Trzy emerytury premiera. Tyle co miesiąc wpływa na konto Donalda Tuska
Choć Donald Tusk wciąż piastuje stanowisko szefa rządu i pozostaje aktywny na scenie politycznej, od kilku lat pobiera już należne mu świadczenia emerytalne. Z oficjalnego oświadczenia majątkowego wynika, że premier otrzymuje pieniądze z aż trzech różnych źródeł, a łączna miesięczna kwota może przyprawić o zawrót głowy. Znamy konkretne wyliczenia.
Zarobki i finanse najważniejszych osób w państwie od lat budzą ogromne emocje wśród Polaków. Najnowsze dane pokazują, że Donald Tusk może liczyć na wyjątkowo stabilne zaplecze finansowe. Szef rządu łączy wypłatę za pracę w Kancelarii Premiera z trzema różnymi emeryturami — w tym zagranicznymi. Łączna suma rocznych wpływów robi ogromne wrażenie.
Trzy źródła świadczeń. Przelew z ZUS to tylko część dochodów
Donald Tusk, mający za sobą bogatą karierę na rodzimej oraz międzynarodowej scenie politycznej, wypracował sobie prawo do emerytury w różnych instytucjach. Największą część jego emerytalnych wpływów stanowią przelewy zagraniczne.
Jak wynika z opublikowanego w 2026 roku oświadczenia majątkowego za poprzedni rok, premier otrzymał z Komisji Europejskiej aż 71 282,78 euro (czyli około 307 tys. zł). Do tego dochodzi belgijskie świadczenie w wysokości 2504,50 euro (ok. 10,78 tys. zł) oraz wypłata z polskiego ZUS-u, która w skali roku wyniosła 144 423,77 zł.
Zobacz także: Na tym dorobił się milioner, który postawił pomnik Maryi. Trudno uwierzyć
Ponad 38 tysięcy złotych miesięcznie. A to wciąż nie wszystko
Po przeliczeniu i zsumowaniu wszystkich trzech świadczeń okazuje się, że premier pobiera co miesiąc około 38 tysięcy złotych z samej emerytury. Co istotne, kwota ta nie wyczerpuje listy jego rocznych przychodów, ponieważ Donald Tusk pozostaje czynny zawodowo.
Z tytułu pełnienia funkcji szefa rządu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów otrzymał w 2025 roku 294 977,52 zł, a jego dieta parlamentarna wyniosła dodatkowo 47 603,76 zł.
Zobacz także: Kamery przyłapały Świątek i Abramowicz. Wszystko się potwierdziło
Niespodziewana wizyta na planie „Rancza” wywołała burzę
Wokół szefa rządu głośno było ostatnio także z powodu jego aktywności pozapolitycznej. Premier odwiedził plan zdjęciowy nowego sezonu kultowego serialu „Ranczo”, gdzie spotkał się z aktorami Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem.
Wizyta ta wywołała spory podział wśród fanów produkcji — część internautów zarzuciła politykowi próbę ocieplania wizerunku. W obronie wydarzenia stanął reżyser Wojciech Adamczyk, apelując do widzów, by nie mieszali polityki ze sztuką i traktowali wizytę urzędującego premiera na planie jako duże wyróżnienie i prestiż dla twórców.