Helena Englert zalała się łzami w "TzG". Na jej wspomnienie nie wytrzymała
Udział Heleny Englert w „Tańcu z gwiazdami” przyciąga uwagę nie tylko ze względu na jej występy na parkiecie, ale również reakcje, jakie wywołuje wśród widzów i mediów. Aktorka mierzy się z kolejnymi tanecznymi wyzwaniami, a jej występy stają się okazją do ocen i dyskusji na temat jej zachowania oraz podejścia do rywalizacji. Dzięki programowi publiczność może poznać ją z innej strony i zobaczyć, jak radzi sobie w wymagających warunkach. W kolejnych odcinkach przekonamy się, jak poradzi sobie z następnymi zadaniami i czym jeszcze zaskoczy widzów.
Helena Englert od lat próbuje udowodnić, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż znane nazwisko. Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny rozwija się jako aktorka i wokalistka, a każdy kolejny projekt sprawia, że coraz więcej mówi się nie tylko o jej pochodzeniu, ale również o zawodowych wyborach i artystycznych ambicjach. Najnowszy odcinek okazał się dla niej wyjątkowo emocjonalny.
Helena Englert w „Tańcu z Gwiazdami”. Tak radzi sobie na parkiecie
Helena Englert jest jedną z uczestniczek 19. edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. Aktorka, która na co dzień rozwija karierę filmową i muzyczną, tym razem mierzy się z zupełnie innym wyzwaniem. Na parkiecie towarzyszy jej Roman Osadchiy, a każdy kolejny występ oznacza nowe choreografie, intensywne przygotowania i walkę o punkty jurorów oraz głosy widzów.
Udział w show Polsatu nie był dla Englert oczywistą decyzją od samego początku. Aktorka przyznawała, że zdaje sobie sprawę z popularności programu i możliwości dotarcia do nowej publiczności. Nie ukrywała również, że zależy jej na promocji muzycznej działalności, którą prowadzi pod pseudonimem HELA. W rozmowie z „halo tu polsat” podkreślała, że traktuje program jako szansę na pokazanie się szerszej grupie odbiorców także od tej strony.
Englert ma za sobą doświadczenia przed kamerą, na scenie i w studiu nagraniowym, ale taneczna rywalizacja wymaga od niej nowych umiejętności. Jeszcze przed rozpoczęciem występów mówiła, że nie może doczekać się emocji związanych z pierwszym występem na żywo. Wspominała również, że szczególnie chciałaby zatańczyć rumbę. Do udziału w show przygotowała się poważnie i, jak sama deklarowała, wyczyściła kalendarz, by skoncentrować się na treningach.
Helena Englert i Roman Osadchiy walczą o Kryształową Kulę
Z odcinka na odcinek duet Heleny Englert i Romana Osadchiyego poznaje kolejne taneczne style. Współpraca wymaga nie tylko opanowania kroków, ale również zgrania, regularnych treningów i przygotowania choreografii, która spełni oczekiwania jurorów. W rozmowach z mediami para opowiadała o kulisach pracy oraz o tym, jak zmieniała się ich współpraca podczas kolejnych tygodni rywalizacji.
W ósmym odcinku programu Englert i Osadchiy zatańczyli rumbę, za którą otrzymali od jurorów 38 punktów. Ich występ został doceniony między innymi za technikę, płynność ruchów i interpretację choreografii. To jeden z konkretnych wyników, który pozwala ocenić dotychczasowe postępy aktorki na parkiecie.
Przed duetem kolejny sprawdzian. W niedzielę 1 listopada o godz. 19:55 Polsat pokaże dziewiąty odcinek „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem uczestnicy zaprezentują się przy utworach Ireny Santor, a także zmierzą się z polskimi tańcami ludowymi. Każda para ma przygotować dwa występy, co oznacza kolejne wyzwanie dla uczestników pozostających w walce o Kryształową Kulę.
Dla Heleny Englert będzie to następna okazja, by zaprezentować swoje umiejętności i powalczyć o dalszy udział w programie. O tym, jak poradzi sobie z nowymi choreografiami, przekonamy się podczas niedzielnej emisji.
Helena Englert nie powstrzymała łez
W najnowszym odcinku „Tańca z gwiazdami” nie zabrakło wzruszających momentów. Tym razem emocje szczególnie mocno dały o sobie znać u Heleny Englert. W przebitkach poprzedzających występ aktorka nie potrafiła powstrzymać łez. Zaczęła opowiadać o swoim dzieciństwie i surowym wychowaniu, które miało duży wpływ na jej życie.
Helena przyznała, że szczególnie wymagająca była jej mama. Szybko jednak wyjaśniła, że nie wzięło się to znikąd. Jej mama również dorastała w domu, w którym obowiązywały surowe zasady. W rozmowie pojawił się także temat babci Heleny, Ireny, która niestety już nie żyje. Wspomnienie o niej wyraźnie poruszyło uczestniczkę programu.
Nie bez znaczenia był również charakter tego odcinka. Był on poświęcony Irenie Santor, a zbieg okoliczności sprawił, że temat imienia Irena i rodzinnych wspomnień nabrał dla Heleny szczególnego znaczenia. Myślami wróciła do ukochanej babci, a emocje wzięły górę. Aktorka rozpłakała się przed występem, pokazując widzom bardzo osobistą i wrażliwą stronę.