Zaginięcie Emilii Koprowskiej: Ustalono nowe nagrania. Tych kamer wcześniej nikt nie zauważył
W sprawie zaginięcia Emilii Koprowskiej pojawił się nowy trop związany z monitoringiem. Autor podcastu „Kryminalne Szepty” zwrócił uwagę na kamerę przy wiatraku w pobliżu miejsca znalezienia plecaka 37-latki. Jej nagranie mogłoby pomóc ustalić, kiedy rzeczy Emilii trafiły na pole.
Emilia Koprowska zaginęła pod koniec sierpnia podczas pobytu w Darłowie. Od tamtej pory bliscy i służby próbują odtworzyć jej drogę po opuszczeniu terenu festiwalu. Opisane przez TVN nagranie pokazuje kobietę idącą w stronę wydm, lecz dalszy przebieg jej trasy pozostaje nieznany. Odnalezienie plecaka skierowało poszukiwania na kolejny obszar. Nowy wątek dotyczy tego, czy obraz z okolicznych kamer może pomóc uporządkować chronologię zdarzeń.
Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Co wiadomo z dotychczasowego monitoringu?
Emilia Koprowska zaginęła pod koniec sierpnia po pobycie na festiwalu muzycznym w Darłowie. Redakcja „Uwagi!” TVN opisała nagranie, na którym 37-latka idzie w stronę wydm i terenu imprezy. Określiła je jako ostatni znany jej zapis monitoringu, bez podania dokładnej godziny. Materiał pokazuje kierunek marszu kobiety, lecz nie pozwala ustalić, dokąd dotarła później.
Autor „Kryminalnych Szeptów” przyznał, że wcześniej omawiał zapis z okolic hotelu jako możliwe ostatnie nagranie. Po informacji podanej przez TVN wrócił do tego wątku:
W moim poprzednim podcaście mówiłem o hotelu i opowiadałem o monitoringu niby ostatnim, a później się okazało, że jednak to nie był ostatni monitoring.
Kolejny ślad pojawił się po odnalezieniu rzeczy zaginionej. Wieczorem 21 września na polu znaleziono plecak Emilii. Według informacji przekazanych przez policję były w nim między innymi klucze oraz przedmioty osobiste. Pole znajduje się około dwóch kilometrów od miejsca, w którym odbywał się festiwal. Następnego dnia wznowiono tam intensywne poszukiwania.
Odkrycie plecaka wskazało konkretne miejsce, ale pozostawiło pytanie o czas. Nie wiadomo publicznie, kiedy przedmiot znalazł się na polu ani kto go tam pozostawił. Samo odnalezienie rzeczy nie pozwala też stwierdzić, że dotarła tam Emilia. Dlatego znaczenia nabrała informacja o urządzeniu, które mogło obserwować okolicę.
Sprawdź także: Chodakowska ogłosiła rozwód i zniknęła. Teraz wydała pilne oświadczenie

Kamera przy wiatraku a plecak Emilii Koprowskiej. Co wymaga sprawdzenia?
W podcaście autor omówił informację o kamerze przy pobliskiej turbinie wiatrowej. Jak zaznaczył, usłyszał o niej w materiale kanału kryminalnego. Najważniejsze pytanie dotyczy kierunku, w którym urządzenie było ustawione:
I teraz wszystko zależy od tego, czy ten monitoring, te kamery były skierowane w stronę właśnie miejsca, gdzie znaleziono plecak. Jeżeli tak, no to prawdopodobnie mogły nagrać osobę, która wyrzuca plecak albo samą Emilię.
Autor wyraźnie oddzielił tę możliwość od potwierdzonych informacji. Wspomniał o wpisie w mediach społecznościowych, według którego kamera miała obejmować rejon znalezienia rzeczy. Dodał jednak:
Nie znalazłem jeszcze oficjalnego potwierdzenia policji ani operatora farmy wiatrowej, że taka kamera obejmuje dokładnie to miejsce.
Kamery przy turbinach mogą służyć ochronie obiektu, obserwacji drogi dojazdowej lub kontroli samej konstrukcji. Obecność urządzenia przy wiatraku nie przesądza więc, że w jego kadrze znajdowało się pole. Liczy się również sposób zapisu obrazu. Nawet kamera wysokiej rozdzielczości, ustawiona na szeroki plan, może pokazać sylwetkę człowieka bez szczegółów umożliwiających rozpoznanie twarzy.
Osobną kwestią jest pora zdarzenia. Niektóre systemy rejestrują obraz po zmroku, inne wykorzystują czujniki ruchu. Materiał może też być po pewnym czasie automatycznie nadpisywany. Autor podcastu podsumował tę wątpliwość krótkim pytaniem:
Czy nagranie jeszcze istnieje? To może być najważniejsza kwestia techniczna.
Publicznie nie przedstawiono dotąd zapisu z tej kamery pokazującego Emilię lub moment pojawienia się plecaka. Nie potwierdzono również, czy operator dysponuje nagraniami z okresu istotnego dla poszukiwań.
Sprawdź także: "Tam znajdziecie prawdę". Mąż zaginionej 37-latki przyznał chwilę przed badaniem wariografem
Kiedy plecak znalazł się na polu? Nagranie mogłoby uporządkować oś czasu
Między zaginięciem Emilii a odnalezieniem jej plecaka minęły ponad trzy tygodnie. Data znalezienia przedmiotu nie mówi, jak długo leżał na polu. Gdyby kamera obejmowała to miejsce i zachowała zapis, można byłoby spróbować ustalić, kiedy plecak się tam pojawił.
Jeśli nagranie pokazałoby, że plecak pojawił się tam już w nocy z 30 na 31 sierpnia, byłby to zupełnie inny scenariusz niż sytuacja, w której na przykład pojawił się później.
To rozważanie, a nie ustalenie dotyczące przebiegu zdarzeń. Nagranie mogłoby także pokazać osobę zbliżającą się do tego miejsca. Jej identyfikacja zależałaby jednak od odległości, światła i jakości obrazu. Nawet zapis, na którym widać jedynie ruch w określonym czasie, mógłby pomóc śledczym zawęzić okres wymagający sprawdzenia.
Na obecnym etapie trzeba ustalić trzy rzeczy: czy kamera obejmowała pole, jak działała w czasie zaginięcia i czy zachował się jej zapis. Dopiero wtedy będzie można ocenić wagę nowego tropu. Sam autor podcastu ujął go ostrożnie:
Moim zdaniem to bardzo mocny trop do sprawdzenia.
