Pola Wiśniewska ujawniła prawdę Michale. Tak zachowuje się po rozstaniu
To już koniec – Michał i Pola Wiśniewscy definitywnie zamykają wspólny rozdział. Choć przed nimi jeszcze rozwodowe formalności, emocji nie brakuje, a nowe słowa Poli tylko podgrzały atmosferę. Celebrytka dała jasno do zrozumienia, że nie zamierza liczyć na wsparcie byłego partnera, mimo że wciąż łączą ich wspólne dzieci.
Wiśniewscy są już po pierwszer rozprawie
Michał Wiśniewski i Pola Wiśniewska rozstają się po kilku latach małżeństwa. Lider zespołu Ich Troje potwierdził wcześniej pojawiające się doniesienia o zakończeniu związku, a sprawa rozwodowa trafiła już do sądu. Choć wydawało się, że formalności zostaną szybko zakończone, pierwsza rozprawa nie przyniosła finału postępowania. Oznacza to, że mimo rozstania byli partnerzy nadal pozostają małżeństwem w świetle prawa.
Para pobrała się w 2020 roku. W tym czasie Michał Wiśniewski miał już za sobą kilka nieudanych małżeństw, jednak wielokrotnie podkreślał, że tym razem wierzy w trwałość swojej relacji. W trakcie związku doczekali się dwójki dzieci, a przez długi czas nic nie wskazywało na to, że ich drogi się rozejdą. Z czasem zaczęły jednak pojawiać się informacje o kryzysie, które ostatecznie znalazły potwierdzenie.
Podczas rozprawy rozwodowej doszło do krótkiego spotkania byłych partnerów. Michał Wiśniewski wykonał wobec Poli pojednawczy gest, jednak – jak relacjonowano – reakcja z jej strony była bardzo powściągliwa. Po wyjściu z sądu Pola Wiśniewska zwracała się do byłego partnera oficjalnie, mówiąc o nim „pan”, co tylko podsyciło komentarze dotyczące ich obecnych relacji. Prawnicy zwracają uwagę, że postępowanie rozwodowe może jeszcze potrwać, dlatego obie strony muszą uzbroić się w cierpliwość.

CVzy Wiśniewski pomaga po rozstaniu?
Po rozprawie Pola Wiśniewska pozostaje aktywna w mediach społecznościowych, gdzie od czasu do czasu odpowiada na pytania obserwatorów. Jedno z nich dotyczyło tego, czy po rozstaniu może liczyć na pomoc Michała Wiśniewskiego w opiece nad wspólnymi dziećmi. Odpowiedź celebrytki odbiła się szerokim echem i pokazała, jak obecnie wyglądają ich wzajemne kontakty.
Czy ktoś pomaga Ci przy w prowadzeniu domu? - dociekał jeden z internautów.
Nie, jestem ze wszystkim sama - odparła jednoznacznie Pola.
W podobnym tonie wypowiadała się również przy okazji przeprowadzki do nowego domu. Jak zdradziła, organizacją całego przedsięwzięcia zajmowała się samodzielnie. Z jej relacji wynika, że w codziennych obowiązkach większym wsparciem okazali się bliscy oraz znajomi niż były partner. Nie rozwijała jednak szerzej tego tematu ani nie wdawała się w szczegóły dotyczące ich prywatnych ustaleń.
Jej wypowiedzi były oszczędne i dotyczyły wyłącznie własnych doświadczeń. Pola Wiśniewska nie komentowała przebiegu postępowania rozwodowego ani nie odnosiła się do medialnych spekulacji. Skupiła się na odpowiedziach na pytania internautów, z których wynikało przede wszystkim, że w obecnej sytuacji może liczyć na pomoc najbliższego otoczenia.
Tak Wiśniewska radzi sobie w nowej rzeczywistości
Choć Michał Wiśniewski i Pola Wiśniewska od pewnego czasu żyją osobno, ich sprawa rozwodowa nadal nie została zakończona. Pierwsza rozprawa nie doprowadziła do wydania wyroku, dlatego formalności będą kontynuowane w kolejnych terminach. Do tego czasu byli partnerzy pozostają małżeństwem od strony prawnej, mimo że każde z nich układa już swoje życie osobno.
W ostatnich tygodniach uwagę mediów przyciągnęły przede wszystkim wypowiedzi Poli Wiśniewskiej dotyczące codziennego życia po rozstaniu. Jej odpowiedzi podczas sesji Q&A oraz wcześniejsze komentarze związane z przeprowadzką pokazały, że w bieżących obowiązkach korzysta głównie ze wsparcia rodziny i znajomych. Nie informowała natomiast o szczegółach kontaktów z Michałem Wiśniewskim poza tym, co sama zdecydowała się ujawnić.
Na razie nie wiadomo, kiedy postępowanie rozwodowe dobiegnie końca. Obie strony nie przekazują nowych informacji dotyczących przebiegu sprawy, a ich publiczne wypowiedzi ograniczają się do pojedynczych komentarzy. Wszystko wskazuje więc na to, że na ostateczne zakończenie formalności trzeba będzie jeszcze poczekać.
