Wyprowadzili gwiazdę z samolotu. Zero reakcji na komendy! Chwilę wcześniej świeciła ciałem na ściance
Po hucznej premierze 3. sezonu „Euforii” jedna z aktorek miała wrócić z Los Angeles do Nowego Jorku. Zamiast tego najpierw zszokowała publikę nietypowym strojem, a później doszło do zaskakującej sytuacji, która zakończyła się opuszczeniem przez nią pokładu samolotu.
Gwiazda zszokowała wszystkich na czerwonym dywanie
Natasha Lyonne to amerykańska aktorka, którą widzowie mogą kojarzyć przede wszystkim z takich produkcji jak „Orange Is the New Black”, „Russian Doll” czy „Poker Face”. Charakterystyczna, charyzmatyczna i zawsze przyciągająca uwagę, tym razem pojawiła się na premierze 3. sezonu serialu „Euforia”, gdzie nie brakowało największych nazwisk branży.
Na evencie w Los Angeles aktorka zdecydowanie wyróżniała się w tłumie. Miała na sobie stylizację, która odsłaniała sporo, a jednocześnie była utrzymana w modowym, odważnym klimacie – prześwitująca góra i wyraźnie zaakcentowany luz stylizacji sprawiły, że fotoreporterzy nie mogli oderwać od niej obiektywów. Lyonne sprawiała wrażenie swobodnej, uśmiechniętej i dobrze bawiącej się na ściance, chętnie pozując do zdjęć i pozdrawiając zgromadzonych gości.
Po zakończeniu wydarzenia aktorka udała się na lotnisko, gdzie miała wejść na pokład samolotu lecącego do Nowego Jorku. Jak się później okazało, spokojny powrót do domu nie był jej pisany. Według doniesień Page Six, to właśnie tam rozpoczęła się seria zdarzeń, które doprowadziły do interwencji załogi. Z pozoru rutynowa podróż zamieniła się w sytuację wymagającą dodatkowej uwagi personelu pokładowego.

Dramat na pokładzie: brak reakcji i szybka decyzja załogi
Po intensywnym wieczorze w Los Angeles Natasha Lyonne udała się na lot powrotny do Nowego Jorku. Wszystko wskazywało na to, że to będzie zwykła podróż w pierwszej klasie – wygodny fotel, chwila spokoju i powrót do codzienności. Jednak sytuacja bardzo szybko wymknęła się spod kontroli.
Jak donosi Page Six, już po zajęciu miejsca aktorka zaczęła zachowywać się w sposób, który wzbudził niepokój załogi. Stewardzi poprosili ją o wykonanie podstawowych czynności przed startem – zamknięcie laptopa i zapięcie pasów bezpieczeństwa. Problem w tym, że Lyonne… nie reagowała. Według relacji świadków sprawiała wrażenie całkowicie nieobecnej, jakby nie docierały do niej kierowane komunikaty.
Załoga kilkukrotnie ponawiała prośby, jednak bez skutku. W końcu podjęto bardziej stanowcze kroki – odebrano jej laptop i zdecydowano o zawróceniu samolotu, który już kołował w kierunku pasa startowego. Na pokład wezwano pracownika linii lotniczej, który próbował nawiązać z aktorką kontakt i upewnić się, czy nie potrzebuje pomocy medycznej.
To jednak również nie przyniosło rezultatu. W pewnym momencie Lyonne miała zapytać:
“Gdzie jesteśmy?”
“Nadal w Los Angeles. Samolot jeszcze nigdzie nie odleciał i nie odleci, dopóki nie opuści pani pokładu” - odpowiedziała załoga.
Sytuacja była na tyle poważna, że podjęto decyzję o wyproszeniu jej z samolotu. Choć brzmi to dramatycznie, według świadków aktorka nie stawiała oporu i spokojnie zastosowała się do poleceń.
Opóźniony lot, pytania bez odpowiedzi i cień przeszłości
Całe zamieszanie miało konkretne konsekwencje dla pozostałych pasażerów. Lot został opóźniony o ponad godzinę, a miejsce w pierwszej klasie – które miała zajmować Natasha Lyonne – ostatecznie poleciało puste. W oficjalnym komunikacie dla podróżnych poinformowano jedynie, że jedna z pasażerek „nie reagowała na podstawowe prośby”. Bez nazwisk, bez szczegółów, ale i tak wszyscy szybko połączyli fakty.
To, co najbardziej intryguje opinię publiczną, to brak wyjaśnień ze strony samej aktorki. Ani Lyonne, ani jej menedżerka nie zabrały jeszcze głosu, co tylko podsyca spekulacje.
Niektórzy przypominają, że w przeszłości aktorka otwarcie mówiła o swoich problemach z używkami. Podkreślała jednak, że ma ten etap za sobą i jej życie jest już pod kontrolą. Tym bardziej obecna sytuacja budzi niepokój wśród fanów, którzy trzymają za nią kciuki i liczą, że wszystko ma racjonalne wytłumaczenie.
