Bez litości zakpił z Tuska. Uczestnik "TzG" nie gryzł się w język, przesadził?
Piotr Gumulec podsumował udział w „Tańcu z gwiazdami” i nie ograniczył się do opowieści o telewizyjnym parkiecie. W rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski kabareciarz poruszył również temat polityków i polskich celebrytów. Nie zabrakło mocnych słów o Donaldzie Tusku, krytycznej oceny rządzących i szczerej opinii na temat gwiazd show-biznesu.
Uczestnik „Tańca z gwiazdami” nie unika trudnych tematów i chętnie mówi to, co myśli. Tym razem jego wypowiedzi mogą wywołać sporo emocji, bo oberwało się zarówno politykom, jak i przedstawicielom rodzimego show-biznesu. Piotr Gumulec nie zamierzał gryźć się w język, a jego słowa trudno uznać za dyplomatyczne.
Piotr Gumulec w „Tańcu z gwiazdami”. Program zmienił w jego życiu więcej, niż się spodziewał
Udział w „Tańcu z gwiazdami” był dla Piotra Gumulca sporym wyzwaniem. Kabareciarz, znany z występów scenicznych i poczucia humoru, musiał zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością. Tym razem nie wystarczyło celnie puentować rzeczywistości ani rozbawiać publiczności. Na parkiecie liczyły się również kondycja, regularne treningi i umiejętność odnalezienia się w choreografiach przygotowywanych pod okiem profesjonalnej tancerki.
Jak przyznał w rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski, przed rozpoczęciem programu obawiał się zarówno wysiłku fizycznego, jak i reakcji widzów. Ostatecznie telewizyjna przygoda okazała się okazją do sprawdzenia własnych możliwości, a także do wprowadzenia zmian w codziennym życiu.
Jedną z najbardziej widocznych efektów przygotowań była utrata 15 kilogramów. Gumulec podkreślił, że nie stało się to przypadkiem. Jeszcze przed pierwszym występem zaczął zwracać większą uwagę na to, co je, a jego przemiana była rezultatem systematycznej pracy. Nie zamierzał przy tym udawać, że od początku był fanem intensywnych treningów.
Rzeczywiście 15 kg straciłem od czerwca. Kiedy wiedziałem, że będę w programie, to zacząłem, nie powiem, trenować, bo nie, ale zacząłem lepiej jeść chociażby – powiedział w rozmowie dla WP.
Program przyniósł mu jednak znacznie więcej niż zmianę sylwetki. Artysta mówił o cierpliwości, pokorze i większej wierze we własne możliwości. Zauważył też, że dzięki występom w popularnym show zainteresowała się nim młodsza publiczność. To szczególnie istotne dla kabareciarza, który przez lata budował rozpoznawalność przede wszystkim na scenie.
„Taniec z gwiazdami” pokazał Gumulca z innej strony i pozwolił widzom zobaczyć go poza kabaretowym kontekstem. W rozmowie z WP nie zabrakło jednak tematów, które zdecydowanie wykraczają poza taneczne treningi. Kabareciarz przeszedł od telewizyjnych doświadczeń do polityki, a później także do kulis polskiego show-biznesu. W tych kwestiach nie zamierzał szczególnie ważyć słów.
Zobacz też: Piosenkarka Natalia S. i dwóch raperów usłyszeli wyrok. Muszą zapłacić setki tysięcy złotych | Świat Gwiazd
Piotr Gumulec ostro o politykach. Donald Tusk stał się celem żartu
Piotr Gumulec od lat zajmuje się satyrą, dlatego polityczne komentarze nie są w jego przypadku zaskoczeniem. Tym razem kabareciarz nie ukrywał jednak, że jego podejście do osób sprawujących władzę wynika nie tylko z zawodowej potrzeby szukania zabawnych sytuacji. W rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski przyznał wprost, że stracił szacunek do polityków.
Ja nie mam już szacunku do tej profesji. Znaczy, do tych ludzi, którzy nami rządzą. Ja już tylko mogę ich obśmiać – stwierdził.
To mocna deklaracja, zwłaszcza że Gumulec nie ograniczył swojej krytyki do jednej partii czy konkretnego nazwiska. W jego ocenie przedstawiciele różnych ugrupowań sami dostarczają satyrykom wystarczająco dużo materiału. Polityczna rzeczywistość bywa tak zaskakująca, że niekiedy trudno wymyślić coś zabawniejszego niż wydarzenia, które rozgrywają się naprawdę.
Szczególną uwagę kabareciarza zwrócił Donald Tusk. Gumulec odniósł się do fotografii premiera w charakterystycznym nakryciu głowy i nie miał wątpliwości, że taki obrazek znalazłby miejsce w jego programie satyrycznym.
Gdybym robił program, na bank bym to wykorzystał. No bo chłop się sam podkłada – ocenił.
Słowa o premierze nie pozostawiają wiele miejsca na domysły: gdyby Gumulec przygotowywał kolejny program kabaretowy, wykorzystałby tę sytuację do żartu. Nie chodzi przy tym wyłącznie o samą fotografię, ale również o mechanizm, który satyrycy doskonale znają. Wystarczy nietypowy obrazek, niezręczna sytuacja albo wypowiedź polityka, by pojawił się gotowy materiał na puentę.
Artysta zaznaczył jednocześnie, że za jego komentarzami kryje się autentyczne rozczarowanie sytuacją polityczną w Polsce. Humor pozostaje więc narzędziem, którym może wyrażać swoje emocje i komentować działania osób sprawujących władzę. W przypadku Gumulca granica między żartem a krytyką jest wyraźnie cienka. Czy jego słowa są przesadą, czy po prostu bezpośrednim głosem rozczarowanego obserwatora polityki? To już pozostaje do oceny odbiorcom.
Zobacz też: Dawid Kwiatkowski zwrócił się do fanów. "Pewnie się poryczę" | Świat Gwiazd
„Im mniejsza gwiazda, tym większe ego”. Gumulec ocenił polskich celebrytów
W rozmowie z WP Piotr Gumulec poruszył także temat polskiego show-biznesu. Kabareciarz przyjrzał się nie tylko osobom, które pojawiają się na ekranach, ale również temu, jak zmienia się poczucie humoru publiczności. Jego zdaniem widzowie coraz częściej oczekują krótkich, prostych i dosłownych żartów, podczas gdy ironia oraz bardziej subtelne formy komizmu nie zawsze spotykają się z takim zainteresowaniem jak dawniej.
To problem dla artystów, którzy chcą opowiadać o rzeczywistości w sposób nieco bardziej przewrotny. Satyra wymaga przecież niekiedy chwili zastanowienia, a puenta nie zawsze musi być podana wprost. Gumulec zwrócił uwagę, że zmieniające się oczekiwania odbiorców wpływają na sposób tworzenia kabaretowych programów. W jego ocenie coraz trudniej znaleźć przestrzeń dla humoru, który opiera się na niedopowiedzeniach i inteligentnej obserwacji.
Kabareciarz nie oszczędził również części przedstawicieli show-biznesu. Jego zdaniem niektórzy celebryci mają problem z dystansem do własnego wizerunku, co utrudnia współpracę przy programach rozrywkowych.
U nas zaproszenie gwiazdy do programu kabaretowego jest bardzo trudne – przyznał. – Właśnie im mniejsza gwiazda, tym większe ego.
To jedna z najmocniejszych opinii Gumulca na temat polskich celebrytów. Artysta zasugerował, że popularność nie zawsze idzie w parze z otwartością i poczuciem humoru. W kabarecie, gdzie często trzeba umieć śmiać się również z samego siebie, brak dystansu może być szczególnie kłopotliwy.
Nie wszyscy znani z telewizji trafili jednak do tej samej szufladki. Gumulec wskazał osobę, która zrobiła na nim bardzo dobre wrażenie podczas udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Chodzi o Mandarynę, którą miał okazję poznać bliżej przy okazji programu.
Mandaryna jest fantastyczna. (...) Jest po prostu normalną, zwykłą kobietą, z którą można usiąść przy kawie i pogadać – podkreślił.
Wypowiedź kabareciarza pokazuje, że jego ocena świata celebrytów nie jest jednoznacznie negatywna. Potrafi docenić osoby, które nie budują wokół siebie niepotrzebnego dystansu i potrafią rozmawiać bez nadmiernego skupienia na własnej popularności. W jego opinii liczą się przede wszystkim naturalność, normalność i umiejętność zachowania dystansu do samego siebie. A tych cech, jak wynika z jego słów, nie da się zmierzyć liczbą obserwujących ani obecnością na okładkach magazynów.