Niepojęte, co kandydat wysłał Justynie z "Rolnika". Ale gafa
Niecodzienna sytuacja wydarzyła się podczas najnowszego odcinka „Rolnik szuka żony”. Justyna dostała od jednego z kandydatów coś, czego zdecydowanie nie spodziewała się znaleźć w kopercie z listem. Rolniczka szybko odkryła, że nietypowy „dodatek” trafił do niej zupełnie przypadkiem.
W programie nie brakuje romantycznych gestów, wzruszeń i prób zrobienia jak najlepszego pierwszego wrażenia. Tym razem jeden z kandydatów chciał zadbać o szczegóły, ale przy okazji zaliczył małą wpadkę. Justyna nie mogła powstrzymać uśmiechu, gdy zobaczyła, co znalazło się wśród jego korespondencji.
„Rolnik szuka żony” od lat dostarcza emocji
„Rolnik szuka żony” od lat cieszy się zainteresowaniem widzów, którzy z ciekawością obserwują historie uczestników poszukujących miłości. Program łączy romantyczne spotkania, pierwsze randki, szczere rozmowy i emocje, których podczas poznawania nowych osób zdecydowanie nie brakuje. Nie zawsze wszystko przebiega jednak zgodnie z planem, a właśnie takie spontaniczne momenty często zapadają widzom w pamięć najbardziej.
W programie prowadzonym przez Martę Manowską rolnicy otrzymują listy od osób, które chciałyby ich poznać. Następnie wybierają kandydatów, z którymi chcą spotkać się osobiście. Dla uczestników jest to więc spora szansa, ale też niemałe wyzwanie. Pierwsze wrażenie może mieć ogromne znaczenie, dlatego kandydaci starają się pokazać od jak najlepszej strony.
Jedni stawiają na szczere wyznania, inni na poczucie humoru, a jeszcze inni przygotowują specjalne zdjęcia. Każdy chce przecież wyróżnić się spośród pozostałych osób zainteresowanych udziałem w programie. Czasem jednak nadgorliwość albo zwykły przypadek sprawiają, że do adresata trafia coś, co absolutnie nie było przeznaczone dla jego oczu.
Właśnie tak stało się tym razem. Jedna z przesyłek dla Justyny zawierała nie tylko list, ale również dokument, który zdecydowanie nie powinien się w niej znaleźć. Rolniczka szybko zorientowała się, że ma do czynienia z przypadkową pomyłką, ale postanowiła wykorzystać sytuację i zapytać o nią samego kandydata.
Co ciekawe, cała historia nie przerodziła się w niezręczną sytuację. Wręcz przeciwnie — szybko zrobiło się naprawdę zabawnie.

Kandydat wysłał rachunek. Justyna nie mogła się nie uśmiechnąć
Kandydatem, którego przesyłka wywołała zamieszanie, był Dominik. Mężczyzna przygotował sesję fotograficzną specjalnie na potrzeby zgłoszenia do „Rolnik szuka żony”. Najwyraźniej zależało mu na tym, aby jego zdjęcia prezentowały się jak najlepiej. W kopercie znalazł się jednak jeszcze jeden element całej fotograficznej historii.
Był nim rachunek z zakładu fotograficznego na kwotę 120 złotych. Dokument najwyraźniej miał pozostać u Dominika, ale przez przypadek został włożony do koperty z listem. Justyna, przeglądając przesyłkę, natrafiła więc na coś, co z romantyczną korespondencją miało niewiele wspólnego.
Rolniczka od razu domyśliła się, że rachunek trafił do niej przypadkowo. Zamiast jednak robić z tego poważny problem, Justyna potraktowała sytuację z humorem. Swoje trzy grosze dorzuciła również Marta Manowska, która zwróciła uwagę na to, że kandydat jednak trochę zainwestował w przygotowanie zgłoszenia.
Wydał trochę na tę sesję. Wykonał pracę, postarał się.
Justyna postanowiła później poruszyć temat bezpośrednio z Dominikiem. Nie omieszkała przy tym trochę go zaskoczyć.
Bardzo ciekawy prezent mi dałeś w liście – powiedziała.
Kandydat początkowo nie miał pojęcia, o czym mówi rolniczka. Dopiero gdy Justyna pokazała mu rachunek, wszystko stało się jasne. Dominik szybko zorientował się, że dokument musiał przypadkowo zawieruszyć się w kopercie.
Mężczyzna wyjaśnił, że rachunek dotyczył sesji fotograficznej przygotowanej specjalnie z myślą o programie. Wszystko wskazywało więc na to, że dokument przez przypadek trafił do koperty. Zamiast kompromitującej sytuacji wyszła całkiem sympatyczna anegdota.
Cała sytuacja nie przeszła oczywiście bez echa. Widzowie „Rolnik szuka żony” szybko zaczęli komentować spotkanie Justyny i Dominika. Wiele osób podeszło do historii z dużym dystansem i zwróciło uwagę, że rachunek za sesję fotograficzną był dość nietypowym dodatkiem do listu.
Zobacz też: Pavlović nagle wpadła na parkiet. Już po pierwszym występie takie sceny | Świat Gwiazd
Widzowie komentują wpadkę Dominika
Cała sytuacja nie przeszła oczywiście bez echa. Widzowie „Rolnik szuka żony” szybko zaczęli komentować spotkanie Justyny i Dominika. Wiele osób podeszło do historii z dużym dystansem, zwracając uwagę, że przypadkowo dołączony rachunek okazał się właściwie zabawnym dodatkiem do całej randki.
Nie zabrakło też komentarzy dotyczących samego Dominika. Część widzów uznała, że kandydat zrobił na Justynie dobre wrażenie, a rachunek za zdjęcia tylko dodał całej historii kolorytu. W końcu trudno codziennie dostać list, w którym oprócz deklaracji zainteresowania znajduje się jeszcze dowód zakupu sesji fotograficznej.
W komentarzach można było przeczytać:
A niech zobaczy, że mnie stać;
Dziwne te randki Justyny... chyba ta była najlepsza, bo chłopak fajny;
Bidy nie ma;
W razie czego to zwrot kosztów?;
Super chłopak, życzę im szczęścia.
Sama Justyna również nie wyglądała na osobę, której rachunek popsuł pierwsze wrażenie. Wręcz przeciwnie. Rolniczka nie ukrywała, że po przeczytaniu listu bardzo liczyła na spotkanie z Dominikiem. Nietypowa zawartość koperty okazała się więc raczej zabawnym epizodem niż powodem do zakłopotania.
Ostatecznie rachunek na 120 złotych zrobił większe zamieszanie, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. Dominik chciał dobrze się zaprezentować, a przez przypadek zdradził, ile kosztowało przygotowanie jego zgłoszenia. Jak widać, w „Rolniku” nawet zwykły rachunek może stać się bohaterem całej historii.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert