Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Uczestnik "Must be the music" pozwany przez WŁASNYCH rodziców. Wielki zwrot. Ich słowa rzucają nowe światło na sprawę
Agata Piszczek
Agata Piszczek 21.04.2026 20:11

Uczestnik "Must be the music" pozwany przez WŁASNYCH rodziców. Wielki zwrot. Ich słowa rzucają nowe światło na sprawę

Uczestnik "Must be the music" pozwany przez WŁASNYCH rodziców. Wielki zwrot. Ich słowa rzucają nowe światło na sprawę
fot. YouTube

Damian Stampka-Łoziński, uczestnik programu „Must Be the Music”, po emisji swojego występu z 6 marca znalazł się w centrum medialnego konfliktu rodzinnego. 18-latek ujawnił, że otrzymał pismo od prawnika swoich rodziców adopcyjnych, w którym wezwano go do usunięcia wypowiedzi dotyczących ich relacji i do przeprosin. Sprawa, która zaczęła się od telewizyjnego występu, przerodziła się w publiczny spór prawny i emocjonalny, w którym głos zabierają obie strony. Teraz pojawiło się także oficjalne oświadczenie rodziców.

Występ, który zmienił wszystko. „Another Love” i historia, która wyszła poza scenę

Występ Damiana w “Must Be the Music” z 6 marca był jednym z tych momentów, które szybko wychodzą poza ramy zwykłego talent show. 18-latek zaśpiewał „Another Love” i zrobił to w sposób, który jurorzy określili jako wyjątkowo dojrzały jak na jego wiek. Widzowie również szybko zareagowali – nagranie zaczęło krążyć w sieci, a komentarze mieszały zachwyt z ciekawością dotyczącą jego historii.

To właśnie ta historia sprawiła, że występ nabrał dodatkowego znaczenia. Damian opowiedział o tym, że po osiągnięciu pełnoletności wyprowadził się z domu i zamieszkał u nauczycielki śpiewu. Powód? Jak twierdzi, brak akceptacji jego muzycznej drogi w domu rodzinnym. W jego narracji pojawił się obraz młodego artysty, który musi sam walczyć o swoją pasję i przestrzeń do rozwoju.

Widzowie bardzo szybko podzielili się na grupy – jedni widzieli w nim talent i determinację, inni zaczęli zadawać pytania o pełny obraz sytuacji rodzinnej. Program, który miał być tylko muzyczną rozrywką, nagle stał się punktem zapalnym większej historii. A Damian, czy tego chciał czy nie, stał się jej głównym bohaterem.

Pismo od prawników i publiczna reakcja. Damian: „Nie zamierzam przepraszać”

30 marca Damian opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia pisma, które – jak twierdzi – otrzymał od prawnika swoich rodziców adopcyjnych. Dokument miał dotyczyć jego wypowiedzi z programu i zarzutu naruszenia dóbr osobistych. W piśmie znalazło się wezwanie do zaprzestania publikacji oraz przeprosin.

Fragment dokumentu, który sam udostępnił, brzmiał jasno:

„Niniejszym wzywam Pana do niezwłocznego zaprzestania naruszania dóbr osobistych (…) dobrego imienia, czci oraz reputacji.”

Publikacja wywołała duże poruszenie w internecie, a sprawa szybko przestała być tylko telewizyjną historią. Damian odniósł się do sytuacji w kolejnym wpisie i nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. Podkreślił, że nie otrzymał wcześniej żadnej próby rozmowy, a jedynie formalne pismo.

Napisał m.in.:

„Nie zamierzam przepraszać. (…) Wystąpiłem w programie, czyli zrobiłem to, co robię. A kończy się pismami, groźbami, wezwaniami do przeprosin i aferą na cały internet.”

Dodał też, że czuje się zagubiony w całej sytuacji i że jego celem nie było atakowanie kogokolwiek. W kolejnych słowach zwrócił się bezpośrednio do rodziców, prosząc o pozostawienie go w spokoju i podkreślając, że jest już dorosły i chce samodzielnie decydować o swoim życiu i karierze.

Głos rodziców: „Zawsze Cię wspieraliśmy”. Pełne oświadczenie i próba dialogu

Rodzice Damiana również zabrali głos, publikując obszerne oświadczenie w mediach społecznościowych. Podkreślili, że ich intencją nie jest eskalowanie konfliktu, ale wyjaśnienie ich perspektywy. Zwrócili się do syna bezpośrednio, zaznaczając, że chcieli odpisać w komentarzu pod jego postem, ale ich zablokował. Całe oświadczenie brzmi następująco: 

Drogi Synu,
Do tej pory powściągliwie zabierałem głos, bo uważałem, że sprawy rodzinne powinny pozostawać między nami. Skoro jednak prywatna rozmowa nie jest możliwa, a w niektórych swoich publicznych wpisach zwracasz się do nas, odpowiem tutaj.
Pamiętaj, że nie odmawiamy Ci kontaktu ani rozmowy. Niestety nasze próby pozostają bez jakiejkolwiek odpowiedzi z Twojej strony. W naszych skrzynkach e-mail jest wiele wiadomości wysłanych do Ciebie, na które nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Odnoszę też wrażenie, że unikasz osobistego spotkania.


Nigdy nie byliśmy przeciwko Tobie ani przeciwko Twojej pasji do muzyki. Przeciwnie — wspieraliśmy Cię w rozwijaniu zainteresowań i talentu na wszelkie możliwe sposoby. W czasie, gdy mieszkaliśmy razem, wydarzyło się wiele dobrych i ważnych rzeczy, które dobrze pamiętamy. Mamy nadzieję, że Ty również. Brałeś udział we wszystkich konkursach, które były dla Ciebie ważne. Nigdy nie zabranialiśmy Ci śpiewać. Chcieliśmy jedynie, aby dało się to pogodzić z innymi obowiązkami.


Niestety mimo to w październiku 2024 roku, mając 17 lat, podjąłeś decyzję o wyprowadzce i zamieszkaniu u nauczycielki śpiewu. Zerwałeś kontakt z całą rodziną. Było (i nadal jest) to dla nas bardzo bolesne. Nasz sprzeciw wobec tej sytuacji wynikał z tego, że jesteś naszym dzieckiem, a wtedy byłeś jeszcze osobą niepełnoletnią, za którą jako rodzice ponosiliśmy odpowiedzialność.


Z tego powodu, do czasu osiągnięcia przez Ciebie pełnoletności, nie wyrażaliśmy zgody na wyjazdy konkursowe z osobami trzecimi, które miałyby nas reprezentować. Tak było między innymi w przypadku planowanego wyjazdu na MBTM jesienią 2024 roku, kiedy organizatorzy wymagali obecności rodzica i podpisanej przez nas umowy. Nigdy tej umowy nie zobaczyliśmy. Proponowałem Ci wtedy swój udział, ale nie chciałeś ze mną jechać. Analogicznych sytuacji było więcej. Mimo to brałeś udział w licznych konkursach, o czym nieraz dowiadywaliśmy się dopiero po fakcie. Zdarzało się też, że później przyjeżdżałem do organizatorów, aby podpisać potrzebne zgody. Być może nawet o tym nie wiedziałeś.


Drogi Synu, w swoich ostatnich wpisach wspominasz o pozwach i sądach. Chcę zatem jasno zaznaczyć, że nasze wezwanie od prawnika nie było pierwszą sytuacją, w której taka forma działania pojawiła się w naszej relacji jako dorosłych ludzi. Wcześniej z Twojej strony również dochodziło do kontaktów o takim charakterze. My tych dokumentów nie upublicznialiśmy. Obecna droga sądowa także nie została zainicjowana przez nas. Skoro więc piszesz w jednym z wpisów, „że nic od nas nie chcesz”, to po co ona? Czy nie prościej byłoby usiąść i porozmawiać o Twoich planach i potrzebach?


Bolesne jest dla nas również to, jak potoczył się Twój kontakt z rodziną biologiczną. Jako rodzice adopcyjni wiedzieliśmy, że kiedyś może pojawić się w Tobie potrzeba osobistego spotkania, ale uważaliśmy, że do takiego momentu trzeba się odpowiednio przygotować, ponieważ jest to trudne doświadczenie dla wszystkich zaangażowanych osób.

Tymczasem po Twojej wyprowadzce dowiedzieliśmy się, że wiosną 2024 roku nauczycielka śpiewu zawiozła Cię na spotkanie z rodziną biologiczną bez naszej wiedzy. Czy ktoś z dorosłych zadbał wtedy o jakiekolwiek przygotowanie do takiego spotkania? Czy udałoby się uniknąć późniejszego poczucia odrzucenia przez rodzinę biologiczną? Nie wiem.
Życzę Ci dobra, spokoju i powodzenia — w muzyce, w życiu i w podejmowanych wyborach.


Gratuluję drugiego autorskiego utworu. Uważam też, że Twoja pierwsza piosenka, „Gdybym”, jest naprawdę dobra i szkoda, że jej nie promujesz, bo zasługuje na uwagę.
Chcę też, żebyś wiedział, że nadal jesteś naszym synem, że masz dom i że wciąż nie jest za późno, by naprawić wiele rzeczy. Do tego potrzebna jest jednak szczera, choć z pewnością trudna, rozmowa. Nigdy Ci jej nie odmawialiśmy i ponawiamy to zaproszenie.
Nie odmawiamy Ci też prawa do wyrażania siebie, swoich emocji i własnej historii. Chcielibyśmy jednak podkreślić, że czym innym są uczucia i sposób ich przeżywania, a czym innym przypisywanie nam działań, które nie miały miejsca. To bardzo ważna różnica. Prosimy Cię też, byś budował swoją drogę na prawdzie, pracy i talencie, a nie na krzywdzącym obrazie nas. Wierzymy, że jesteś w stanie zrobić to mądrze i dobrze.
Bądź dobrym człowiekiem, otaczaj się mądrymi i dobrymi ludźmi oraz żyj w prawdzie.


Tata i Mama

Rodzice mają nadzieję, że oświadczenie w całości dotrze do ich syna.

Uczestnik "Must be the music" pozwany przez WŁASNYCH rodziców. Wielki zwrot. Ich słowa rzucają nowe światło na sprawę
fot. YouTube, Damian “Must be the music”
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Nominacje do Rady Mediów, Karol Nawrocki
Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład rozpętał burzę. "Kompromitacja"
Miłosz Jaskuła
Łzy 10-latka w "Mam talent!" poruszyły całą Polskę. Ekspert od mowy ciała zabrał głos w sprawie
Miłosz Jaskuła
10-latek zalał się łzami w "Mam talent". Teraz pojawił się w "Dzień Dobry TVN"
Maria Prokop, Marcin Prokop
Ostatnie nagranie Marcina Prokopa z żoną. Naprawdę wtedy to napisał
Marcin Prokop z żoną
Marcin Prokop ogłosił rozstanie z żoną po 20 latach. Niesłychane, co zamieścił w ostatnim oświadczeniu
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji