"Wpadł do stawu!" Niebywałe sceny w "Rolnik szuka żony"
Na planie 13. edycji „Rolnik szuka żony” doszło do nietypowej sytuacji, której nie pokazano w programie. Karol, jeden z nowych bohaterów show, zdradził kulisy zdarzenia i przyznał, że kompletnie się tego nie spodziewał.
13. sezon „Rolnik szuka żony” dopiero się rozkręca, a już nie brakuje w nim zaskakujących momentów. Tym razem nie chodzi jednak o miłosne perypetie uczestników. Karol opowiedział o niecodziennej sytuacji, do której doszło podczas nagrań na jego gospodarstwie. W zdarzeniu uczestniczyła również Marta Manowska.
„Rolnik szuka żony 13” już wystartował. Nowi bohaterowie szukają miłości
13. sezon „Rolnik szuka żony” wystartował 6 września 2026 roku, a widzowie poznali już pięcioro nowych bohaterów, którzy zdecydowali się poszukać miłości przed kamerami. W tej edycji o szczęście walczą Justyna, Mariusz, Karol, Łukasz i Wiktor. Program, którego gospodynią niezmiennie jest Marta Manowska, można oglądać w niedzielne wieczory na antenie TVP1. Tegoroczna odsłona ma również nieco zmieniony sposób przedstawiania historii uczestników. Widzowie szybciej przechodzą do poznawania bohaterów i ich kandydatów, a wydarzenia związane z otrzymywaniem listów zostały pokazane w formie retrospekcji.
Nowa edycja ponownie skupia się na osobistych historiach uczestników, ich oczekiwaniach wobec przyszłych partnerów i pierwszych spotkaniach. Każdy z bohaterów przyszedł do programu z własną historią, a kamery towarzyszą im podczas kolejnych etapów poszukiwania drugiej połówki. Nie brakuje emocji, rozmów i sytuacji, których nie da się wcześniej zaplanować.
Jednym z uczestników, który już wzbudził zainteresowanie publiczności, jest 27-letni Karol z Kujaw. Mężczyzna na co dzień prowadzi gospodarstwo, zajmuje się hodowlą bydła oraz uprawą roślin. Rolnictwo nie jest jednak jego jedyną pasją. Karol od 15 lat gra na trąbce, a dodatkowo działa w Ochotniczej Straży Pożarnej. Jak sam przyznaje, udział w programie jest dla niego wyjątkowym doświadczeniem.
Zobacz też: Reakcja ojca Krzysia Dymińskiego na odnalezienie ciała. Tak kończył dramat kolejnej rodziny | Świat Gwiazd

Karol z „Rolnik szuka żony” ma za sobą trudne doświadczenia
W życiu uczuciowym rolnik ma za sobą bolesne przejścia. Jego pięcioletni związek zakończył się zaledwie trzy miesiące przed planowanym ślubem. Dziś deklaruje jednak, że jest gotowy zostawić przeszłość za sobą i ponownie otworzyć się na miłość.
Karol otrzymał w programie cztery listy, ale liczba kandydatek nie była dla niego najważniejsza. Liczyło się przede wszystkim to, że pojawiły się osoby, z którymi mógł rozpocząć nowy etap. Uczestnik podkreśla, że w związku zależy mu na szczerej komunikacji, wzajemnej pomocy i codziennej trosce.
27-latek chciałby, aby przyszła partnerka zamieszkała z nim, ale nie oczekuje od niej, że całkowicie poświęci się pracy w gospodarstwie. Wręcz przeciwnie — deklaruje, że jest gotowy wspierać kobietę w jej własnym rozwoju zawodowym.
Udział w programie wiąże się jednak nie tylko z poszukiwaniem miłości. Karol musiał zmierzyć się również z komentarzami dotyczącymi jego kandydatek. Nie ukrywa, że pojawił się hejt, któremu stara się nie ulegać. Sam udział w „Rolnik szuka żony” ocenia jako ciekawą przygodę i szansę, której wcześniej się nie spodziewał.
I właśnie podczas jednej z takich planowych sytuacji doszło do zdarzenia, które z pewnością zapamięta na długo.
„Nagle słyszymy plusk”. Dron zakończył nagranie w stawie
Udział w programie telewizyjnym oznacza wiele godzin nagrań, kamery niemal na każdym kroku i sytuacje, których nie da się wcześniej zaplanować. Podczas zdjęć na gospodarstwie Karola wydarzyło się coś, co zdecydowanie nie było częścią scenariusza. Rolnik opowiedział o tym w rozmowie z „Super Expressem”.
Wszystko działo się podczas nagrywania sceny nad stawem. Karol siedział wtedy obok Marty Manowskiej, a ekipa realizowała kolejne ujęcia. W pewnym momencie spokojne nagranie zostało niespodziewanie przerwane przez dźwięk dochodzący znad wody.
Mieliśmy awarię sprzętu. Siedzieliśmy, nagrywaliśmy, siedzimy coś nad stawem u mnie, nagrywamy, nagle słyszymy plusk. Dron stracił sygnał i wpadł do stawu. A my oboje z Martą Manowską „dobrze, że nic nam się nie stało”. Patrzymy, dron w stawie. Na planie wszystko może się wydarzyć – powiedział Karol.
Jak się okazało, bohaterem całego zamieszania był dron, który stracił sygnał i wpadł do stawu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Sam moment awarii nie został jednak uwieczniony w programie, więc widzowie nie zobaczą tej niecodziennej sceny na ekranie.
Karol przyznał, że całe zdarzenie było dla niego sporym zaskoczeniem. Trudno się dziwić — podczas nagrywania programu o poszukiwaniu miłości można spodziewać się emocji, rozmów i romantycznych chwil, ale awaria sprzętu zakończona kąpielą drona w gospodarstwie raczej nie znajduje się na liście przewidywanych atrakcji.
Rolnik podchodzi jednak do tego z dystansem i traktuje udział w programie jako ciekawe doświadczenie oraz ważny moment w swoim życiu. Jak sam zauważył, na planie naprawdę może wydarzyć się wszystko.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: