Syn księżnej skazany. Trafi do więzienia
W poniedziałek, 15 czerwca, sąd skazał syna księżnej koronnej, na cztery lata więzienia za dwa gwałty oraz inne przestępstwa, w tym przemoc wobec byłej partnerki i groźby. Sprawa, która ciągnęła się przez sześciotygodniowy proces, zakończyła się wyrokiem, który natychmiast odbił się potężnym echem.
Choroba księżnej Mette-Marit i trudny czas dla norweskiej rodziny królewskiej
Ostatnio norweska rodzina królewska przechodzi bardzo trudny czas. Niedawno jeszcze głośniej zrobiło się o chorobie księżnej koronnej Mette-Marit. Księżna zmaga się z idiopatycznym włóknieniem płuc (IPF), czyli chorobą przewlekłą i postępującą, która powoduje stopniowe bliznowacenie tkanki płucnej. W praktyce oznacza to coraz większe trudności z oddychaniem, przewlekłe zmęczenie oraz konieczność stałej kontroli medycznej i ograniczenia aktywności.
W ostatnich latach stan zdrowia księżnej wyraźnie wpłynął na jej życie publiczne. Mette-Marit coraz rzadziej uczestniczy w oficjalnych wydarzeniach, a jej kalendarz został mocno ograniczony. Część obowiązków przejął książę koronny Haakon, który reprezentuje rodzinę królewską w większej liczbie spotkań i podróży. Pałac podkreśla, że księżna wciąż angażuje się w wybrane inicjatywy, jednak jej codzienność jest podporządkowana leczeniu i odpoczynkowi.
Jednocześnie, to właśnie w tym trudnym momencie rodzina królewska mierzy się również z głośnym procesem jej syna. W poniedziałek 15 czerwca sąd w Oslo skazał 29-letniego Mariusa Borga Høiby’ego na cztery lata więzienia. Sprawa od początku budziła ogromne emocje i była szeroko komentowana w Norwegii.
Choroba księżnej i proces jej syna nałożyły się w czasie, tworząc wyjątkowo wymagający okres dla rodziny królewskiej. Z jednej strony codzienność wyznacza walka o zdrowie, z drugiej – konsekwencje wielomiesięcznego postępowania sądowego.

Głośny wyrok w Oslo i tło sprawy, które wstrząsnęło Norwegią
W poniedziałek, 15 czerwca, sąd w Oslo ogłosił wyrok w sprawie, która od wielu miesięcy była jednym z najgłośniejszych tematów w Norwegii. Marius Borg Høiby, 29-letni syn księżnej koronnej Mette-Marit, został skazany na cztery lata pozbawienia wolności. Sąd uznał go za winnego dwóch gwałtów, a także innych przestępstw, w tym pobicia byłej partnerki Nory Haukland, kierowania gróźb oraz wykroczeń drogowych. Wyrok zapadł po sześciotygodniowym procesie.
Prokuratura zarzucała Høiby’emu popełnienie przestępstw seksualnych w latach 2018–2024, wskazując, że miało dochodzić do wykorzystania kobiet znajdujących się w stanie uniemożliwiającym skuteczną obronę. Sąd częściowo podzielił te ustalenia, ale jednocześnie uniewinnił oskarżonego od dwóch innych zarzutów gwałtu.
W trakcie procesu analizowano około 40 różnych zarzutów, obejmujących również przemoc fizyczną, naruszenia zakazów zbliżania się, przestępstwa narkotykowe i wykroczenia drogowe. Sprawa była wyjątkowo rozbudowana, a materiał dowodowy obejmował m.in. zeznania świadków i dokumentację z różnych lat.
Proces pełen szczegółów: narkotyki, przemoc i setki dowodów
Postępowanie w Oslo należało do najbardziej złożonych i medialnych spraw ostatnich lat w Norwegii. Oprócz najpoważniejszych zarzutów o gwałty i przemoc wobec partnerek, sąd zajmował się także kwestiami związanymi z uzależnieniem od narkotyków, które – według ustaleń – miało się nasilać w ostatnich latach. Wskazywano, że mogło to wpływać na zachowanie oskarżonego i jego relacje z otoczeniem.
Jednym z kluczowych elementów sprawy był materiał cyfrowy. Śledczy przedstawili ponad 800 wiadomości oraz nagrań wideo, które miały zostać wykonane przez samego Høiby’ego. Dowody te analizowano pod kątem relacji z pokrzywdzonymi oraz potencjalnych nadużyć. W ocenie prokuratury część materiałów miała potwierdzać zarzuty przemocy i wykorzystywania.
W trakcie rozprawy omawiano także zarzuty dotyczące naruszania zakazów zbliżania się, które miały obowiązywać wobec byłych partnerek. Według oskarżenia Høiby miał wielokrotnie ignorować te ograniczenia. Pojawiły się również mniej poważne, ale dodatkowo obciążające sprawę wykroczenia drogowe.
Obrona kwestionowała część zarzutów, podkreślając brak jednoznacznych dowodów w niektórych epizodach. Ostatecznie sąd przyjął częściową odpowiedzialność oskarżonego, odrzucając część oskarżeń, ale uznając winę w kluczowych punktach sprawy.



