"Zostawiam za sobą wiele wspomnień". Żona Adriana właśnie przekazała. Płynie wsparcie od fanów
Życie Anity i Adriana Szymaniaków, jednej z najpopularniejszych par w historii programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, w połowie 2025 roku zmieniło się o 180 stopni. Adrian usłyszał wtedy druzgocącą diagnozę: złośliwy i agresywny nowotwór mózgu – glejak IV stopnia. Od tamtego momentu codzienność małżonków stała się ciągłą, heroiczną batalią o każdy kolejny dzień. Teraz, po miesiącach trudnych doświadczeń, para zdecydowała się przerwać milczenie i przekazać fanom poruszające wieści. Podjęli krok, który ma im ułatwić dostęp do ratującej życie terapii.
Kosztowna terapia Optune i wsparcie najbliższych
Walka o zdrowie Adriana wiąże się z gigantycznymi nakładami finansowymi. Mężczyzna korzysta obecnie z nowoczesnego urządzenia Optune – metody wykorzystującej zmienne pola elektromagnetyczne, która ma hamować podział komórek nowotworowych. Koszt najmu tego systemu to około 120 000 złotych miesięcznie, a całościowa terapia może pochłonąć nawet 3 miliony złotych. W sieci nieprzerwanie trwa zbiórka funduszy na ten cel – do jej pełnego sfinalizowania wciąż brakuje około 540 tysięcy złotych.
Adrian Szymaniak znajduje się pod stałą, specjalistyczną opieką onkologów z Centrum Onkologii w Bydgoszczy. W tym trudnym czasie małżonkowie mogą liczyć na ogromną empatię ze strony internautów oraz bliskich.
Plany rodziny publicznie skomentował Marcin Wichrowski, uczestnik 2. edycji show, a prywatnie przyjaciel domu i ojciec chrzestny córeczki pary:
W końcu nie muszę planować wyjazdu...wsiadam i za niedługo jestem, żeby po prostu pobyć, pomóc... po prostu być razem.
Przyszłość dzieci i symboliczne spotkanie w połowie drogi
Kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu życiowych decyzji w tym gorącym okresie okazało się także dobro ich dorastających dzieci. Starsza pociecha od września rozpoczyna bowiem naukę w szkole podstawowej, co wymagało od rodziców zapewnienia stałego i stabilnego otoczenia:
Ja zostawiam za sobą wiele wspomnień, przyjaciół, rodzinę, ale wiem, że to jedyna słuszna decyzja. Nasz synek idzie do pierwszej klasy i chcemy mu zapewnić stabilizację, zamiast ciągłych zmian. Trzymajcie za nas kciuki. Bydgoszcz zesłała nam wiele dobrych, pomocnych dusz i liczymy na to, że odnajdziemy się tu i właśnie to będzie to nasze miejsce na ziemi.
Co ciekawe, logistyczne zmiany mają dla małżeństwa wymiar symboliczny. Gdy poznali się na planie eksperymentu TVN, Anita mieszkała w Krakowie, natomiast Adrian pochodził ze Szczecina. Przez długi czas dzielące ich kilometry były tematem żartów, które dziś zyskały zupełnie nowe znaczenie:
Na początku małżeństwa dzieliła nas odległość między Szczecinem, a Krakowem, daliśmy radę i śmialiśmy się, że w końcu znajdziemy się w połowie drogi. Wydaje się, że się spełniło. Bydgoszcz - już od teraz nasze miasto.
Trudna decyzja i pożegnanie z Krakowem. „Podjęliśmy ciężką dla nas decyzję”
Wszystkie te czynniki – konieczność częstych wizyt lekarskich, edukacja syna oraz chęć skupienia się na zdrowiu – doprowadziły małżonków do ostatecznego kroku. Aby wyeliminować wycieńczające dla chorego organizmu, wielogodzinne podróże na trasie Małopolska-Kujawy, Anita za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała o najważniejszej decyzji: rodzina oficjalnie opuszcza Kraków i przenosi się w okolice bydgoskiego szpitala.
Czas na całkiem nowy rozdział życia... Podjęliśmy ciężką dla nas decyzję o konieczności przeprowadzki. Wyprowadzamy się pod Bydgoszcz, blisko Centrum Onkologii, aby nie pokonywać wciąż setek kilometrów na wizyty. Walka o zdrowie jest teraz najważniejsza, a dom jest dokładnie tam, gdzie możemy być wszyscy razem.
Pod wpisem nie brakuje wsparcia fanów, którzy w pełni rozumieją decyzję o przeprowadzce. Trzymamy kciuki.