Wyszło na jaw o chorobie Messiego. Leczenie trwało latami
Choroba Leo Messiego. Ma za sobą wieloletnie leczenie. Przyjął ponad 1,5 tysiąca zastrzyków. Gdyby nie pomoc lekarza, mogłoby się skończyć źle.
Na jaką chorobę cierpiał Lionel Messi? Diagnoza zmieniła jego dzieciństwo
Lionel Messi od lat zachwyca kibiców na całym świecie i jest uznawany za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii. Niewiele osób pamięta jednak, że jako dziecko zmagał się z poważną chorobą. Argentyńczyk cierpiał na niedobór hormonu wzrostu (GHD), a bez specjalistycznego leczenia mógł nie osiągnąć nawet 140 cm wzrostu. Dziś mierzy 170 cm, jednak lekarze nie mają wątpliwości, że zawdzięcza to wieloletniej terapii.
Schorzenie powodowało, że organizm przyszłego mistrza świata nie produkował odpowiedniej ilości hormonu wzrostu. Dla porównania jego odwieczny rywal Cristiano Ronaldo ma 187 cm wzrostu, a Robert Lewandowski 185 cm.
Lionel Messi przez lata codziennie robił sobie zastrzyki. Terapia uratowała jego karierę
Leczenie wymagało ogromnej dyscypliny i re
gularności. Terapia polegała na codziennym podawaniu hormonu wzrostu w formie zastrzyków, które Messi przez wiele lat wykonywał sobie sam.
– Nakłuwałem swoje nogi każdej nocy, zawsze jeden raz. Zacząłem to robić, gdy miałem 12 lat. Szczerze mówiąc, nie robiło to na mnie szczególnego wrażenia. To była mała igła. Sam zastrzyk nie bolał, traktowałem to jako codzienny obowiązek – wspominał w rozmowie z America TV.
Według argentyńskiego lekarza Diego Schwarzsteina, który prowadził terapię piłkarza, Lionel Messi mógł przyjąć nawet około 1,5 tysiąca zastrzyków. Specjalista wielokrotnie podkreślał również, że leczenie nie miało nic wspólnego z dopingiem.
Koszty terapii były jednak ogromnym wyzwaniem dla rodziny. Miesięczne leczenie kosztowało około 900 dolarów, dlatego początkowo finansował je klub Newell's Old Boys. Później opiekę nad młodym zawodnikiem przejęła FC Barcelona, która zapewniła mu dalsze leczenie po sprowadzeniu go do Hiszpanii.
Czy terapia Lionela Messiego była dopingiem? Lekarz rozwiał wszelkie wątpliwości
Przez lata wokół leczenia Messiego pojawiało się wiele spekulacji. Niektórzy błędnie sugerowali, że stosowanie hormonu wzrostu mogło dawać mu przewagę sportową.
Diego Schwarzstein stanowczo temu zaprzeczył.
– To nie był żaden doping. Kiedy Messi do mnie trafił, miał zaledwie 125 cm wzrostu. Nie mieścił się w żadnej skali. Okazało się, że jego organizm nie wytwarza dostatecznej ilości hormonu wzrostu. Leczenie miało jedynie umożliwić prawidłowy rozwój organizmu – wyjaśniał w rozmowie z WP SportoweFakty.
Dziś Lionel Messi jest mistrzem świata, wielokrotnym zdobywcą Złotej Piłki i jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu. Jego historia pokazuje, że dzięki odpowiedniemu leczeniu, determinacji i wsparciu bliskich nawet poważne problemy zdrowotne nie muszą przekreślać marzeń o wielkiej karierze.
