Królikowski nie milczał ws. oskarżeń Opozdy. A teraz jeszcze ją pozwał
Joanna Opozda i Antoni Królikowski ponownie spotkali się w sądzie 17 kwietnia 2026 roku. Po rozprawie aktorka publicznie skrytykowała byłego partnera, zarzucając mu brak kontaktu z synem i unikanie odpowiedzialności. Królikowski odpowiedział oświadczeniem, w którym zapowiedział pozew o zniesławienie i przedstawił własną wersję wydarzeń, w tym zarzuty dotyczące przebiegu spotkań z dzieckiem oraz kwestii finansowych.
Sądowe spotkanie bez cienia ciepła. Opozda mówi wprost o sytuacji z synem
Historia relacji Joanny Opozdy i Antoniego Królikowskiego od początku była jedną z najgłośniejszych w polskim show-biznesie. Para pobrała się w 2021 roku, jednak ich małżeństwo rozpadło się zaledwie po kilku miesiącach. Od tego momentu ich prywatne sprawy regularnie trafiają na nagłówki portali plotkarskich, a rozwód i kwestie opieki nad dzieckiem stały się osią długotrwałego konfliktu.
To nie było spotkanie, które mogłoby zwiastować choćby minimalne porozumienie. Kiedy Joanna Opozda i Antoni Królikowski pojawili się w Sądzie Okręgowym w Warszawie, atmosfera była chłodna jak poranek w listopadzie. Brak spojrzeń, brak słów, brak gestów — wszystko wskazywało na to, że konflikt jest nie tylko żywy, ale wręcz coraz bardziej napięty.
Aktorka pojawiła się w towarzystwie prawnika i ochrony, skupiona i wyraźnie przygotowana na kolejną odsłonę tej trudnej sprawy. Po rozprawie nie gryzła się w język i postanowiła przedstawić swoją perspektywę w mediach społecznościowych. W jej relacji wybrzmiał przede wszystkim jeden wątek — dobro dziecka.
“Nie chodziło o alimenty. Chodziło o dziecko, którego ojciec nie widział od ponad 3 lat, nawet wtedy, gdy walczyło o życie. Spróbujcie to zrozumieć, zanim przeczytacie nagłówek i uwierzycie we wszystko”
Opozda odniosła się również do dramatycznych wydarzeń sprzed roku, kiedy jej syn trafił do szpitala w ciężkim stanie. Jej słowa są mocne i pełne emocji:
“ok temu moje dziecko walczyło w szpitalu z sepsą o życie. Kiedy poinformowałam ojca mojego dziecka o jego stanie, w odpowiedzi usłyszałam, że dramatyzuję, że "szukam atencji" i że to "zwykłe zapalenie ucha". Czy dziecko z zapaleniem ucha trafia do szpitala karetką? Kiedy zapytałam, czy przyjedzie do szpitala, odpisał, że nie ma czasu, bo musi pracować na moje “wygórowane oczekiwania” - wyznała.”
Na tym jednak nie koniec. Aktorka jasno podkreśliła, że — jej zdaniem — temat kontaktów ojca z dzieckiem od dawna pozostaje nierozwiązany:
“Mam dość oczerniania mnie i powielania nieprawdziwych narracji. Faktem jest, że nigdy nie odpowiedział na moje prośby o uregulowanie kontaktów i sam nie podjął żadnych działań w tym kierunku, mimo że publicznie mówił o walce o opiekę naprzemienną i sugerował, że to ja utrudniam kontakt. Prawda w końcu wychodzi na jaw. Kamień z serca”

Królikowski odpowiada i pozywa. „Zmuszony jestem do reakcji”
Na odpowiedź Antoniego Królikowskiego nie trzeba było długo czekać. Aktor zdecydował się na zdecydowany krok i przesłał “Super Expressowi” obszerne oświadczenie, w którym nie tylko odniósł się do zarzutów, ale też zapowiedział działania prawne wobec swojej byłej partnerki.
Już na wstępie nie pozostawił wątpliwości, że sprawa wkracza na jeszcze poważniejszy poziom:
“Wobec upublicznienia informacji z niejawnego postępowania sądowego - co szkodzi dziecku - szerzenia nieprawdy, manipulacji opinią publiczną i mediami, kieruję do sądu sprawę o naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie przeciwko Joannie. W związku z publicznymi oszczerstwami, zmuszony jestem do odpowiedzi”
Aktor przedstawił też swoją wersję wydarzeń dotyczących kontaktów z synem i działań podejmowanych na drodze prawnej:
“Wniosek o ustalenie kontaktów z synem wniosłem wraz z pozwem z dnia 15.04.2022 roku, czyli 4 lata temu. Na rozprawie 17.04.2026 roku wniosłem o zabezpieczenie kontaktów. Nieprawdą jest, iż Joanna na ostatniej rozprawie złożyła wniosek w tej sprawie, wręcz przeciwnie, przed rozprawą wniosła o pozbawienie mnie praw rodzicielskich. Takie są fakty.”
Najwięcej emocji budzi jednak jego opis spotkań z dzieckiem:
“Chcę mieć kontakt z Vinim. Jednak spotkania odbywały się w atmosferze obelg, krzyków i awantur ze strony Joanny, doprowadzających Viniego do płaczu, na dowód czego złożyłem w sądzie liczne nagrania. Dlatego walczę o spotkania bez obecności Joanny. Chciałbym na początek spotykać się z nim w obecności mojej mamy, z którą ma już dobrą relację, oraz kuratora - dla spokoju Joanny, póki co w niewielkim wymiarze, który później może być rozszerzony - tak, by Vini mógł się spokojnie zaaklimatyzować.”
Alimenty, zdrowie dziecka i „ucieczka” z sądu. Kolejne punkty zapalne
W swoim oświadczeniu Antoni Królikowski odniósł się także do kwestii finansowych, które od dawna budzą duże emocje. Jak podkreślił, jego sytuacja została szczegółowo przeanalizowana przez sąd:
“Jestem transparentny, moje oraz Izy umowy i dokumenty finansowe są w aktach sprawy. Pracodawca od lat wypłaca regularnie środki na moje konto. Sąd przeanalizował dowody z ostatnich 4 lat, na podstawie których zmniejszył zabezpieczenie alimentacyjne z 10 tys. zł na 6 tys. zł miesięcznie. To potwierdza, że od początku mówiłem prawdę. Nie stać mnie na oczekiwania Joanny. Działania Joanny negatywnie odbijają się na mojej sytuacji zawodowej, co jest także szkodą dla Vincenta. Rozmawiamy tylko przez prawników, gdyż od 4 lat nie ma woli porozumienia, a każdy kontakt kończy się atakami”
Aktor zabrał również głos w sprawie zdrowia syna, przedstawiając odmienną narrację niż ta, którą wcześniej zaprezentowała Opozda:
“W kwestiach zdrowotnych syna powiem tylko, że byłem w stałym kontakcie z lekarzami, którzy cały czas wskazywali, jaki jest stan ogólny dziecka, szczegółowo wyjaśnili mi, dlaczego i w jakim stanie syn trafił do szpitala, co odbiega od przekazu medialnego Joanny. Apeluję, by zaprzestała upubliczniać dane medyczne Vincenta. Złożyłem w tej sprawie dowody w sądzie, który najlepiej oceni tę sytuację”
Nie zabrakło też wyjaśnień dotyczących jego wyjścia z sądu, które zostało wcześniej skrytykowane:
“17 kwietnia opuściłem sąd w przerwie rozprawy, gdyż sąd mnie zwolnił z reszty rozprawy. Złożyłem obszerne zeznania na tej i poprzedniej rozprawie, na której Joanny nie było. Nie padły słowa o "braku czasu". Dziwi mnie też, iż prawnicy Joanny ujawniają szczegóły niejawnej rozprawy rozwodowej”
Na koniec podsumował całą sytuację w bardziej powściągliwym tonie:
“Nie chcę publikować materiałów stanowiących dowody w sprawie niejawnej. Uważam, że poruszanie tak wrażliwych kwestii dotyczących dziecka w przestrzeni publicznej szkodzi przede wszystkim Vincentowi. Pragnę podkreślić, iż nie będę reagował na każde kłamstwo i manipulacje, które zapewne jeszcze padną, a moje milczenie nie stanowi i nie będzie stanowiło ich potwierdzenia”
Wersję Królikowskiego potwierdził jego adwokat.
Potwierdzam wszystkie zawarte w oświadczeniu informacje - powiedział “Super Expressowi” mec. Paweł Mamczarek.
Jedno jest pewne — ten spór jeszcze się nie kończy, a jego kolejne odsłony wciąż będą budzić ogromne emocje.
