Dlaczego księżna Kate wróciła do szpitala? To tam walczyła z rakiem
Księżna Kate ponownie pojawiła się w The Royal Marsden w Londynie – szpitalu, w którym w 2024 roku przechodziła leczenie z powodu nowotworu. W piątek, 11 września, przyszła księżna Walii odbyła tam prywatną wizytę i spotkała się z personelem placówki. To właśnie w tym miejscu lekarze i specjaliści towarzyszyli jej podczas jednego z najtrudniejszych okresów w życiu.
Kate od czasu zakończenia leczenia stopniowo wróciła do obowiązków publicznych. W styczniu 2025 roku poinformowała, że jej choroba jest w remisji. Teraz znów przekroczyła próg szpitala, który ma dla niej szczególne znaczenie. Tym razem jej obecność miała jednak zupełnie inny charakter.
Kate Middleton i jej trudna walka z chorobą. Rodzina królewska długo milczała
Historia choroby księżnej Kate rozpoczęła się na początku 2024 roku, choć początkowo Pałac Kensington przekazywał jedynie informacje o planowanej operacji jamy brzusznej. W styczniu 2024 roku pałac poinformował, że księżna przeszła zabieg i przez pewien czas pozostanie poza życiem publicznym. Jednocześnie podkreślono, że jej dane medyczne pozostaną prywatne.
Kilka tygodni później sytuacja stała się znacznie poważniejsza. 22 marca 2024 roku Kate w emocjonalnym nagraniu poinformowała, że po przeprowadzonych badaniach wykryto u niej nowotwór i rozpoczęła leczenie. Nie ujawniła, jakiego dokładnie rodzaju był rak, i do dziś ta informacja pozostaje prywatna.
Księżna wyjaśniła wówczas, że wiadomość o chorobie była dla niej ogromnym szokiem. W kolejnych miesiącach wycofała się z większości obowiązków, skupiając się na leczeniu oraz rodzinie. Przeszła chemioterapię zapobiegawczą, a jej powrót do oficjalnych wystąpień następował stopniowo. Informacje o leczeniu były przy tym bardzo oszczędne, zgodnie z życzeniem Kate i jej rodziny.
W styczniu 2025 roku księżna pojawiła się właśnie w The Royal Marsden, gdzie spotkała pacjentów i personel. Wizyta miała dodatkowe znaczenie, ponieważ to właśnie tam otrzymała część swojej opieki onkologicznej. Kate i książę William zostali również wspólnymi patronami szpitala.
Kate mówiła później otwarcie, że okres choroby zmienił jej spojrzenie na zdrowie, życie i codzienność. Podkreślała, że nowotwór wpływa nie tylko na ciało, lecz także na emocje, psychikę, relacje i całe życie pacjenta.
W czerwcu tego roku księżna zdecydowała się na wyjątkowe wyzwanie. Wzięła udział w Three Peaks Challenge, podczas którego w ciągu 24 godzin zdobyła najwyższe szczyty Szkocji, Anglii i Walii. Był to dla niej nie tylko sprawdzian kondycji, ale również sposób na wsparcie innych osób mierzących się z chorobą.

Nagle wróciła do miejsca, w którym walczyła o zdrowie. Kate miała ważny powód
Piątkowa wizyta Kate w The Royal Marsden nie była przypadkowa. Księżna chciała zobaczyć, co dzieje się z inicjatywą, którą sama wsparła kilka miesięcy wcześniej. Chodzi o jej niezwykłe wyzwanie z czerwca, kiedy postanowiła wejść na trzy najwyższe szczyty Wielkiej Brytanii w ciągu zaledwie 24 godzin.
Kate wzięła udział w National Three Peaks Challenge, zdobywając Ben Nevis w Szkocji, Scafell Pike w Anglii oraz Snowdon w Walii. Zrobiła to nie tylko jako sprawdzian własnej kondycji po zakończonym leczeniu. Celem było także zebranie pieniędzy dla The Royal Marsden Cancer Charity oraz zwrócenie uwagi na znaczenie holistycznej opieki nad osobami chorymi na raka.
Księżna pokonała około 37 kilometrów i ponad 3000 metrów przewyższenia. Całość ukończyła w wymaganym czasie. Był to dla Kate bardzo osobisty moment, ponieważ zaledwie kilkanaście miesięcy wcześniej sama przechodziła leczenie.
To mój mały sposób, żeby coś wam dać w zamian i powiedzieć: dziękuję.
Właśnie dlatego po kilku miesiącach ponownie pojawiła się w szpitalu. Podczas piątkowej wizyty Kate dowiedziała się, jak środki zebrane dzięki jej wyzwaniu mogą pomóc w stworzeniu nowego Centre for Holistic Wellbeing and Recovery. Placówka chce rozwijać podejście, które obejmuje nie tylko samo leczenie medyczne, ale także dobrostan fizyczny, emocjonalny, psychiczny i społeczny pacjentów.
To szczególnie ważne dla Kate, która sama przekonała się, jak ogromnym obciążeniem jest choroba nowotworowa. Jej czerwcowa wyprawa miała być więc symbolem życia po diagnozie, ale też konkretnym wsparciem dla innych pacjentów.
Podczas spotkania z przedstawicielami placówki i lekarzami księżna wyjaśniła, że udział w Three Peaks Challenge był dla niej sposobem na odwdzięczenie się szpitalowi za otrzymaną pomoc. Jej powrót do Royal Marsden miał więc bardzo osobisty wymiar.
„Otrzymałam tutaj niezwykłą opiekę”. Kate podziękowała lekarzom, którzy byli przy niej
Podczas piątkowej wizyty księżna spotkała się z pracownikami The Royal Marsden oraz pacjentami, którzy obecnie przechodzą leczenie. Zobaczyła także miejsce, w którym ma powstać nowe centrum poświęcone holistycznemu dobrostanowi i powrotowi do zdrowia.
Nie zabrakło rozmów o tym, jak połączyć klasyczne leczenie onkologiczne z dodatkowym wsparciem, którego pacjenci potrzebują podczas powrotu do normalnego życia. Dla Kate był to temat szczególnie bliski, ponieważ sama niedawno znalazła się w sytuacji, w której zdrowie nagle stało się najważniejszą sprawą.
Księżna nie ukrywała, że powrót do szpitala był dla niej bardzo osobistym doświadczeniem. To właśnie tutaj otrzymywała opiekę podczas swojej choroby. Tym razem znalazła się jednak po drugiej stronie – jako osoba, która może podziękować lekarzom i jednocześnie wesprzeć innych pacjentów.
Otrzymałam tutaj niezwykłą opiekę i wsparcie ogromnego zespołu. Jestem za to naprawdę, naprawdę wdzięczna, osobiście.
Te słowa dobrze pokazują, dlaczego The Royal Marsden zajmuje szczególne miejsce w historii ostatnich lat życia księżnej Kate. Jej własne doświadczenia sprawiły, że temat jakości życia po diagnozie nowotworowej stał się jednym z ważnych obszarów jej działalności.
Kate od początku swojej choroby podkreślała, że rak dotyka znacznie większej części życia niż tylko zdrowia fizycznego. W czerwcu, przy okazji Three Peaks Challenge, mówiła o wpływie choroby na psychikę, emocje, rodzinę, przyjaźnie i codzienne funkcjonowanie. Dlatego zależy jej, aby pacjenci otrzymywali wsparcie również wtedy, gdy najtrudniejszy etap leczenia jest już za nimi.
Księżna pozostaje w remisji i stopniowo angażuje się w kolejne obowiązki. Jej piątkowy powrót do Royal Marsden nie był więc sygnałem, że znów potrzebuje leczenia. Był raczej bardzo osobistym „dziękuję” dla miejsca i ludzi, którzy pomogli jej przejść przez jeden z najtrudniejszych rozdziałów życia.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert