Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Takie słowa z ust Świątek. Tuż przed finałem zwróciła się do Chwalińskiej
Agata Piszczek
Agata Piszczek 05.06.2026 20:31

Takie słowa z ust Świątek. Tuż przed finałem zwróciła się do Chwalińskiej

Takie słowa z ust Świątek. Tuż przed finałem zwróciła się do Chwalińskiej
fot. East News

Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros 2026 po przejściu przez kwalifikacje i serii zwycięstw w turnieju głównym, w tym po pokonaniu Diany Sznajder w półfinale. Tuż przed decydującym meczem otrzymała publiczne wsparcie od Igi Świątek, która zwróciła się do niej w mediach społecznościowych.

Chwalińska pisze tenisową historię w Paryżu. Od kwalifikacji do wielkiego finału

Maja Chwalińska zrobiła w Paryżu coś, co jeszcze niedawno wydawało się bardzo trudne do wyobrażenia – przeszła drogę od kwalifikacji aż do finału Roland Garros 2026. Turniej rozpoczęła bez gwarancji miejsca w głównej drabince, ale szybko udowodniła, że forma i determinacja są po jej stronie. Każdy kolejny mecz był dla niej testem, który zdawała w coraz bardziej przekonującym stylu.

W pierwszych rundach kwalifikacyjnych pokazała przede wszystkim stabilność i cierpliwość, nie szukając efektownych rozwiązań na siłę, tylko konsekwentnie budując przewagę w wymianach. Gdy awansowała do turnieju głównego, jej gra nabrała jeszcze większej pewności. Widać było, że z każdym kolejnym spotkaniem rośnie jej komfort psychiczny i odwaga w kluczowych momentach.

Półfinał przeciwko Dianie Sznajder był już pełnoprawnym egzaminem z dojrzałości sportowej. Chwalińska potrafiła utrzymać koncentrację w długich gemach, a w decydujących fragmentach meczu grała bardzo odważnie, przejmując inicjatywę. To właśnie ta odwaga w najważniejszych punktach sprawiła, że zameldowała się w wielkim finale.

Jej droga w tym turnieju zaczęła być określana przez kibiców jako „tenisowa opowieść z kwalifikacji do historii”, bo rzadko zdarza się, by zawodniczka startująca tak nisko w drabince dotarła aż tak daleko. Niezależnie od wyniku finału, już teraz mówi się o jednym z największych przełomów w jej karierze i symbolicznym wejściu do światowej czołówki.

Takie słowa z ust Świątek. Tuż przed finałem zwróciła się do Chwalińskiej
fot. East News, Maja Chwalińska

Relacja Chwalińskiej i Świątek. Od juniorskich kortów do różnych tenisowych światów

Iga Świątek i Maja Chwalińska znają się od lat, a ich relacja zaczęła się jeszcze w czasach juniorskich, gdy często spotykały się na tych samych turniejach i treningach. Wspólne doświadczenia z młodości sprawiły, że do dziś łączy je naturalny szacunek i sportowa sympatia, choć ich kariery potoczyły się w różnym tempie.

Świątek szybko weszła na poziom światowej elity i stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych tenisistek globu, podczas gdy Chwalińska musiała mierzyć się z przerwami, kontuzjami i odbudowywaniem formy. Ten kontrast często był podkreślany przez media, ale same zawodniczki podchodzą do niego spokojnie, unikając narracji o rywalizacji czy porównaniach.

W ich wypowiedziach dominuje raczej ton wzajemnego wsparcia niż sportowej konkurencji. Chwalińska wielokrotnie podkreślała, że kibicuje Idze i docenia jej osiągnięcia, natomiast Świątek zwracała uwagę na potencjał swojej rówieśniczki i jej trudną, ale konsekwentną drogę powrotu do wysokiej formy.

W Paryżu 2026 ich historia znów stała się tematem rozmów kibiców, którzy chętnie zestawiają ich kariery, choć same zainteresowane tego nie robią. Dla nich ważniejsze jest to, że mimo różnych ścieżek wciąż łączy je wspólne tenisowe doświadczenie i znajomość od lat. To właśnie ten kontekst sprawia, że obecny sukces Chwalińskiej odbierany jest również jako ważny moment w szerszej historii polskiego tenisa.

Świątek zabrała głos przed finałem. Krótkie, ale wymowne wsparcie dla Chwalińskiej

Tuż przed finałem Roland Garros 2026 głos zabrała Iga Świątek, która postanowiła publicznie wesprzeć Maję Chwalińską. Jej reakcja była krótka, ale bardzo czytelna – w mediach społecznościowych opublikowała relację z hasłem „Jazda!”, odnosząc się do nadchodzącego meczu finałowego.

Ten prosty komunikat szybko obiegł tenisowe media i kibiców, którzy odebrali go jako wyraźny sygnał wsparcia i sportowej energii. W świecie zawodowego sportu takie gesty często mają duże znaczenie, bo pokazują, że nawet na najwyższym poziomie rywalizacji wciąż istnieje przestrzeń na koleżeństwo i dopingowanie się nawzajem.

Dla Chwalińskiej to również ważny moment, ponieważ wsparcie jednej z najbardziej utytułowanych polskich tenisistek nadaje jej historii dodatkowego wymiaru. Kibice zwrócili uwagę, że Świątek nie rozpisywała się szeroko, tylko wybrała jedno słowo, które jednak idealnie wpisuje się w sportowy kontekst i emocje przed finałem.

W sieci pojawiły się komentarze, że taki gest może być dla Chwalińskiej dodatkową motywacją, szczególnie że stoi przed jednym z najważniejszych meczów w swojej karierze. Jednocześnie podkreśla się, że to nie pierwsza sytuacja, gdy Świątek w dyskretny sposób wspiera młodsze zawodniczki z Polski.

Takie słowa z ust Świątek. Tuż przed finałem zwróciła się do Chwalińskiej
fot. Instagram, Iga Świątek kibicuje Mai Chwalińskiej
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji