Woźniaka-Staraka szukali 5 dni. Przyczyną śmierci nie było utopienie. Wszyscy byli w błędzie
Przeszło sześć lat temu świat polskiego filmu stracił jednego z najbardziej obiecujących producentów młodego pokolenia. Choć tragiczny wypadek na jeziorze Kisajno przerwał życie Piotra Woźniaka-Staraka, jego zawodowe dziedzictwo i niezwykła historia miłosna wciąż pozostają żywe w pamięci wielu Polaków.
Koszmarny sierpień 2019 roku
Sierpień na Mazurach zazwyczaj kojarzy się ze słońcem i beztroską, jednak od 2019 roku dla wielu osób ten czas ma barwy znacznie ciemniejsze. To właśnie wtedy, w nocy z 17 na 18 sierpnia, doszło do zdarzenia, które wstrzymało oddech całego kraju. Piotr Woźniak-Starak, wypadając z motorówki w okolicach posiadłości w Fuledzie, zniknął pod taflą wody.
Po pięciu dniach intensywnych poszukiwań odnaleziono jego ciało, a biegli orzekli, że przyczyną śmierci były obrażenia mózgu. Ta tragedia przypomniała wszystkim o kruchości życia, nawet tego, które wydawało się bajkowe.
Piotr Woźniak-Starak miał głowę pełną pomysłów
Piotr nie był jedynie "synem swoich rodziców" czy mężem popularnej dziennikarki. Choć dorastał w jednej z najbogatszych polskich rodzin, swoją pozycję w świecie kina wypracował solidnym wykształceniem w USA i ciężką pracą na planach u takich mistrzów jak Andrzej Wajda. Jako twórca Watchout Studio udowodnił, że ma niezwykły instynkt.
Filmy „Bogowie” czy „Sztuka kochania” nie tylko zgarnęły prestiżowe nagrody, ale przede wszystkim przyciągnęły do kin miliony widzów. Piotr wierzył, że kino robi się dla ludzi, a nie dla statuetek – o czym świadczy anegdota o wrzuceniu Złotych Lwów do jeziora w przypływie artystycznej szczerości.
Ciało Piotra przeniesiono do rodzinnego grobowca
Jego związek z Agnieszką Woźniak-Starak był tematem, który elektryzował media, ale za błyskiem fleszy kryło się autentyczne uczucie. Od przypadkowego spotkania na balu, przez spektakularne zaręczyny przed kamerami, aż po romantyczny ślub w weneckim pałacu – tworzyli parę, która zdawała się niepokonana. Los dał im jednak tylko trzy lata wspólnego życia małżeńskiego.
Dziś Piotr Woźniak-Starak spoczywa na warszawskich Powązkach, dokąd jego szczątki przeniesiono z Mazur w 2021 roku. Pozostawił po sobie pustkę, której nie wypełnią kolejne produkcje, ale także inspirację dla młodych twórców, pokazującą, że odwaga w realizacji marzeń jest wartością nadrzędną. Choć minęło sześć lat, legenda „wizjonera z Fuledy” wciąż trwa, przypominając nam, by cieszyć się każdą chwilą, póki jezioro życia jest spokojne.