Cały świat dudni o tym, co zrobiła Iga Świątek. Niewiarygodne, co piszą o Polce
Iga Świątek pożegnała się z tegorocznym US Open po wyjątkowo bolesnej porażce z Qinwen Zheng. Polka prowadziła w pierwszym secie aż 5:0, ale pozwoliła rywalce odrobić całą stratę i ostatecznie przegrała spotkanie 5:7, 3:6. Tak nieoczekiwany zwrot natychmiast odbił się szerokim echem na całym świecie. Zagraniczne media szeroko komentują występ Świątek.
Początek spotkania w żaden sposób nie zapowiadał takiego zakończenia. Świątek błyskawicznie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie i wydawało się, że pewnie zmierza po awans do ćwierćfinału. Wtedy obraz meczu zaczął się jednak gwałtownie zmieniać, a Zheng z każdą minutą nabierała pewności. Dla Polki był to jeden z najbardziej zaskakujących zwrotów akcji podczas tegorocznej rywalizacji w Nowym Jorku. To, co wydarzyło się na korcie, szybko stało się tematem analiz daleko poza Polską.
Iga Świątek odpadła z US Open. Prowadziła z Qinwen Zheng już 5:0
Jeszcze po pierwszych 23 minutach spotkania trudno było przypuszczać, że to Qinwen Zheng będzie świętować awans do ćwierćfinału. Świątek weszła w mecz znakomicie, narzucała tempo wymian i szybko zbudowała przewagę. Przy stanie 5:0 pierwsza partia wydawała się właściwie rozstrzygnięta. Tym bardziej że przed tym pojedynkiem Polka miała bilans 7-1 w bezpośrednich starciach z Chinką.
Zheng znalazła się jednak w sytuacji, którą doskonale znała. Już w poprzedniej rundzie US Open odrobiła stratę 0:5 w decydującym secie meczu z Madison Keys. Tym razem dokonała podobnej rzeczy przeciwko Świątek. Zaczęła trafiać coraz pewniej, podczas gdy w grze Polki pojawiało się coraz więcej błędów. Chinka wygrała siedem kolejnych gemów i pierwszą partię 7:5. W drugiej poszła za ciosem, zwyciężając 6:3.
Dla Zheng to historia tym bardziej znacząca, że jeszcze niedawno jej karierę mocno wyhamowały problemy zdrowotne. Po operacji i dłuższej przerwie spadła daleko w rankingu, dlatego w Nowym Jorku musiała rozpocząć rywalizację od kwalifikacji. Przed spotkaniem ze Świątek miała więc już w nogach kilka meczów więcej od swojej rywalki. Mimo tego to właśnie ona wytrzymała moment, w którym wydawało się, że mecz może skończyć się dla niej bardzo szybko.
Świątek po spotkaniu przyznała, że zaczęła popełniać zbyt wiele błędów i nie była w stanie odzyskać właściwego rytmu. Oficjalna strona US Open odnotowała, że Polka zakończyła mecz z 28 niewymuszonymi błędami. Sama tenisistka mówiła:
Czułam, że zaczęłam psuć zbyt wiele uderzeń. Chodziło raczej o to, że zaczęłam popełniać błędy przy łatwych piłkach, a Qinwen przestała je robić. Po prostu grała lepiej.
Znacznie bardziej wymowna była sama skala zwrotu akcji. Według „WP SportoweFakty” Świątek po raz pierwszy w seniorskiej karierze przegrała seta, w którym prowadziła 5:0. Po raz pierwszy przegrała również mecz z zawodniczką, która do turnieju głównego dostała się przez kwalifikacje.
Zobacz także: Bogna Sworowska – kim jest, ile ma lat, mąż, dzieci i kariera modelki

Światowe media komentują porażkę Igi Świątek. „Całkowite załamanie”
To właśnie przebieg pierwszego seta zdominował zagraniczne komentarze. Świątek nie odpadła bowiem po zwyczajnym, wyrównanym spotkaniu. W ciągu jednego seta przeszła drogę od niemal pełnej kontroli do przegrania siedmiu gemów z rzędu. Nic dziwnego, że w relacjach zagranicznych mediów znacznie częściej niż o samym wyniku pisano o spektakularnym powrocie Zheng.
Hiszpańska „Marca” poszła jeszcze dalej i na podstawie aktualnej dyspozycji Polki przedstawiła bardzo pesymistyczną ocenę jej perspektyw:
Mało prawdopodobne, by Iga Świątek – pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa – zdobyła kolejny tytuł, grając z taką intensywnością, jaką obecnie prezentuje.
W tym miejscu hiszpańska gazeta popełniła jednak istotny błąd. Świątek nie ma pięciu, lecz sześć tytułów wielkoszlemowych. Wygrała czterokrotnie Roland Garros, triumfowała w US Open w 2022 roku, a w 2025 roku dołożyła do tego zwycięstwo na Wimbledonie.
Niemiecki „N-TV” użył jeszcze bardziej sugestywnego określenia, pisząc o „całkowitym załamaniu”. Redakcja zwróciła uwagę przede wszystkim na to, że była liderka rankingu dysponowała ogromną przewagą, miała szanse na zamknięcie seta, a mimo to nie potrafiła doprowadzić go do końca. Niemcy nazwali poniedziałkowe wydarzenia „gorzkim wieczorem” dla Polki, jednocześnie podkreślając niezwykłą zdolność Zheng do wracania do gry.
Brytyjska redakcja BBC pisała przede wszystkim o niezwykłym powrocie Zheng i fakcie, że Chinka po raz drugi z rzędu potrafiła wygrać seta rozpoczętego od wyniku 0:5. Sama Zheng po meczu zauważyła zresztą, że drugi taki powrót trudno uznać za przypadek. Tłumaczyła, że początkowo grała zbyt wolno, ale z czasem odzyskała rytm i skupiła się na kolejnych punktach. W pewnym momencie miała być tak skoncentrowana, że przestała zwracać uwagę na wynik.
Zobacz także: Kim jest Daniel Martyniuk? Syn Zenka od lat budzi emocje. Tak wygląda jego życie prywatne
Co porażka w US Open oznacza dla Igi Świątek? Trudna sytuacja przed końcem sezonu
Rezultat w Nowym Jorku ma znaczenie wykraczające poza jeden przegrany mecz. Sezon 2026 jest pierwszym od 2021 roku, który Świątek zakończy bez triumfu w turnieju wielkoszlemowym. W US Open zatrzymała się na czwartej rundzie, a jej tegoroczne wyniki w najważniejszych turniejach nie dorównały rezultatom, do których przyzwyczaiła w poprzednich latach. Konsekwencje widać także w rankingach. Po zakończeniu US Open Świątek ma spaść na dziewiąte miejsce klasyfikacji WTA. Jeszcze ważniejsza w perspektywie ostatniej części sezonu jest jednak sytuacja w WTA Race, czyli zestawieniu uwzględniającym wyłącznie wyniki osiągnięte w bieżącym roku i decydującym o awansie do WTA Finals.
Według wyliczeń „Przeglądu Sportowego” Świątek zajmuje obecnie 10. pozycję w WTA Race i traci 650 punktów do ósmej Lindy Noskovej. To właśnie miejsce w czołowej ósemce jest kluczowe w walce o udział w kończącym sezon turnieju WTA Finals. Polkę czeka więc ważna część azjatyckiego tournée, podczas którego do zdobycia pozostaje jeszcze wiele punktów. Najbliższe tygodnie mogą zatem zdecydować o tym, jak ostatecznie będzie oceniany jej sezon. Turnieje w Pekinie i Wuhan dają możliwość poprawienia sytuacji, ale jednocześnie zwiększają presję na dobry wynik. Po US Open margines błędu jest znacznie mniejszy.
Sama Świątek zdecydowanie odrzuca jednak sugestię, że poniedziałkowa porażka wymaga od niej szczególnego „podnoszenia się”. Na konferencji prasowej wyraźnie zdziwiło ją pytanie o to, jak zamierza przyswoić wydarzenia z pierwszego seta:
To tylko jeden mecz. Będę po prostu starała się grać tak, jak zwykle. Co masz na myśli? Czy uważasz, że to coś nadzwyczajnego? Można przegrać seta przy każdym wyniku, więc nie ma w tym nic szczególnego. Tak się po prostu stało i tyle.
Później podkreśliła, że tenis z natury oznacza mierzenie się z porażkami i nie zamierza budować wokół jednego spotkania rozbudowanej teorii. Jej plan pozostaje prosty: wrócić do pracy, przygotować się do następnych turniejów i rozwijać swoją grę. Taki ton wyraźnie kontrastuje z częścią zagranicznych nagłówków. Podczas gdy „Marca” stawia ponure prognozy, a niemiecki N-TV opisuje „całkowite załamanie”, sama Świątek traktuje wydarzenia w Nowym Jorku jako jedną z porażek, które są nieodłączną częścią zawodowego tenisa.
