Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Zaskakujące sceny po zakończeniu "TzG". Pavlović wyznała wprost. "Ja zemdleję"
Kamil Wroński
Kamil Wroński 13.04.2026 10:38

Zaskakujące sceny po zakończeniu "TzG". Pavlović wyznała wprost. "Ja zemdleję"

Zaskakujące sceny po zakończeniu "TzG". Pavlović wyznała wprost. "Ja zemdleję"
KAPIF/ YouTube

Związek Natsu i Wojtka Kuciny, który wyszedł na jaw po ich udziale w „Tańcu z gwiazdami”, stał się jednym z najgłośniejszych tematów wśród fanów programu. Do sprawy odniosła się Iwona Pavlović, która przyznała, że była zaskoczona informacją o ich relacji, ale jednocześnie podkreśliła, że cieszy się ich szczęściem i nie widzi w tym niczego dziwnego – taniec, jak zauważyła, często zbliża ludzi. To jednak nie wszystko, co wyznała.

Natsu i Wojciech Kucina potwierdzili związek

W świecie telewizyjnych formatów istnieje pewien dobrze znany scenariusz: najpierw spojrzenia, potem domysły, a na końcu – potwierdzenie. Dokładnie tak potoczyła się historia relacji Natsu i Wojciech Kucina, którzy po tygodniach spekulacji zdecydowali się wreszcie powiedzieć wprost: tak, są razem.

Sprawdź także: Widzowie grzmią po "TzG". Twierdzą, że doszło do ustawki i wskazują dowody

Ich znajomość zaczęła się w przestrzeni, która od lat sprzyja takim narracjom – na parkiecie programu “Taniec z gwiazdami”. Widzowie szybko dostrzegli coś więcej niż tylko taneczny duet. Była chemia, była lekkość, była też ta trudna do uchwycenia energia, która natychmiast uruchamia wyobraźnię odbiorców. I jak to zwykle bywa, publiczność była o krok przed samymi zainteresowanymi – albo przynajmniej przed ich oficjalnymi deklaracjami.

Bo choć sygnały pojawiały się od dawna – wspólne zdjęcia, subtelne gesty, coraz częstsza obecność obok siebie – para długo wybierała strategię dyskrecji. Jak sami przyznali, nie chcieli budować swojej obecności w programie na prywatnej relacji, lecz na pracy i występach. Uczucie, jak podkreślali, „zrodziło się jeszcze przed parkietem”, ale potrzebowało czasu, by wyjść z cienia .

Moment przełomowy nastąpił w sposób charakterystyczny dla współczesnych relacji publicznych – za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jedno zdjęcie, kilka ujęć z codzienności i krótki, żartobliwy podpis wystarczyły, by zakończyć wszelkie spekulacje. Fani nie mieli już wątpliwości: relacja, która zaczęła się od przyjaźni i wspólnych treningów, przerodziła się w coś znacznie poważniejszego.

Zaskakujące sceny po zakończeniu "TzG". Pavlović wyznała wprost. "Ja zemdleję"
Natsu, Wojciech Kucina, fot. KAPIF

Iwona Pavlović tak zaregowała na związek Natsu i Kuciny

Ogłoszenie, że Natsu i Wojtek Kucina są parą, wywołało prawdziwą burzę w mediach i wśród fanów show. O tym, co sądzi o tym Iwona Pavlović, jedna z najbardziej znanych jurorek programu, rozmawiał dziennikarz Kozaczka, Jakub Szewczyk.

Iwona Pavlović w rozmowie z Kozaczkiem przyznała, że była zaskoczona informacją o związku Natsu i Wojtka Kuciny, zwłaszcza że przez jakiś czas była poza internetem i nie śledziła na bieżąco wydarzeń. 

  • „No właśnie widzę, że jest pani pozytywnie zaskoczona, ale domyślała się pani, że mógłby taki obrót sprawy być?” – pytał dziennikarz.
  • „Wiesz co, nie, ja raczej tak nie doszukuję się tego, bo ja uważam, że taniec bardzo ładnie potrafi tak złączyć troszeczkę, ale może niekoniecznie od razu w par. Natomiast bardzo się cieszę. Pasują do siebie. Ona piękna, on piękny. Wiesz, młodzi, fajnie. Ja się cieszę, kiedy taniec łączy ludzi, a nie dzieli, a ich połączył. Także super” – odpowiedziała jurorka.

W sieci pojawiły się komentarze sugerujące, że związek Natsu i Wojtka Kuciny może być ustawiony, a Wojtek miałby wykorzystywać popularność Natsu dla własnych korzyści biznesowych.

Na to Iwona Pavlović w rozmowie z Kozaczkiem zareagowała z niedowierzaniem i humorem: 

„Można mieć, bo ja zemdleję. Już nie jestem zaskoczona. Tak, szukajcie tam biznesu, szukajcie. Ja po prostu łapię się już tylko na głowę i się śmieję. Mam wiarę w człowieka, w ludzi, w dobro. Zło też. No wiesz, różni jesteśmy. Raz mamy fajne dni, drugi raz nie. Ale że tak się ciągle doszukiwać, no wiesz, jeżeli komuś sprawia przyjemność doszukiwania się tego, to niech sobie się doszukuje. Ja się cieszę, że oni są razem bez względu na motywację bycia razem. Nie sądzę, żeby połączyli się biznesowo, bo to też umniejsza Natsu. A moim zdaniem Natsu jest bardzo piękną dziewczyną. Jest dosyć inteligentna, jest mądra, więc takie powiedzenie, że on jest po to z nią, żeby mieć tylko zasięgi, jej umniejsza po prostu. Więc nie róbcie tego, drodzy państwo.”

Kto odpadł wczoraj z "Tańca z Gwiazdami?

W telewizji rozrywkowej istnieje pewna zasada, o której rzadko mówi się wprost: nie zawsze wygrywa najlepszy. Czasem wygrywa ten, kto ma więcej widzów po swojej stronie. I właśnie na tej granicy – między jakością a popularnością – zakończyła się przygoda Iza Miko w programie “Taniec z gwiazdami”.

Szósty odcinek przyniósł zwrot akcji, który trudno uznać za przewidywalny. Miko i jej partner, Albert Kosiński, najpierw wygrali dogrywkę, czyli moment najbardziej wymagający – oceniany wyłącznie przez jury. Można by więc uznać, że najgorsze już za nimi. Tymczasem finał wieczoru przyniósł decyzję odwrotną: para odpadła z programu, mimo wysokiego poziomu tanecznego i dobrych ocen.

To właśnie ten paradoks – zwycięstwo i porażka w jednym odcinku – wywołał emocje widzów. W sieci pojawiły się głosy o niesprawiedliwości, podważające sens mechanizmu głosowania. Trudno się dziwić: skoro jury docenia technikę, a mimo to uczestnik odpada, pojawia się pytanie, kto tak naprawdę decyduje o wyniku.

Zaskakujące sceny po zakończeniu "TzG". Pavlović wyznała wprost. "Ja zemdleję"
Iwona Pavlović, fot. KAPIF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji