Rzucała wulgaryzmami ze sceny, teraz przeprasza Trzaskowskiego. Nie wiedziała, co chciał zrobić
Campus Polska Przyszłości od kilku lat jest jednym z najważniejszych wydarzeń społeczno-politycznych skierowanych do młodego pokolenia w Polsce. W Olsztynie spotykają się młodzi ludzie, politycy, eksperci, aktywiści, artyści i osoby zaangażowane w życie publiczne. Tegoroczna edycja również przyciągnęła wielu uczestników oraz znane nazwiska. Wśród artystów, którzy pojawili się na scenie, znalazła się Mery Spolsky.
Wokalistka podczas swojego występu zaliczyła jednak sytuację, która szybko stała się tematem rozmów. Schodząc ze sceny, usłyszała od osób stojących z boku, aby jeszcze chwilę została. Artystka była przekonana, że ktoś chce zrobić jej zdjęcie, dlatego rzuciła do mikrofonu mocne słowa. Dopiero po chwili zorientowała się, że chodziło o gospodarza wydarzenia, Rafała Trzaskowskiego.
Mery Spolsky na Campus Polska
Campus Polska Przyszłości to coroczne wydarzenie społeczno-polityczne, którego głównym założeniem jest stworzenie przestrzeni do rozmowy o najważniejszych problemach współczesnego świata i przyszłości Polski. Impreza odbywa się w miasteczku akademickim Kortowo w Olsztynie i gromadzi ponad tysiąc młodych uczestników.
W programie znajdują się między innymi debaty, wykłady, warsztaty, spotkania z ekspertami oraz wydarzenia kulturalne. Organizatorzy zapraszają przedstawicieli różnych środowisk, dzięki czemu uczestnicy mogą zetknąć się z rozmaitymi poglądami i opiniami.
Campus został zainicjowany w 2021 roku między innymi przez Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy. Wydarzenie szybko zaczęło przyciągać uwagę nie tylko młodych ludzi, ale również mediów. Tegoroczna edycja odbywa się w dniach 26–30 sierpnia i także obfituje w spotkania oraz występy artystyczne.
Jedną z osób, które pojawiły się na scenie, była Mery Spolsky. Wokalistka znana jest z charakterystycznego stylu, bezpośredniości i niebanalnego podejścia do występów. Tym razem jej spontaniczność doprowadziła jednak do dość nietypowej sytuacji.
Zobacz także: Rodzina Królewska komentuje powrót Harry'ego i Meghan do Wielkiej Brytanii. W końcu zabrali głos

Mery Spolsky myślała, że ktoś chce wejść na scenę
Po zakończeniu swojego występu Mery Spolsky zamierzała już zejść ze sceny. W pewnym momencie zauważyła jednak osoby stojące z boku, które zaczęły do niej machać i sugerować, aby jeszcze przez chwilę została. Wokalistka nie wiedziała, co dokładnie się dzieje.
Poczekajcie, bo ktoś tutaj chce się jeszcze wpi***olić na scenę – powiedziała.
Zareagowała spontanicznie, nie zdając sobie sprawy z tego, kto tak naprawdę na nią czeka. Chwilę później sytuacja stała się jasna. Okazało się, że osobą, która miała pojawić się na scenie, był sam gospodarz wydarzenia – Rafał Trzaskowski.
No to gospodarzu, chodźżeż na scenę, pogratulujesz nam - dodała artystka.
Mery najwyraźniej nie spodziewała się, że za moment zobaczy właśnie Trzaskowskiego. Kiedy polityk stanął tuż obok niej, dotarło do niej, do kogo skierowała swoje wcześniejsze słowa.
Zobacz także: Na tym przyłapano Sylwię Peretti w środku nocy. Robiła to pod własnym domem. Jest nagranie
Przeprosiny dla Rafała Trzaskowskiego
Cała sytuacja miała bardzo spontaniczny charakter i najwyraźniej nie była wcześniej zaplanowana w taki sposób, jak mogła przypuszczać publiczność. Sama Mery Spolsky postanowiła później opowiedzieć o nietypowej sytuacji swoim obserwatorom.
Wokalistka zamieściła nagranie na TikToku, w którym wyjaśniła, skąd wzięło się jej zachowanie. Nie ukrywała, że początkowo kompletnie nie wiedziała, że chodzi o Rafała Trzaskowskiego.
Artystka przy okazji przeprosiła gospodarza wydarzenia za swoje dość dosadne słowa. Wszystko wskazuje jednak na to, że niezręczny moment szybko zamienił się w anegdotę z tegorocznego Campusu.
Tym razem to właśnie występ Mery Spolsky dostarczył publiczności nieplanowanej atrakcji. A sama wokalistka z pewnością długo będzie pamiętać moment, w którym zupełnie nieświadomie powiedziała gospodarzowi wydarzenia niezbyt wyważone słowa.
