"Nowe nagrania monitoringu". Policja właśnie przekazała ws. Dymińskiego
Policja bada kolejne informacje dotyczące możliwego pojawienia się Krzysztofa Dymińskiego w Wielkopolsce. Mężczyzna zaginął trzy lata temu i od tamtej pory trwają poszukiwania, a najnowsze sygnały mogą wskazywać, że był widziany właśnie w tym regionie. Jak ustalił „Fakt”, funkcjonariusze dokładnie analizują każde zgłoszenie i sprawdzają, czy może ono mieć związek z zaginionym. Na razie nie potwierdzono jednak, że Krzysztof Dymiński rzeczywiście przebywał w Wielkopolsce.
16-letni Krzysztof Dymiński wyszedł z domu nad ranem 27 maja. Od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z bliskimi. Jego rodzice nieustannie szukali jakiegokolwiek śladu, który mógłby pomóc w odnalezieniu syna. Mimo upływu czasu wciąż nie tracą nadziei.
Krzysztof Dymiński mógł być widziany w Wielkopolsce. Policja sprawdza nowe sygnały
Kolejne informacje dotyczące możliwego miejsca pobytu Krzysztofa Dymińskiego trafiły do policji. Jak ustalił „Fakt”, każdy z nowych sygnałów jest dokładnie weryfikowany. Chodzi o wpis, który pojawił się w mediach społecznościowych. Według jego autora zaginiony miał być widziany w okolicach Kłodawy, a następnie w miejscowości Rycerzew. Miał również poruszać się w kierunku Włocławka.
Wszystkie nagrania monitoringu oraz zebrane informacje przekazujemy prowadzącemu sprawę, żeby zweryfikował zebrany materiał — mówi asp. szt. Daniel Boła z policji w Kole dla “Faktu”
Opis mężczyzny wskazanego we wpisie zwrócił uwagę internautów. Miał to być zaniedbany chłopak z dłuższymi włosami. Część osób szybko zauważyła jednak, że podobne informacje dotyczące tego regionu pojawiały się już wcześniej, jeszcze trzy lata temu. Mimo tego policja nie przyjęła automatycznie, że chodzi o starą wiadomość. Sygnały są sprawdzane, aby ustalić, czy mogą mieć związek z poszukiwaniami.
Trudno mi ocenić, czy ten sygnał jest nowy, czy stary. Ostatnio dostałam takich kilka z różnych miejsc Polski — mówiła "Faktowi" Agnieszka Dymińska, matka zaginionego Krzysztofa.
Zobacz także: Kuba Wojewódzki i Żaneta Rosińska potwierdzili szczęśliwe wieści. Wreszcie się doczekał
Policja sprawdziła sygnały z okolic Kłodawy
Los Krzysztofa Dymińskiego pozostaje nieznany od 27 maja 2023 roku. Wtedy 16-latek nad ranem wyszedł z domu w Pogroszewie-Kolonii pod Ożarowem Mazowieckim. Do domu już nie wrócił. Chłopak był później widziany w Warszawie, a ostatnie dostępne nagrania wskazywały, że dotarł w okolice mostu nad Wisłą.
Jesteśmy w kontakcie z Wydziałem Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Stołecznej Policji i wykonujemy czynności w związku z informacją, że podobna osoba miała przebywać na terenie dworca w Kole, a także była widziana idąca poboczem przy DK92. Wszystkie nagrania monitoringu oraz zebrane informacje przekazujemy prowadzącemu sprawę, żeby zweryfikował zebrany materiał — mówi "Faktowi" asp. szt. Daniel Boła.
Co wydarzyło się później, do dziś nie zostało ustalone. Poszukiwania Krzysztofa trwają, a jego rodzice nadal próbują ustalić, co stało się z ich synem. Każda informacja dotycząca możliwego miejsca jego pobytu może więc zostać poddana sprawdzeniu. Tak jest również w przypadku nowych doniesień z Wielkopolski.
Zobacz także: Dominika Clarke oddała się w ręce policji. Przyznała się do winy
Krzysztof Dymiński zaginął w maju 2023 roku
Wpis dotyczący Kłodawy, Rycerzewa i kierunku Włocławka pojawił się w mediach społecznościowych, gdzie szybko zaczęli komentować go internauci. Zwracali uwagę na podobieństwo do informacji publikowanych w tym samym regionie w przeszłości. Nie oznacza to jednak, że obecny sygnał został uznany za nieaktualny.
Policja nadal weryfikuje przekazywane informacje dotyczące zaginionego. Na ten moment nie ma potwierdzenia, że Krzysztof Dymiński rzeczywiście przebywał w Wielkopolsce. Jego miejsce pobytu pozostaje nieznane. Rodzina od ponad trzech lat czeka na odpowiedź dotyczącą losu chłopaka, który w maju 2023 roku wyszedł z domu i zniknął bez śladu.
