Głośno było o jego romansie z Frytką. Ken z "Big Brothera" ma 50 lat i bardzo się zmienił
Łukasz Wiewiórski, znany jako „Ken” z trzeciej edycji „Big Brothera”, ma dziś 50 lat i przeszedł wyraźną metamorfozę — trudno go rozpoznać w porównaniu z czasami telewizyjnej sławy. Dawny uczestnik reality show zmienił nie tylko styl życia, ale i wygląd, a przy okazji całkowicie zniknął z show-biznesu, wybierając spokojną pracę poza kamerami.
Jacuzzi, które zszokowało Polskę
Początek lat 2000. miał swoje własne tempo i własne sensacje, ale niewiele wydarzeń rozpaliło emocje tak bardzo jak to, co wydarzyło się w domu Wielkiego Brata. Maja Frykowska i Łukasz Wiewiórski byli uczestnikami trzeciej edycji “Big Brothera”. Ich była jednym z głównych tematów rozmów – od salonów po szkolne korytarze. Kulminacją całej historii stała się słynna scena w jacuzzi, która – choć dziś mogłaby przejść niemal bez echa – wtedy urosła do rangi obyczajowego trzęsienia ziemi.
Widzowie byli przekonani, że byli świadkami czegoś znacznie bardziej intymnego, niż było w rzeczywistości. Narracja medialna szybko wymknęła się spod kontroli, a Frykowska została zaszufladkowana w sposób, który – jak sama po latach przyznała – był dla niej niezwykle bolesny. Dopiero z czasem zaczęła prostować tę historię i odsłaniać kulisy wydarzeń, które oglądały miliony.
Media donosiły o stosunku seksua..lnym, którego... nie było! Prawda jest taka, że któryś z operatorów tak pędził z kamerą, że walnął z impetem w lustro weneckie. Huk sprawił, że natychmiast oprzytomniałam i zakończyliśmy baraszkowanie w pianie... Tymczasem w eter poszła informacja, że bzykaliś..my się na wizji jak króliki, a mnie okrzyknięto dziwką wszech czasów… - wyznała w książce "Pokonaj siebie".
Z perspektywy czasu widać, jak bardzo zmieniły się standardy odbioru takich sytuacji. To, co kiedyś wywoływało burzę, dziś byłoby raczej krótkim viralem niż narodową debatą.

Uczucie, które nie przetrwało, ale zostawiło ślad
Choć relacja Frykowskiej i Wiewiórskiego nie przetrwała po zakończeniu programu, emocje – przynajmniej po jednej stronie – okazały się znacznie trwalsze, niż mogło się wydawać. Po latach celebrytka zdobyła się na szczere wyznanie, które zaskoczyło fanów pamiętających ich historię głównie przez pryzmat medialnego szumu.
Okazało się, że za ekranowym romansem kryło się coś więcej niż tylko flirt pod okiem kamer. Frykowska przyznała, że naprawdę była zakochana i próbowała kontynuować tę relację także poza programem. To rzuca nowe światło na wydarzenia sprzed lat, które wcześniej wydawały się jedynie elementem telewizyjnego show.
Zawsze się zastanawiałam, dlaczego ja tego nie mówię, bo byłam taka zaszczuta, że ja byłam mega zakochana w Łukaszu. Ja byłam mega w nim zakochana. Do tego stopnia, że jeździłam do niego do Warszawy. Ja nie wiem, czy Łukasz to teraz ogląda, bo on się całkowicie odciął. Po prostu chyba się nakryje nogami. Sorry, Łukasz - powiedziała w wywiadzie dla "Kozaczka".
Sam Wiewiórski nigdy nie był szczególnie wylewny w mediach i konsekwentnie unikał komentowania tej relacji. W przeciwieństwie do wielu uczestników reality show nie próbował podtrzymywać zainteresowania swoją osobą poprzez kolejne występy czy wywiady. Zamiast tego wybrał ciszę i dystans, co tylko zwiększyło aurę tajemniczości wokół jego osoby.
Nowe życie Kena: z dala od fleszy, bliżej planu filmowego
Dziś Łukasz Wiewiórski prowadzi życie diametralnie różne od tego, które mógłby wieść jako celebryta. Choć przez pewien czas próbował swoich sił w modelingu i aktorstwie, ostatecznie odnalazł swoje miejsce po drugiej stronie kamery. I wygląda na to, że to był strzał w dziesiątkę.
Wiewiórski od lat pracuje przy produkcjach filmowych i reklamowych, budując swoją pozycję w branży bez potrzeby bycia na pierwszym planie. W 2017 roku był zaangażowany w produkcję serialu „Koty i zaloty”, a także pracował jako kierownik planu przy innych projektach, w tym przy satyrycznym serialu „Ekler”. Współpracuje również z domem kreatywnym Dobro Platige, który odpowiada za nowoczesne produkcje wizualne, w tym teledyski.
Na jego profilach w mediach społecznościowych próżno szukać celebryckiego blichtru. Zamiast tego pojawiają się zdjęcia z planów zdjęciowych oraz – co szczególnie rzuca się w oczy – fotografie ukochanych psów. To właśnie one wydają się dziś jego największą pasją i źródłem radości.
Choć od czasów „Big Brothera” minęło ponad 20 lat, a jego wizerunek wyraźnie się zmienił, jedno pozostało niezmienne – dystans do show-biznesu. W świecie, w którym wiele osób zrobiłoby wszystko, by wrócić na świecznik, „Ken” wybrał spokojne, konsekwentnie budowane życie poza nim. I wygląda na to, że właśnie tam odnalazł swoje miejsce.



