Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Adwokat mówi o możliwych konsekwencjach
Zachowanie Dominiki Chorosińskiej podczas sejmowych obrad wywołało falę komentarzy. Posłanka PiS, reagując na wystąpienie Władysława Kosiniaka-Kamysza, zaczęła imitować odgłosy szczekania. „Świat Gwiazd” zapytał adwokata doktora Adama Gautiera, eksperta w zakresie prawa, czy za takie zachowanie mogą grozić parlamentarzystce konsekwencje. Jego odpowiedź nie pozostawia wątpliwości co do tego, który kierunek oceny jest tutaj najważniejszy.
Kilka sekund z sali plenarnej wystarczyło, aby zachowanie Dominiki Chorosińskiej stało się jednym z szeroko komentowanych momentów ostatnich obrad. Posłanka zareagowała w nietypowy sposób podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, a do sprawy odnieśli się również politycy.
Tym razem postanowiliśmy spojrzeć na całe zdarzenie z innej perspektywy. Czy tego rodzaju zachowanie może zostać uznane za naruszenie zasad obowiązujących parlamentarzystów? Jakie konsekwencje przewidują przepisy? O komentarz poprosiliśmy Adama Gautiera z kancelarii adwokackiej przy alei Grunwaldzkiej 40/3 w Gdańsku, który przeanalizował sprawę zarówno pod kątem Regulaminu Sejmu, jak i zasad etyki poselskiej oraz ewentualnej odpowiedzialności prawnej.
Afera ze szczekaniem Dominiki Chorosińskiej
Sejmowe obrady bywają miejscem ostrych sporów, podniesionych głosów i politycznych emocji. Tym razem uwagę przyciągnęło jednak coś zupełnie innego. Podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza kamery zarejestrowały Dominikę Chorosińską, która wydawała odgłosy przypominające szczekanie. Zdarzenie miało miejsce 4 września, a jego zapis trafił również do oficjalnego stenogramu obrad.
Nagranie szybko zaczęło funkcjonować w mediach społecznościowych, a zachowanie posłanki komentowali zarówno politycy innych ugrupowań, jak i przedstawiciele jej własnego środowiska. Wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński przeprosił za zachowanie Chorosińskiej, natomiast marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty mówił o obniżeniu standardów parlamentarnych.
Sama Chorosińska zdecydowała się przedstawić własne wyjaśnienie. W mediach społecznościowych napisała: „Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka”. Było to nawiązanie do sprawy pary z Kłodzka skazanej za przestępstwa seksualne, w której jedna z osób była wcześniej związana z Platformą Obywatelską.
Po kilku dniach emocje wokół sprawy nie wygasły. W Prawie i Sprawiedliwości pojawiły się głosy dystansujące się od zachowania parlamentarzystki. Rzecznik dyscypliny klubu PiS Waldemar Andzel przyznał, że nie popiera takich zachowań na sali sejmowej, choć wskazał na emocje towarzyszące debacie. Na razie nie rozpoczęto wobec Chorosińskiej procedury dyscyplinarnej.

Ekspert zabrał głos
Zachowanie Dominiki Chorosińskiej podczas wrześniowego posiedzenia Sejmu wywołało dyskusję nie tylko o parlamentarnych obyczajach, lecz także o możliwych konsekwencjach takiego zachowania. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości, reagując na wystąpienie Władysława Kosiniaka-Kamysza, imitowała odgłosy szczekania. O to, jak taki incydent może być oceniany z punktu widzenia prawa i regulaminu Sejmu, „Świat Gwiazd” zapytał Adama Gautiera.
Ekspert zwraca uwagę, że w pierwszej kolejności należy rozpatrywać tę sytuację w kontekście regulaminu parlamentarnego. Nie chodzi więc wyłącznie o polityczne komentarze czy ocenę samego gestu, ale o konkretne zasady obowiązujące na sali posiedzeń.
W mojej ocenie zachowanie posłanki Dominiki Chorosińskiej mające miejsce dnia 4 września 2026 r., polegające na imitowaniu odgłosów szczekania podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza na posiedzeniu Sejmu, może zostać przede wszystkim zakwalifikowane jako naruszenie powagi Sejmu.
Jak wyjaśnia Adam Gautier, Regulamin Sejmu przewiduje możliwość wyciągnięcia wobec parlamentarzysty konsekwencji finansowych. Marszałek Sejmu może stwierdzić naruszenie powagi izby, a następnie sprawa może trafić do Prezydium Sejmu.
Zgodnie z art. 175 ust. 2a Regulaminu Sejmu Marszałek Sejmu może stwierdzić, że poseł swoim zachowaniem na sali posiedzeń naruszył powagę Sejmu. Konsekwencją takiego zachowania może być, na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 2 Regulaminu, podjęcie przez Prezydium Sejmu uchwały przewidującej sankcję finansową wobec posła. Wówczas Prezydium Sejmu może obniżyć uposażenie poselskie maksymalnie o 1/2 miesięcznie przez maksymalnie 3 miesiące albo pozbawić posła pełnej diety parlamentarnej, również maksymalnie przez 3 miesiące.
Ekspert przywołuje przy tym wcześniejszy przypadek, który pokazuje, że regulaminowe sankcje nie są wyłącznie teoretyczną możliwością.
Dla porównania, w kwietniu 2025 r. za okrzyki „morderca!” podczas obrad Prezydium Sejmu zastosowało maksymalną przewidzianą w Regulaminie sankcję – obniżenie uposażenia o połowę przez trzy miesiące wobec dwóch posłów, natomiast wobec pozostałych zastosowano łagodniejsze sankcje.
Na tym jednak możliwości oceny zachowania posłanki się nie kończą. Zdaniem Gautiera znaczenie mogą mieć również Zasady Etyki Poselskiej, które odnoszą się między innymi do odpowiedzialności parlamentarzystów za sposób wykonywania mandatu i wizerunek Sejmu.
Ponadto zachowanie może być również oceniane w świetle Zasad Etyki Poselskiej, w szczególności obowiązku dbania o dobre imię Sejmu oraz poszanowania godności innych osób. Jeżeli Komisja stwierdzi naruszenie Zasad Etyki Poselskiej, na podstawie art. 147 ust. 1 Regulaminu Sejmu może w drodze uchwały zastosować jedną z trzech sankcji: zwrócenie uwagi, upomnienie lub naganę. Przedmiotową uchwałę podaje się do wiadomości publicznej.
Najbardziej złożona pozostaje natomiast kwestia ewentualnej odpowiedzialności prawnej wobec osoby, do której zachowanie było skierowane. Ekspert podkreśla, że sama imitacja szczekania nie przesądza jeszcze o popełnieniu przestępstwa.
Nie można również całkowicie wykluczyć, że osoba, do której takie zachowanie było skierowane, mogłaby rozważyć ochronę swoich praw na drodze sądowej. W płaszczyźnie prawa karnego w rachubę mogłaby potencjalnie wchodzić ocena zachowania przez pryzmat art. 216 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego zniewagi. Przestępstwo to jest ścigane z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że ewentualna inicjatywa procesowa należałaby co do zasady do pokrzywdzonego.
Gautier zaznacza jednak, że w tym przypadku nie można automatycznie uznać, iż doszło do zniewagi. Kluczowy byłby bowiem cały kontekst zdarzenia, jego adresat oraz sposób, w jaki zachowanie zostało odebrane.
Samo imitowanie szczekania nie oznacza jednak automatycznie realizacji znamion zniewagi. Ocena taka wymagałaby uwzględnienia całego kontekstu zdarzenia, sposobu zachowania, jego adresata oraz okoliczności, w których do niego doszło. O tym, czy zachowanie wypełnia znamiona czynu zabronionego, mógłby ostatecznie rozstrzygnąć wyłącznie sąd.
Zobacz też: Tomasz Fornal: wiek, kariera, życie prywatne, związki | Świat Gwiazd
Prawnik o możliwych konsekwencjach dla Dominiki Chorosińskiej
Ekspert zwraca również uwagę na kwestię immunitetu parlamentarnego. W zależności od kwalifikacji danego zachowania znaczenie może mieć to, czy pozostawało ono w związku ze sprawowaniem mandatu poselskiego.
Dodatkowym zagadnieniem jest immunitet parlamentarny. Jeżeli zachowanie posłanki zostałoby uznane za działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego, a zarazem naruszającą prawa osoby trzeciej, pociągnięcie jej z tego tytułu do odpowiedzialności sądowej wymagałoby zgody Sejmu.
Ostatecznie Adam Gautier wskazuje więc na potrzebę rozdzielenia kilku różnych poziomów oceny całej sytuacji. Co innego stanowi reakcja polityczna i ocena zachowania z punktu widzenia sejmowych obyczajów, a co innego odpowiedzialność wynikająca z regulaminu czy ewentualna odpowiedzialność karna.
Należy zatem oddzielić ocenę polityczną i obyczajową zdarzenia od jego kwalifikacji prawnej. W mojej ocenie istnieją wyraźne podstawy do rozpatrywania tego zachowania przede wszystkim w kategoriach odpowiedzialności regulaminowej i etycznej. Ewentualna odpowiedzialność karna jest natomiast zagadnieniem znacznie bardziej ocennym i nie powinna być przesądzana bez rozstrzygnięcia właściwych organów.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: