Wszyscy mówili o jej niepokojącym zachowaniu u Trumpa. Padła wymowna odpowiedź
Na początku października Susan Dell wzięła udział w spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem, podczas którego poruszono temat wsparcia finansowego dla Amerykanów. Wystąpienie kobiety szybko przyciągnęło uwagę mediów, jednak zamiast na omawianych inicjatywach dziennikarze skupili się przede wszystkim na jej wyglądzie. Wywołało to falę komentarzy, na które postanowił zareagować jej mąż, Michael Dell. Jego odpowiedź zwróciła uwagę na dyskusję, która rozgorzała wokół publicznego wystąpienia jego żony.
Fortuna Michaela Della, szacowana na około 272 miliardy dolarów, plasuje go w gronie najbogatszych ludzi świata. Jej podstawą są udziały w Dell Technologies. Razem z żoną Susan od 37 lat angażuje się w działalność filantropijną, a łączna wartość przekazanych przez nich darowizn przekroczyła 10 miliardów dolarów. W grudniu 2025 roku para ogłosiła kolejny wielki projekt: 6,25 miliarda dolarów na konta inwestycyjne dla 25 milionów amerykańskich dzieci.
Michael Dell stanął w obronie żony. Susan Dell skrytykowana po wizycie w Białym Domu
7 października Susan i Michael Dell pojawili się w Białym Domu, gdzie wystąpili obok Donalda Trumpa. Spotkanie dotyczyło programu Trump Accounts, czyli kont inwestycyjnych dla dzieci w Stanach Zjednoczonych. Małżeństwo przeznaczyło na ten cel 6,25 mld dolarów. Darowizna ma sfinansować wpłaty po 250 dolarów dla 25 mln dzieci. Zgromadzone środki mają pozostać na kontach do czasu, gdy beneficjenci osiągną pełnoletność. Wtedy będą mogli skorzystać ze zgromadzonego kapitału. Michael Dell poinformował podczas wydarzenia, że do poranka tego dnia pieniądze trafiły już na 10 mln kont. Zapowiedział też, że do końca tygodnia liczba ta osiągnie zakładane 25 mln.
Susan Dell mówiła o listach otrzymywanych od rodziców, dziadków i dzieci. Jak relacjonowała, najmłodsi opowiadali o planach na przyszłość, między innymi o tym, że chcieliby zostać lekarzami, pielęgniarkami, inżynierami lub przedsiębiorcami. Podkreśliła również znaczenie samego przekonania, że ktoś wierzy w ich przyszłość. Zachęcała rodziny do aktywowania kont dla dzieci. Po jej wypowiedzi Trump żartobliwie zapytał Michaela, czy Susan myśli o starcie w wyborach, a następnie zadeklarował jej poparcie. Po spotkaniu w sieci zaczęło jednak krążyć nagranie, na którym Susan stoi za prezydentem. Internauci skupili się na jej wyglądzie, mimice i ruchach. Niektórzy sugerowali nawet, że materiał może być nieprawdziwy. W efekcie dyskusję o darowiźnie przyćmiły komentarze dotyczące żony biznesmena.
Zobacz także: Sąd zdecydował ws. męża Sylwii Peretti. Prokuratura potwierdza
Michael Dell odpowiedział krytykom
Michael Dell zareagował na krytyczne komentarze, udostępniając w mediach społecznościowych wpisy osób, które stanęły w obronie jego żony. Autorzy publikacji zwracali uwagę na wysokość darowizny i prosili, by przestano atakować Susan za wygląd. Jeden z użytkowników napisał, że jego wnuk otrzymał 250 dolarów na konto i zaapelował, by zostawić kobietę w spokoju. Inna osoba opisała, że pieniądze niespodziewanie pojawiły się na kontach jej dwóch synów. Podkreśliła, że rodzina nie spodziewała się takiego wsparcia, a otrzymane środki skłoniły ją do wyrażenia wdzięczności Dellom.
Biznesmen udostępnił również listy, rysunki i kartki, które on i jego żona otrzymali od dzieci dziękujących za darowiznę. Były to kolejne reakcje rodzin korzystających z programu, publikowane w czasie, gdy nagranie z Białego Domu wywoływało komentarze w sieci. W udostępnionych wpisach pojawiały się konkretne przykłady wpłat, a nie tylko ogólne deklaracje poparcia. Użytkownicy zestawiali je z komentarzami skupionymi na wyglądzie i zachowaniu Susan. To właśnie takie wpisy Michael wybierał i przekazywał dalej na swoim profilu. Wcześniejsze wystąpienie Dellowów dotyczyło inicjatywy finansowej, jednak internetowa dyskusja przesunęła uwagę na zachowanie kobiety przed kamerami.
- Mój wnuk otrzymał 250 dolarów od Susan Dell na swoje konto Trump Account. Zostawcie tę kobietę w spokoju,
- To naprawdę niewiarygodne, jak podli i zapatrzeni w siebie potrafią być ludzie,
- Zapisałem swoje dzieci, ale nie spodziewałem się żadnych pieniędzy, ponieważ mieszkamy w zamożnym hrabstwie i mieście. Nagle od Della pojawiło się po 250 dolarów dla obu moich synów. Teraz zrobię wszystko, żeby ich wspierać. Kto jeszcze zrobił coś takiego? Nikt - pisali ludzie którzy doświadczyli pomocy.
Zobacz także: Małgorzata Socha o rozstaniu z mężem. Postawiła sprawę jasno
Eric Trump stanął w obronie Susan Dell
Do obrony Susan Dell dołączył także Eric Trump, syn prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wpisem w mediach społecznościowych skrytykował ataki na jej wygląd i określił je jako wyjątkowo ostre. Przypomniał, że Susan i Michael Dell przeznaczyli 6,25 mld dolarów na konta dla 25 mln dzieci. Podkreślił, że chodzi o środki, które mają pomóc najmłodszym budować finansowe zaplecze na przyszłość. Zwrócił też uwagę na działalność filantropijną małżeństwa i publicznie podziękował Susan za zaangażowanie. Ocenił, że tak duża prywatna darowizna na rzecz dzieci należy do największych w historii USA. Dodał, że krytyczne komentarze powinny się skończyć. Swoją wiadomość zakończył podziękowaniem skierowanym do Susan za przekazane wsparcie. W publikacji podkreślił znaczenie pomocy dla dzieci, a nie szczegóły samego spotkania.
Ludzie są okropni. Susan i Michael Dell właśnie przekazali 6,25 mld dolarów na konta Trumpa dla 25 mln dzieci, aby miały coś odłożonego na przyszłość. Odpowiedzią były zaciekłe ataki na nią - napisał.
Wizyta z 7 października miała związek z realizacją darowizny i informacją o postępach programu. Michael Dell przekazał w Białym Domu, że sfinansowano już 10 mln kont, a pełną zakładaną liczbę planowano osiągnąć do końca tygodnia. Susan opowiadała o wiadomościach otrzymanych od rodzin, a później w internecie rozpowszechnił się klip skupiający uwagę na jej zachowaniu. Michael Dell udostępniał wpisy broniące żony oraz podziękowania od beneficjentów, natomiast Eric Trump również publicznie zareagował na krytykę. W rezultacie obok informacji o przekazanych środkach szeroko komentowane stały się internetowe reakcje na wystąpienie Susan Dell.