Koszmar Sebastiana Fabijańskiego. Wyszedł z "TzG" i wtedy się zaczęło, w oczach miał łzy
Siódmy odcinek 18. sezonu „Tańca z Gwiazdami” przyniósł prawdziwą burzę na parkiecie! Emocje sięgnęły zenitu, a produkcja nie miała litości dla uczestników – nowe pary, jeszcze trudniejsze zadania i presja, która mogła złamać nawet najtwardszych. Za kulisami wcale nie było spokojniej. Wyczerpani treningami celebryci walczyli nie tylko o perfekcyjne kroki, ale też o przetrwanie. Głos w tej sprawie zabrał Sebastian Fabijański, który ujawnił, co naprawdę działo się w tygodniu przed występem – a to, co powiedział, może zaskoczyć nawet najwierniejszych fanów show.
Nowy odcinek TZG zmienił zasady gry
Ostatni odcinek Taniec z gwiazdami nie zostawił miejsca na rutynę. Produkcja postawiła na ruch, który wywrócił sprawdzony schemat – zamiana partnerów, przegłosowana przez widzów. Efekt? Parkiet przestał być przewidywalny, a uczestnicy musieli błyskawicznie odnaleźć się w nowych układach. To już nie była tylko kwestia kroków, ale szybkiego złapania kontaktu, wyczucia stylu i dopasowania energii do zupełnie innej osoby.
Widzowie dostali zestaw duetów, których wcześniej nikt nie brał pod uwagę. Sebastian Fabijański zatańczył z Daria Syta, a Paulina Gałązka pojawiła się u boku Jacek Jeschke. Dalej było równie nietypowo: Kacper Porębski z Julia Suryś, Piotr Kędzierski z Hanna Żudziewicz, Gamou Fall z Magdalena Tarnowska i Magdalena Boczarska z Michał Bartkiewicz. Każda para zaczynała od zera.
Do tego doszły układy w tercetach, które podkręciły tempo przygotowań. Więcej choreografii, więcej prób i mniej czasu na dopracowanie detali sprawiły, że był to jeden z najbardziej wymagających odcinków tej edycji. Na parkiecie było szybko, intensywnie i bez miejsca na poprawki.

Fabijański: "nie wiem czy zasnąłem czy zasłabłem"
Kulisy tego odcinka okazały się równie mocne jak to, co widzowie zobaczyli w telewizji. W rozmowie po emisji Sebastian Fabijański przyznał, że tydzień przygotowań był dla niego fizycznym przeciążeniem. W środku tygodnia doszło do sytuacji, której nie pokazywano – aktor zasłabł w drodze do domu.
Już w środę miałem jakiś nie wiem, przez to że bardzo dużo było tych treningów, jeszcze dodatkowo materiały ENG trzeba było nagrywać. W środę po prostu, prawie że na treningu zasłabłem, potem pojechałem do domu, zasnąłem pod domem z głową na kierownicy albo nie wiem - nie wiem czy zasnąłem czy zasłabłem. Natomiast byłem na jakimś skraju i też pojawiły się łzy w trakcie tego też. Ja zdałem sobie sprawę w pewnym momencie, że ja naprawdę nie mam siły pojechać do domu. - mówi Fabijański przejęty
Nie zdecydował się mówić o tym wcześniej. Powód był prosty: nie chciał, by widzowie odebrali to jako próbę zdobycia taryfy ulgowej. Informacja wyszła dopiero po odcinku, kiedy emocje opadły, a występ był już za nim. To pokazuje skalę presji – zmiana partnera, nowe choreografie i ograniczony czas na przygotowanie zrobiły swoje. Na ekranie nie było tego widać. Występ z Darią Sytą został dobrze oceniony, a para poradziła sobie z zadaniem mimo krótkiego czasu na zgranie. Za kulisami jednak sytuacja wyglądała zupełnie inaczej – intensywność treningów i napięty harmonogram odbiły się na zdrowiu.
Wpadka Fabijańskiego na wizji, szybka reakcja na balkonie
Po tańcu przyszła chwila rozmowy na balkonie i to właśnie wtedy zrobiło się niezręcznie. Sebastian Fabijański rzucił komentarz, który wywołał ciszę – szczególnie ze strony Julii Suryś i pozostałych uczestniczek. Reakcja była natychmiastowa: konsternacja, krótkie milczenie i spojrzenia, które mówiły więcej niż słowa.
Aktor szybko próbował wyjaśnić sytuację. Podkreślił, że nie miał złych intencji i chodziło mu wyłącznie o akrobatyczne możliwości Dari Sytej. Napięcie nie trwało długo – po chwili atmosfera się rozluźniła, a całość zakończyła się śmiechem. Fabijański przeprosił za swoją niezręczność.
Cieszyłem się, że zatańczę z Darią, ona ma zupełnie inna budowę niż Julia… - zaczął, nawiązując do swojej tanczenej partnerki.
Na koniec padła jeszcze sugestia od prowadzącej, Paulina Sykut-Jeżyna – w ramach przeprosin za tydzień powinny pojawić się kwiaty dla Julii. Szybka puenta zamknęła temat, ale moment zdążył już przyciągnąć uwagę widzów.