Oświadczenie kancelarii prezydenta ws. wulgarnych tekstów Skolima. Oto reakcja ludzi Nawrockiego
Skolim wystąpił 29 sierpnia na imprezie „Przyszłość.pl” organizowanej przez Kancelarię Prezydenta Karola Nawrockiego w Juracie, mimo wcześniejszej krytyki związanej z jego wulgarnymi i seksualnymi tekstami. Do kontrowersji wokół zaproszenia artysty odniósł się sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz. Głos zabrał również przedstawiciel menedżmentu wokalisty.
Zaproszenie „króla latino” na wydarzenie skierowane przede wszystkim do młodych ludzi wywołało sporo emocji jeszcze przed rozpoczęciem koncertu. Krytycy wskazywali na charakter jego twórczości i teksty piosenek, które ich zdaniem nie pasują do imprezy organizowanej przez głowę państwa. Mimo tego koncert nie został odwołany, a Skolim zgodnie z planem pojawił się na scenie.
Skolim na prezydenckiej imprezie. Jego występ wywołał wcześniej sporo emocji
Występ Skolima w Juracie od początku budził kontrowersje. Impreza „Przyszłość.pl”, organizowana w prezydenckiej rezydencji w Juracie 29 i 30 sierpnia, ma być wydarzeniem skierowanym do młodego pokolenia. W programie znalazły się spotkania oraz koncerty popularnych wykonawców. Oprócz Skolima zaplanowano występy między innymi Kubańczyka oraz braci Hyuk i Hyo Lee. To właśnie obecność „króla latino” przyciągnęła jednak szczególną uwagę.
Problemem okazały się przede wszystkim teksty piosenek Skolima, w których nie brakuje seksualnych aluzji i mocniejszych sformułowań. Część komentujących uznała, że taki repertuar nie powinien pojawiać się podczas wydarzenia organizowanego przez Kancelarię Prezydenta RP. Głosy krytyki pojawiały się również ze strony przedstawicieli środowiska artystycznego. Swojego sprzeciwu nie krył między innymi Michał Wiśniewski.
Mimo medialnej burzy organizatorzy nie zmienili decyzji. Skolim ostatecznie przyjechał do Juraty i wystąpił przed publicznością. Pod sceną szybko zgromadziło się sporo młodych uczestników, którzy doskonale znali jego największe przeboje. Wspólne śpiewanie rozpoczęło się praktycznie od pierwszych minut koncertu.
Na nagraniach opublikowanych przez oficjalny profil prezydenta widać, że atmosfera podczas występu była bardzo żywiołowa. Publiczność reagowała na kolejne piosenki, a sam wokalista chętnie wchodził w interakcje z fanami. W praktyce kontrowersje sprzed koncertu nie przeszkodziły mu w zrobieniu tego, po co został zaproszony — zagraniu dla młodej publiczności.
Zobacz też: Zbiórka na Oliwierka, który stracił rodziców w wypadku w Krakowie
Marcin Przydacz komentuje teksty Skolima. „Słyszałem dużo dalej idące teksty”
Do całej sprawy odniósł się Marcin Przydacz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Polityk był gościem programu „Graffitti”, gdzie rozmawiał z Marcinem Fijołkiem. Pytany o kontrowersje związane z repertuarem Skolima nie ukrywał, że sam nie jest jego fanem, ale jednocześnie nie uznał tekstów za szczególnie szokujące.
Przydacz podkreślił, że wydarzenie nie jest skierowane do niego, a jego zdaniem młodzi ludzie powinni mieć możliwość słuchania popularnej muzyki rozrywkowej. Nie widzi więc powodu, by z samego powodu charakteru twórczości Skolima rezygnować z jego występu.
Nie jest to muzyka, którą akurat lubię, ale to nie jest wydarzenie dla mnie. To ma być zabawa. Poetyka artystów często jest zupełnie inna niż moja wrażliwość. (...) Nie możemy też zamykać oczu. Młodzi ludzie lubią muzykę rozrywkową i być może lekko pikantną. Te cytaty nie są przesadnie wulgarne. Na różnego rodzaju imprezach słyszałem naprawdę dużo dalej idące teksty — stwierdził Marcin Przydacz.
Polityk nawiązał przy okazji do wcześniejszych kontrowersji związanych z Campusem Polska, organizowanym przez środowisko związane z Rafałem Trzaskowskim. Chodziło o skandowane podczas wydarzenia wulgarne hasła wymierzone w Prawo i Sprawiedliwość.
Na pewno to nie jest zbliżone do tego poziomu wulgarności, jaki jest obecny w środowiskach lewicowo-liberalnych — dodał Przydacz.
Tym samym przedstawiciel Kancelarii Prezydenta jasno zasygnalizował, że nie traktuje tekstów Skolima jako powodu do wycofania artysty z imprezy. Zamiast tego zwrócił uwagę na rozrywkowy charakter wydarzenia i popularność wokalisty wśród młodszych odbiorców.
Zobacz też: Co się dzieje z Hanną Bieluszko i zbiórką dla niej?
Ludzie Skolima też odpowiadają na krytykę. „Zazdrość ludzka w tym kraju jest tak duża”
Swoje stanowisko przedstawił również Wojciech Woner z Amber Music & Sport Management, reprezentujący menedżment Skolima. W rozmowie z Plejadą odniósł się do pytania o to, czy mimo wcześniejszej krytyki Kancelaria Prezydenta mogła ostatecznie zrezygnować z występu wokalisty. Jego odpowiedź była jednoznaczna.
Przedstawiciel artysty zasugerował, że krytyka związana z jego udziałem w wydarzeniu wynika między innymi z popularności Skolima i niechęci części osób do jego sukcesów. Jednocześnie podkreślił, że zespół wokalisty nie zamierza przejmować się negatywnymi komentarzami.
Czy Kancelaria Prezydenta zrezygnowała z nas? Jak widać, zazdrość ludzka w tym kraju jest tak duża, że jakaś niewielka część społeczeństwa nie może poradzić sobie z sukcesami artysty. Jest to głos większości narodu i proszę to uszanować. (...) My robimy swoje i nie oglądamy się na innych. I to samo polecamy innym — powiedział Woner Plejadzie.
29 sierpnia, tuż po godzinie 13, Skolim pojawił się w Juracie. Wokalista miał na nodze ortezę, co od razu zwróciło uwagę osób śledzących wydarzenie. Artysta doznał kontuzji 13 sierpnia podczas koncertu w Rewalu, kiedy spadł ze sceny. Mimo urazu dokończył wtedy występ, a późniejsze badania wykazały uszkodzenie więzozrostu i skręcenie kostki. Lekarze zalecili mu rehabilitację.
Kontuzja nie przeszkodziła jednak w przyjeździe do Juraty. Kiedy przyszedł czas na koncert, Skolim wyszedł na scenę i szybko złapał kontakt z publicznością. Na jednym z nagrań można usłyszeć, jak tłum razem z nim śpiewa fragment: „czy będziesz moją love? I nie na jedną noc?”
Młoda publiczność znała teksty na pamięć, a wcześniejsza burza wokół występu zeszła tego wieczoru na dalszy plan. Skolim zrobił więc dokładnie to, czego oczekiwali od niego organizatorzy — rozruszał tłum.