Iga Cembrzyńska nie żyje. Przed śmiercią rodzina zgotowała jej piekło. To próbowali zrobić
Iga Cembrzyńska po śmierci ukochanego męża, Andrzeja Kondratiuka, zamiast wsparcia od najbliższych, otrzymała cios, który mógł zrujnować resztę jej życia. Kiedy w 2016 roku wybitna aktorka przechodziła załamanie psychiczne, krewni zgotowali jej prawdziwe piekło, próbując zamknąć ją w zakładzie. Rozpoczęła się wstrząsająca walka o wolność, której kulisy do dziś oburzają fanów polskiego kina.
Iga Cembrzyńska nie żyje. Ostatnie lata nie były dla niej łatwe. Gwiazda stoczyła z własną rodziną prawdziwą sądową batalię o wolność i niezależność. Z pomocą przyszli do niej bliscy jej zmarłego męża. Tak naprawdę wyglądały ostatnie lata życia wybitnej polskiej gwiazdy.
Zbigniew Cembrzyński chciał ubezwłasnowolnić siostrę
Przed śmiercią męża w 2016 roku Iga Cembrzyńska przez wiele lat wycofała się z życia publicznego, by osobiście opiekować się chorym Andrzejem Kondratiukiem. Odejście męża w 2016 roku było dla gwiazdy niewyobrażalną tragedią. To właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebowała opieki, jej własny brat, Zbigniew Cembrzyński, bezlitośnie uderzył. Skierował do sądu oficjalny wniosek o pełne ubezwłasnowolnienie siostry i przymusowe umieszczenie jej w zamkniętym zakładzie opiekuńczym. Rodzinny koszmar dopiero się rozpoczynał, a stawka w tej grze była ogromna.
Zarzuty zawarte w oficjalnych pismach były dla artystki głęboko upokarzające. Zbigniew Cembrzyński argumentował w nich, że siostra zmaga się z ciężkim alkoholizmem, a jej warszawskie mieszkanie jest dramatycznie zaniedbane. Według relacji brata lekarz miał stwierdzić u niej świerzb oraz wykryć pierwsze objawy choroby Alzheimera.
Zbigniew Cembrzyński argumentował, że podjął kroki prawne po tym, jak z konta siostry zniknęło 100 tysięcy złotych (przelew ten miał zlecić Janusz Kondratiuk). W tym samym wniosku pojawił się też kuriozalny zarzut mówiący o tym, że to rzekomo inni krewni usiłują przywłaszczyć majątek aktorki.
Zanim zapadł wyrok, aktorka na tydzień trafiła do Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Tamtejsi lekarze twierdzili, że Iga Cembrzyńska zdradzała objawy otępienia, wychodziła z pokoju bez ubrania i zachowywała się jak osoba pozbawiona świadomości.

Janusz Kondratiuk walczy o majątek bratowej
Batalia początkowo układała się dla aktorki wręcz katastrofalnie. Sąd pierwszej instancji przychylił się do wniosku brata o ubezwłasnowolnienie aktorki. Wybawieniem okazał się szwagier artystki, Janusz Kondratiuk, który w ostatniej chwili wkroczył do akcji, by ratować bratową przed najgorszym scenariuszem.
Sąd pierwszej instancji zdecydował, że trzeba ją umieścić w zakładzie opiekuńczym. Zadzwoniłem wtedy do adwokata. Okazało się, że zostało parę dni do apelacji, złożyliśmy ją. Odbyły się konsultacje z całym szeregiem psychologów i po czterech rozprawach sąd decyzję o umieszczeniu Igi w zakładzie zmienił. Zabraliśmy ją do siebie. Gdybyśmy nie dowiedzieli się przypadkiem o decyzji sądu, to po prostu przyjechałaby karetka i by ją zabrali. I nie wypuściliby wcześniej niż po dwóch latach – dopiero po takim czasie można wystąpić o ponowne badania psychiatryczne.
Znany reżyser nigdy nie miał złudzeń co do prawdziwych intencji krewnych gwiazdy. Według Janusza Kondratiuka celem tego okrutnego procederu absolutnie nie była troska o zdrowie, lecz cyniczna walka o pieniądze.
Majątek aktorki robił wrażenie – w grę wchodziło luksusowe mieszkanie na warszawskiej Ochocie, spora posiadłość w Gzowie oraz zgromadzone przez lata oszczędności. Szwagier artystki w wywiadach ostro opisywał mechanizmy, które omal nie zniszczyły życia ikonie kina.
Załóżmy, że ja napiszę na panią do sądu, że ma pani coś nie tak z głową i sobie nie radzi. Że trzeba panią uznać za niepełnosprawną umysłowo i zamknąć w zakładzie opiekuńczym. Sąd rodzinny nawet pani nie obejrzy i nie zaprosi na rozprawę, po czym panią do tego zakładu wyśle. Tak jest właśnie w przypadku Igi, z tym że zrobiła to jej bliska rodzina.
Kolejny cios po latach. Rodzina nie dawała za wygraną
Dzięki działaniom szwagra, serii konsultacji psychologicznych i czterem wyczerpującym rozprawom, sąd drugiej instancji zmienił wyrok i obronił niezależność aktorki. Szczęście nie trwało jednak wiecznie. W 2019 roku zmarł Janusz Kondratiuk, który stanowił najsilniejszą tarczę ochronną gwiazdy.
Po śmierci Janusza Kondratiuka w 2019 roku rodzina ponownie złożyła wniosek o ubezwłasnowolnienie aktorki. Wymiar sprawiedliwości nie dał się jednak zwieść i po raz kolejny kategorycznie oddalił roszczenia, uniemożliwiając przejęcie kontroli nad życiem i dorobkiem Igi Cembrzyńskiej. Walka o godność zakończyła się prawnym zwycięstwem gwiazdy, ale brutalne doświadczenia na zawsze zapisały się w jej życiorysie.
