Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wyszedł na parkiet "TzG" pod wpływem używek. Teraz zakończył swoją karierę
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 30.10.2026 09:19

Wyszedł na parkiet "TzG" pod wpływem używek. Teraz zakończył swoją karierę

Wyszedł na parkiet "TzG" pod wpływem używek. Teraz zakończył swoją karierę
fot. KAPiF

W 2018 roku występował w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie w parze z Janją Lesar dotarł do finału i zajął trzecie miejsce. Po latach raper opowiedział o kulisach udziału w programie i przyznał, że podczas występów na żywo zdarzało mu się być pod wpływem alkoholu i innych substancji. W ostatnich dniach artysta ponownie zwrócił na siebie uwagę za sprawą emocjonalnego nagrania dotyczącego swojej kariery muzycznej. 

Jego utwory zdobywały popularność w internecie, a charakterystyczny styl sprawił, że trudno pomylić go z innym wykonawcą. Ostatnio raper poinformował jednak o poważnych problemach dotyczących jego nagrań dostępnych w sieci. Sprawa dotyczy zarówno znanych teledysków, jak i starszych kompozycji z początków jego działalności. Artysta opublikował emocjonalne nagranie, w którym odniósł się do sytuacji i swojej dalszej przyszłości w branży muzycznej.

Janja błagała go na kolanach. Dotarł do finału, choć taniec napawał go strachem

W 2018 roku Paweł „Popek” Mikołajuw pojawił się na parkiecie ósmej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Jego udział od początku wzbudzał zainteresowanie. Raper, znany z charakterystycznego wizerunku, licznych modyfikacji ciała i muzyki hip-hopowej, trafił do programu, w którym musiał zmierzyć się z zupełnie innym rodzajem występów. Jego partnerką została Janja Lesar. Para poradziła sobie na tyle dobrze, że dotarła aż do finału, zajmując ostatecznie trzecie miejsce.

Dopiero kilka lat później artysta opowiedział, co naprawdę skłoniło go do przyjęcia propozycji Polsatu. W rozmowie w podcaście „WojewódzkiKędzierski” wyznał, że jego decyzja miała osobisty powód. Chciał przekonać do siebie matkę swojego ochroniarza, która obawiała się, że jej syn zadaje się z niebezpiecznym człowiekiem. Produkcja programu już wcześniej kilkukrotnie proponowała mu udział, jednak artysta odmawiał. Tym razem sam zadzwonił i zgłosił gotowość do występów.

Z perspektywy czasu Popek przyznał jednak, że taniec okazał się dla niego wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Nie chodziło wyłącznie o konieczność zapamiętywania choreografii czy wielogodzinne treningi. Największym problemem był strach przed występami w parach i konieczność prezentowania układów przed publicznością oraz jurorami:

Tańczyłem tam ze strachu. Przerażające uczucie. Ja ani razu się nie uśmiechnąłem w tym programie, tańczyłem trzy i pół miesiąca, sześć godzin dzień w dzień.

Raper nie ukrywał też, że jego zachowanie podczas programu odbiegało od tego, czego można oczekiwać od uczestnika telewizyjnego show. Przyznał, że podczas odcinków na żywo nie zawsze był trzeźwy. Najbardziej wymowna okazała się opowieść dotycząca finału. Według relacji Popka przed występem przebywał w toalecie, gdzie pił alkohol i zażywał inne substancje:

W tym finałowym... już tak się nachlałem w tym kiblu, nawąchałem tych substancji, że Janja już biedna na kolanach klęczała i błagała: »Paweł, wyłaź«.

Opowiedział także o sytuacji z treningów, kiedy będąc na kacu, poprosił Janję o chwilę przerwy. Poszedł do toalety, usiadł na podłodze i zaczął płakać. Porównał swoje zachowanie do reakcji osoby przeżywającej bolesne rozstanie. Całe doświadczenie podsumował krótko: 

Taniec złamał mi serce.

Sama Janja Lesar w rozmowie z „Faktem” potwierdziła później, że Popek miał problemy z używkami. Jednocześnie zaznaczyła, że mimo tych okoliczności dobrze wspomina wspólną pracę:

Czy on miał problemy z używkami, no miał, ale było też bardzo fajnie. Bardzo miło wspominam ten czas.

Lesar zwróciła również uwagę, że udział w programie zapewniał raperowi regularny rytm dnia. Jadł o ustalonych porach, ćwiczył i odpowiednio spał. 

Sprawdź także: Michał Szpak pożegnał się z fanami. Niestety

Popek stracił utwór „Mamo, Tato”. Wszystko zaczęło się od fanki zespołu Queen

Problemy Popka z muzycznym dorobkiem zaczęły się od nagrania „Mamo, Tato”, które nawiązywało do jednego z najbardziej rozpoznawalnych utworów w historii rocka, czyli „Bohemian Rhapsody” zespołu Queen. Raper wykorzystał charakterystyczne motywy kompozycji, ale nadał im własną formę i opatrzył własnym tekstem. Teledysk był dostępny w serwisie YouTube.

Zainteresowała się nim Marta, polska fanka brytyjskiej grupy. Kobieta zwróciła uwagę na wykorzystanie motywów z „Bohemian Rhapsody” w nagraniu Popka. Nie ograniczyła się do krytycznych komentarzy w internecie. Postanowiła skontaktować się bezpośrednio z Philem Symesem, przedstawicielem Queen odpowiedzialnym za kontakty medialne. Jej wiadomość doczekała się odpowiedzi. Symes poinformował, że przekazał sprawę dalej, a działania podjęło Sony Music Publishing. W wiadomości z 21 października napisał:

Dziękuję za zwrócenie nam na to uwagi. Przekazałem tę sprawę firmie Sony, która poinformowała mnie, że podjęto już działania mające na celu usunięcie tego materiału.

Niedługo później teledysk „Mamo, Tato” rzeczywiście zniknął z YouTube'a. 

Sprawa nie zakończyła się jednak na tym jednym teledysku. Kilka dni później pojawiły się informacje o kolejnym materiale, który przestał być dostępny na platformie. Tym razem chodziło o „Dirty Diana”, utwór nawiązujący do twórczości Michaela Jacksona. Nagranie powstało kilkanaście lat wcześniej. Popek wykorzystał w nim rozpoznawalny motyw muzyczny związany z piosenką Jacksona, dodając własny, prowokacyjny tekst. Marta ponownie zainteresowała się sprawą i miała skontaktować się z Dianą Baron z Sony Music, prosząc o sprawdzenie, czy wykorzystanie kompozycji zostało odpowiednio autoryzowane. 

Tym razem okoliczności usunięcia materiału wyglądały jednak inaczej. Przy teledysku pojawiła się informacja, że został usunięty przez osobę, która go przesłała. 

Popek zareagował na pierwsze usunięcie bardzo ostro. W mediach społecznościowych opublikował obraźliwe komentarze pod adresem Marty, nazywając ją między innymi „chorą psychicznie”. Kobieta ujawniła później, że po wypowiedziach rapera zaczęła otrzymywać obraźliwe wiadomości, groźby i życzenia śmierci. 

Sprawdź także: "Ustawka" w "Tańcu z Gwiazdami"? Bagi zabrał głos po odpadnięciu Madzi. Niebywałe, co ujawnił

Ponad 250 utworów zniknęło z YouTube. Popek mówi o końcu kariery

Pod koniec października 2026 roku Popek opublikował emocjonalne nagranie, w którym poinformował, że z YouTube'a zniknęła znacznie większa część jego muzycznego dorobku. Według jego relacji usuniętych zostało około 250 utworów, z czego mniej więcej 200 miało stanowić jego autorskie nagrania. Szczególnie mocno przeżył utratę materiałów publikowanych na kanale WagWan. Raper określał część tych kompozycji mianem „garażówek”. Były to starsze nagrania, które powstawały na wcześniejszych etapach jego działalności i stanowiły ważną część muzycznej historii. 

W nagraniu Popek zwrócił uwagę na szczegół, który szczególnie go zdenerwował:

Wszystkie piosenki z WagWan, część mojej spuścizny artystycznej poszła się j***ć. Wiem, kto w tym palce maczał. Najgorsze, że tam pisze, że to usunął nie YouTube, tylko mój współtwórca tego kanału.

Swoją stratę opisał w bardzo osobisty sposób:

Uciekło mi z domu ok. 250 dzieci, bo tyle piosenek zostało wykasowanych i ok. 200 to była moja muzyka autorska, moje garażówki.

W nagraniu opublikowanym 29 października 2026 roku raper poinformował, że zamierza zakończyć karierę muzyczną. Przypomniał, że za nim 25 lat działalności, i zwrócił się do słuchaczy z emocjonalnym pożegnaniem.

Chciałem się z wami pożegnać. Podziękować wam za 25 lat bycia zakochanym najlepszej d***e na świecie – ma na imię muzyka. Kocham ją na zabój, jak własne dzieci.

Chwilę później przyznał, że jest załamany i nie widzi już możliwości dalszej walki:

Jestem załamany. Nigdy was o nic nie prosiłem, grałem dla was. Nie ukrywam, że też mam chwilę słabości. Poddałem się. Muszę zakończyć karierę.

W nagraniu zwrócił się również bezpośrednio do Marty, używając tym razem znacznie spokojniejszego tonu niż we wcześniejszych publikacjach:

Dostałem szału, załamałem się. Ja już przegrałem, pani Marto.

Popek poprosił też fanów o pomoc w znalezieniu rozwiązania. Podkreślał, że muzyka przez lata była najważniejszą częścią jego życia i nie potrafi wyobrazić sobie codzienności bez niej:

Proszę, żebyście mi pomogli stanąć na nogi, jak z tego wyjść, bo bez muzyki nie potrafię żyć. (…) Zabrała mi wszystko w jeden dzień. Całą noc płakałem.

Na razie nie wiadomo, czy zapowiedź zakończenia kariery jest ostateczna. Artysta nie przedstawił szczegółowego planu odejścia ze sceny ani informacji o ewentualnym odzyskaniu utraconych nagrań. Nie ma również potwierdzenia, że wszystkie materiały, o których mówił, przepadły bezpowrotnie. Pewne jest natomiast, że sam Popek traktuje sytuację jako poważny cios w dorobek budowany przez ćwierć wieku.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd. Od 2025 roku związana z portalem Świat Gwiazd. Specjalizuje się w tematyce show-biznesu i popkultury, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń z życia osób publicznych.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji