już kojarzony z ojcem, z którym nie utrzymuje kontaktu. W rozmowie z Super Express nie owijał w bawełnę:
"Nie chcę mieć nic wspólnego z tym człowiekiem. (…) Nie mam już do niego żalu. Niech sobie żyje. Łączy nas tylko nazwisko" - mówił w rozmowie z Super Expressem.
Nowe nazwisko nie było przypadkowe. Allan od lat działał muzycznie i to właśnie jego pseudonim sceniczny stał się inspiracją. Jak ujawnił jego agent, zmiana miała pomóc w budowaniu własnej marki, bez porównań i niepotrzebnych skrótów myślowych.
"Zmienił nazwisko na swój pseudonim, żeby nie zarzucano mu, że buduje karierę na nazwisku tak wielkiej gwiazdy, jaką jest jego mama (…)" - zdradził.
To był wyraźny sygnał: Allan chce iść własną drogą, nawet jeśli oznacza to trudniejszy start i konieczność ciągłego tłumaczenia swojej decyzji.

Allan Enso potwierdził doniesienia po latach. Ludzie nie rozumieją
Choć od zmiany nazwiska minęło już sporo czasu, temat wciąż wraca jak bumerang. Allan Enso nie ukrywa, że dla części osób jego decyzja nadal brzmi jak świeża sensacja. W najnowszym wywiadzie przyznał, że nie wszyscy nadążają za zmianami, które dla niego są już codziennością.
Artysta podkreśla, że od początku zależało mu na autentyczności i uczciwym budowaniu kariery. Nie wypiera się swojego pochodzenia, wręcz przeciwnie — docenia je, ale nie chce, by definiowało jego drogę. Jak przekazał jego agent:
"Ceni to, że ma tak wspaniałą mamę, tak wielkiej klasy artystkę i nie ukrywa, że dało mu to łatwiejszy start, a na pewno dało to wrodzony talent. Natomiast chce budować swoje nazwisko uczciwą pracą. Poza tym niemożliwe jest dorównać takiemu nazwisku jak Górniak. Allan przyjął na nazwisko pseudonim, którym posługuje się na scenie, występując jako raper i DJ".
W rozmowie z Kozaczkiem Allan powiedział wprost:
"Z tego, co wiem… nie wiem czy wszyscy [przyzwyczaili się do jego nowego nazwiska - przyp. red.]. Coraz częściej widzę, że jest to jakiś mega news nowy, ale ja to nazwisko zmieniłem już z trzy lata temu, tak mi się wydaje. Jakoś tak będzie. Tak, jak coś, to Allan Enso mam na nazwisko, nie Krupa. Ale jak ktoś się myli… Nie każdy musi wiedzieć, oczywiście" - podsumował w rozmowie z Kozaczkiem.
Jak widać, podchodzi do tego z dystansem i spokojem — bez presji, że wszyscy muszą natychmiast zapamiętać zmianę.
Własna droga zamiast znanego nazwiska. Allan stawia na niezależność
Decyzja o zmianie nazwiska to coś więcej niż formalność — to jasny komunikat o tym, kim Allan Enso chce być jako artysta i jako człowiek. W świecie show-biznesu, gdzie znane nazwisko bywa przepustką do kariery, on postawił na trudniejszą, ale bardziej autentyczną ścieżkę.
Nie da się ukryć, że bycie synem Edyty Górniak to zarówno przywilej, jak i wyzwanie. Z jednej strony — ogromne możliwości i zainteresowanie mediów. Z drugiej — ciągłe porównania i oczekiwania, którym trudno sprostać. Allan zdaje się doskonale rozumieć tę dynamikę i dlatego zdecydował się na krok, który pozwala mu oddzielić życie prywatne od zawodowego.
Działając jako raper i DJ, konsekwentnie buduje swoją markę pod nowym nazwiskiem. To proces, który wymaga czasu, cierpliwości i odporności na komentarze. Zwłaszcza że dla wielu osób zmiana wciąż jest nowością, mimo że minęły już lata.
Jedno jest pewne — Allan nie zamierza się cofać. Wybrał kierunek, który daje mu poczucie kontroli i autentyczności. A to w branży, gdzie łatwo się pogubić w cudzych oczekiwaniach, bywa na wagę złota.
