Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tak kibice przywitali Chwalińską na korcie. Mamy ciarki!
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 06.06.2026 16:00

Tak kibice przywitali Chwalińską na korcie. Mamy ciarki!

Tak kibice przywitali Chwalińską na korcie. Mamy ciarki!
fot. East News

Finał Rolanda Garrosa. Tak kibice powitali Maję Chwalińską, kiedy wkroczyła, żeby walczyć o zwycięstwo. Mamy ciarki.

Kariera Mai Chwalińskiej

Maja Chwalińska to polska tenisistka urodzona 11 października 2001 roku w Miechowie. Pochodzi z Dąbrowy Górniczej, gdzie zaczęła treningi tenisowe w wieku około 7 lat. Od początku była zawodniczką leworęczną, grającą oburęcznym bekhendem, co do dziś pozostaje jednym z jej znaków rozpoznawczych.

W juniorskiej karierze osiągała dobre wyniki na poziomie międzynarodowym, regularnie występując w turniejach wielkoszlemowych w tej kategorii oraz w imprezach Tennis Europe i ITF Junior. W tamtym okresie była uznawana za jedną z bardziej perspektywicznych zawodniczek swojego rocznika w Polsce, także w deblu, gdzie notowała bardzo solidne wyniki.

Przejście do seniorskiego tenisa nie było płynne. Chwalińska przez kilka lat rywalizowała głównie w turniejach ITF oraz WTA 125, czyli na zapleczu głównego cyklu WTA. W tym czasie jej kariera była przerywana kontuzjami oraz problemami zdrowotnymi, które wyhamowały rozwój sportowy i spowodowały okresowe przerwy w grze.

Po powrocie zaczęła odbudowywać ranking krok po kroku. Jej styl gry opiera się na regularności, rotacji i budowaniu wymian, a nie na czystej sile uderzeń. Jest zawodniczką, która częściej „rozgrywa” mecz niż go dominuje fizycznie.

Tak kibice przywitali Chwalińską na korcie. Mamy ciarki!
Maja Chwalińska, fot. East News

Maja Chwalińska w finale Roland Garros

Maja Chwalińska gra dziś w finale Roland Garros i to jest największy moment w jej karierze.

Polka weszła do turnieju przez kwalifikacje i przeszła całą drabinkę aż do finału. To rzadki scenariusz w tenisie na tym poziomie – zawodniczka z eliminacji nie tylko awansuje do turnieju głównego, ale wygrywa kolejne rundy aż do meczu o tytuł.

Jej droga była długa i wymagająca. Najpierw kwalifikacje, potem seria zwycięstw w turnieju głównym. W sumie zanotowała kilka wygranych z rzędu, w tym mecze z wyżej notowanymi rywalkami. Kluczowe było to, że w trudnych momentach utrzymywała regularność. W półfinale pokonała Dianę Sznajder 7:6, 6:4. To był mecz, w którym decydowały pojedyncze punkty. Chwalińska zagrała tam bardzo konsekwentnie, bez większych wahań w kluczowych fragmentach.

Cały jej turniej opiera się na tym samym schemacie: cierpliwa gra z głębi kortu, dużo rotacji, zmienianie tempa i czekanie na błędy rywalek. Nie dominuje siłą, tylko kontrolą wymian i stabilnością.

Roland Garros to jeden z czterech turniejów wielkoszlemowych, więc sam finał oznacza ogromną stawkę: duże punkty rankingowe, najwyższe premie finansowe i wejście na zupełnie inny poziom sportowy. Dla Chwalińskiej to przełom. Niezależnie od wyniku finału, ten turniej już zmienia jej pozycję w tourze. 

Tak kibice przywitali Chwalińską na korcie

Gdy Maja Chwalińska pewnym krokiem wkroczyła na kort centralny im. Philippe'a Chatriera, paryski amfiteatr dosłownie eksplodował z zachwytu. Polscy i zagraniczni kibice zgotowali 24-letniej debiutantce iście królewskie przywitanie, a trybuny utonęły w fali ogłuszających braw, rytmicznych oklasków oraz entuzjastycznych okrzyków wsparcia. 

Dla fanów zgromadzonych w Paryżu, którzy tłumnie wykupili bilety, obecność Polki w najważniejszym meczu turnieju była spełnieniem sportowego snu, co zamanifestowali niezwykle żywiołową owacją, wywołując na twarzy naszej reprezentantki szeroki uśmiech tuż przed rozpoczęciem finałowej batalii o wielkoszlemowy puchar.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji