Milion tylko na czeku. Tyle wpłynęło na konto zwycięzcy "Milionerów"
W programie „Milionerzy” główna wygrana wynosi dokładnie milion złotych, jednak zwycięzca nie otrzymuje całej tej kwoty. Jeden z uczestników, któremu udało się zdobyć najwyższą nagrodę, zdradził, ile pieniędzy ostatecznie trafiło na jego konto. Opowiedział również o szczegółach przelewu, a szczególną uwagę zwraca jego nietypowa końcówka. Wspomniał także o swoich emocjach związanych z wygraną, jednak nie wyjaśnił, co dokładnie sprawiło, że się wzruszył.
Format przeszedł sporą zmianę, a „Milionerzy” po latach rozstali się z TVN i trafili do Polsatu. Na swoim miejscu pozostał jednak Hubert Urbański, który nadal prowadził uczestników przez kolejne etapy gry. Nie zmieniły się również zasady, a zdobycie głównej nagrody wciąż wymagało wiedzy, opanowania i odrobiny szczęścia.
"Millionerzy" w polskiej telewizji od lat
„Milionerzy” od lat kojarzą się z milionem złotych, który czeka na uczestnika po poprawnej odpowiedzi na ostatnie pytanie. Zasady programu są proste: gracz odpowiada na 12 pytań o rosnącym poziomie trudności, korzysta z kół ratunkowych i w dowolnym momencie może zakończyć grę, zabierając wygraną. Jeśli odpowie źle, traci pieniądze ponad ostatni próg gwarantowany. Największe zainteresowanie wzbudza jednak nie sama gra, ale kwota, która ostatecznie trafia do zwycięzcy.
W 2022 roku do grona milionerów dołączył Tomasz Orzechowski. Odcinek z jego udziałem został wyemitowany 19 września. Uczestnik poprawnie odpowiedział na pytanie za milion złotych i został piątym graczem w historii polskiej edycji programu, który zdobył główną nagrodę. Nie oznaczało to jednak, że na jego konto trafi dokładnie milion złotych. Wygrane w teleturniejach są bowiem objęte podatkiem, a w przypadku „Milionerów” jest to 10 proc.
Zobacz także: Wywołał aferę na całą Polskę, a teraz ogłasza KONIEC. Skolim nie miał wyjścia
Finalista podał dokładną kwotę wygranej
Tomasz Orzechowski po zwycięstwie zdradził, ile faktycznie otrzymał. Kwota okazała się niższa niż standardowe 900 tys. zł po odliczeniu podatku. Na jego konto trafiło dokładnie 899 990,85 zł.
Różnica wynikała z dodatkowej nagrody rzeczowej. Zwycięzca otrzymał bowiem także grę planszową, której wartość została uwzględniona przy rozliczeniu podatku.
Otrzymałem 899 990,85 zł. A czemu nie 900 tys. zł? Otóż dlatego, że oprócz głównej nagrody otrzymałem też grę planszową, która też ma swoją wartość. Gry już nie mam, wystawiłem ją w konkursie na swojej stronie w serwisie społecznościowym. Mam nadzieję, że ten podatek poszedł na coś pożytecznego - przekazał zwycięzca w rozmowie z Onetem.
To oznacza, że przy głównej wygranej w wysokości miliona złotych nie wystarczy po prostu odjąć 10 proc. i założyć, że zwycięzca dostanie równo 900 tys. zł.
Zobacz także: Latami wyśmiewano Jolę Rutowicz. Teraz żyje jak królowa i wygląda jak inna osoba
„Milionerzy” rozdali kolejne miliony
Po Tomaszu Orzechowskim główna nagroda w polskiej wersji programu padała jeszcze kilka razy. W 2024 roku milion złotych zdobyli Mateusz Żaboklicki, Tomasz Boruch oraz Marek Wojtuń. TVN informował wówczas, że Boruch został siódmym milionerem w historii polskiej edycji programu.
Sama liczba zwycięzców z czasem jednak rosła. Kolejne główne wygrane przypadły Bartoszowi Radziejewskiemu w 2025 roku oraz Elżbiecie Marszalec w 2026 roku. W efekcie milion przestał być nagrodą osiąganą wyłącznie przez kilka osób z początków historii programu. Nadal jednak zwycięzca nie otrzymuje pełnego miliona do ręki, ponieważ nagroda podlega opodatkowaniu. Przypadek Orzechowskiego pokazał dodatkowo, że końcowa kwota może różnić się od prostego wyliczenia 900 tys. zł.
Przypominamy, że nowy sezon Millionerów zbliża się wielkimi krokami, bo już 31 sierpnia!